Trump kiedyś walczył z morskim wiatrem, ale teraz go obejmuje

Administracja Trumpa nagle wydaje się chętna do przyjęcia firm, które chcą budować farmy wiatrowe na wschodnim wybrzeżu USA. 10 kwietnia 2017 r.





Zanim Donald Trump został prezydentem, nie miał dobrej opinii o morskiej energetyce wiatrowej. On słynnie bitwa budowa farmy wiatrowej, która, jak sądził, zrujnowałaby widoki z jego luksusowego pola golfowego w pobliżu szkockiej zatoki Aberdeen Bay. Jako prezydent-elekt spotkał się z potężnym prawicowym brytyjskim politykiem Nigelem Faragem, zachęcając go do walki z rozwojem farm wiatrowych w Wielkiej Brytanii.

Wydaje się jednak, że po rozpoczęciu administracji Trumpa sytuacja uległa zmianie. Jako Klimat Centralny zwraca uwagę , Departament Spraw Wewnętrznych wynajmuje duże obszary na wschodnim wybrzeżu Ameryki i upewnia się, że ludzie wiedzą, kiedy podpisywane są nowe umowy. To wielka wygrana, powiedział w marcu sekretarz spraw wewnętrznych Ryan Zinke po tym, jak hiszpańska firma Avangrid zapłaciła 9 milionów dolarów za wydzierżawienie 122 000 akrów u wybrzeży Karoliny Północnej.

Zmiana nastawienia następuje, gdy morska energetyka wiatrowa w Stanach Zjednoczonych, o której mówiono od lat, ale zawsze wydawała się po prostu poza zasięgiem, w końcu wystartowała w zeszłym roku.



Pierwsza działająca morska farma wiatrowa w Ameryce, która dostarcza energię głównie mieszkańcom malutkiej wyspy Block Island na Rhode Island, nie robi wielkiego wrażenia w porównaniu z dużymi europejskimi instalacjami, które od lat działają online i nadal szybko rosną. Ale wydaje się, że wszystko się zaczęło. Od tego czasu firma Deepwater Wind, która zbudowała projekt Block Island, uzyskała dalsze pozwolenie na budowę znacznie większej farmy na Long Island w Nowym Jorku. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło również niedawno plany wydzierżawienia 400 000 akrów wód w pobliżu Nowej Anglii po tym, jak Statoil i amerykański oddział niemieckiego PNE Wind zapukały.

W administracji znanej z powołania negującego klimat na szefa EPA i magnata naftowego do kierowania Departamentem Stanu oraz z nieustannego rozgłaszania zamiaru przywrócenia podupadającego krajowego przemysłu węglowego , przyjęcie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej może wydawać się nieco dziwne . . Ale dwie rzeczy wyróżniają się jako możliwe wyjaśnienia.

Pierwszym z nich jest obecność Ricka Perry'ego jako sekretarza ds. energii Trumpa. Pomimo swoich powiązań z przemysłem naftowym, jako gubernator Teksasu, Perry pomógł przekształcić stan Lone Star w elektrownię wiatrową i może dostrzegać korzyści płynące z robienia tego samego na wodach wschodniego wybrzeża.



Po drugie, i być może ważniejsze, energia wiatrowa to dynamicznie rozwijający się rynek pracy. Jak zauważa Climate Central, sektor ten zapewnia 100 000 miejsc pracy, a Bureau of Labor Statistics twierdzi, że będzie nadal szybko rosło do lat dwudziestych. Jako nowy prezydent, który został wybrany częściowo na platformie wzrostu zatrudnienia, Trump zrobi dobrze, jeśli stanie za czymś takim – nawet jeśli nie podoba mu się ten pogląd.

(Czytaj więcej: Klimat Centralny , Forbes , Jedyny Boom Wiatrowy w Teksasie , wreszcie Stany Zjednoczone wkrótce otrzymają swoją pierwszą morską elektrownię wiatrową )

ukryć