211service.com
Toyota dołącza do wyścigu autonomicznych samochodów z niewidzialnym drugim pilotem
Toyota nie tylko chce, aby jej samochody jeździły same; chce, żeby złapali za kierownicę, żeby nie upaść.
Naukowcy Toyoty opracowują coś, co nazywają systemem anioła stróża, który automatycznie przejmie kontrolę nad pojazdem lub subtelnie dostosuje działania kierowcy, aby zapobiec niebezpieczeństwu. W przeciwieństwie do innych firm pracujących nad pojazdami autonomicznymi, japoński producent samochodów postrzega połączenie prowadzenia maszyn i ludzi jako kluczowy krok w kierunku pełnej autonomii.
W ten sam sposób, w jaki działają ABS i hamowanie awaryjne, istnieje wirtualny kierowca, który próbuje upewnić się, że nie ulegniesz wypadkowi, tymczasowo przejmując nad tobą kontrolę, wyjaśnia Gill Pratt, dyrektor generalny Toyota Research Institute, firmy producent samochodów stworzony w zeszłym roku z 1 miliardem dolarów na badania zautomatyzowanej jazdy, sztucznej inteligencji i robotyki (patrz Zakład miliarda dolarów Toyoty).
Pratt ogłosił wysiłki anioła stróża, a także plany stworzenia nowej placówki TRI w pobliżu Uniwersytetu Michigan w Ann Arbor, podczas dzisiejszego przemówienia na konferencji w San Jose.
Podejście Toyoty stawia nowe wyzwania, zwłaszcza w zakresie zrozumienia i zarządzania zachowaniem kierowcy. Firma planuje przetestować technologię w gigantycznym symulatorze ruchu w pobliżu góry Fuji w Japonii. Symulator pokazuje kierowcy realistyczne sceny uliczne, poruszające się wewnątrz wieszaka wielkości mniej więcej dwóch boisk piłkarskich. Dzięki temu będzie można zobaczyć, jak ludzie reagują w realistycznych scenariuszach awarii. Naszym planem jest zobaczyć, jak ludzie zareagują, gdy samochód tymczasowo przejmie kontrolę, ponieważ wie lepiej, mówi Pratt. Jak dotąd kierownica zawsze wskazuje kierunek jazdy; to zawsze było prawdą aż do teraz.

Symulator jazdy stworzony przez Toyotę w pobliżu góry Fuji w Japonii.
Funkcje autonomicznej jazdy w samochodach opracowane przez inne firmy, w tym Google i Teslę, są albo w pełni włączone, albo wyłączone. Jednak wiele istniejących technologii bezpieczeństwa, w tym wspomaganie kierownicy, zapobieganie zjeżdżaniu z pasa ruchu i automatyczne hamowanie, to przykłady częściowej autonomii.
Bardziej stopniowe podejście może przynieść korzyści, ponieważ przejście od pełnej autonomii z powrotem do kontroli kierowcy może być trudne. Niektóre eksperymenty wykazały, że odzyskanie koncentracji przez kierowcę może zająć osiem sekund lub więcej (patrz Zachowaj ostrożność w stosunku do samochodu autonomicznego ).
Pratt zasugerował również, że Toyota przyjmie inne podejście obliczeniowe. Podczas swojego przemówienia zauważył, że istniejące samochody autonomiczne wykorzystują komputery, które zużywają tysiące watów. Aby osiągnąć większą wydajność energetyczną, Pratt powiedział, że Toyota mogłaby wykorzystać chipy neuromorficzne, architekturę, która przetwarza dane równolegle, a nie sekwencyjnie, jak robią to konwencjonalne komputery.
TRI zatrudni około 50 osób do nowego instytutu w Ann Arbor. Będą współpracować z naukowcami z Uniwersytetu Michigan w zakresie autonomicznych samochodów i robotyki.
TRI, które ma już zakłady w Palo Alto w Kalifornii i Cambridge w stanie Massachusetts, będzie testować prototypowe pojazdy we wszystkich trzech lokalizacjach, powiedział Pratt. Ale zespół w Ann Arbor będzie również korzystał ze specjalistycznego ośrodka do samodzielnego prowadzenia testów, zwanego MCity, który może być używany do tworzenia makiet różnych scenariuszy (patrz Miasto zbudowane dla samochodów bez kierowcy).
Choć Toyota pracuje nad technologiami związanymi z autonomicznymi samochodami od ponad dekady, pod względem testowania na prawdziwych drogach pozostaje w tyle za Google i niektórymi innymi producentami samochodów. Jest to istotne, ponieważ do uczenia algorytmów sterujących pojazdami autonomicznymi potrzebne są rzeczywiste dane dotyczące jazdy. Jednak Pratt twierdzi, że szkolenie w świecie rzeczywistym można uzupełnić testowaniem w środowiskach wirtualnych. Wcześniej powiedział, że autonomiczne samochody Toyoty będą musiały przebyć biliony mil w testach, zanim będą mogły być używane w prawdziwym świecie, a symulacja może zaoferować sposób, aby to osiągnąć.
Inne firmy, w tym Google, mówiły o testowaniu w symulacji. Niektórzy badacze akademiccy wykazali wartość korzystania z wysoce realistycznych ustawień wirtualnych do trenowania algorytmów samodzielnego prowadzenia pojazdu (patrz Aby uzyskać naprawdę mądrość, sztuczna inteligencja może potrzebować grać w więcej gier wideo ).
Pratt i James Kuffner, dyrektor techniczny TRI, powiedzieli, że idealnym scenariuszem byłoby, aby wszystkie firmy pracujące nad autonomicznymi samochodami dzieliły się gromadzonymi danymi – zarówno w rzeczywistych, jak i wirtualnych testach – aby inni mogli się z nich uczyć. W prawdziwym duchu bezpieczeństwa — kiedy jest to dobro publiczne — mocno wierzymy, że powinniśmy współpracować, mówi Pratt.