Trwa wyścig o ułożenie podmorskiego kabla światłowodowego na wschodnim wybrzeżu Afryki

NAIROBI, Kenia (AP) – Plany ułożenia podmorskiego kabla światłowodowego u wschodniej Afryki mogą być początkiem końca trzaskających połączeń międzymiastowych, powolnych połączeń telefonicznych z Internetem i uniwersytetów bez poczty elektronicznej.





Trwają prace nad czterema projektami, które mają połączyć 22 kraje wschodniej, środkowej i południowej Afryki ze światową siecią kabli podmorskich i łącznością XXI wieku. Umożliwiłyby tańsze połączenia międzynarodowe bez statycznego i szybkiego dostępu do Internetu.

Pierwszy kabel mógł być gotowy już w marcu.

W tej chwili wschodnioafrykańskie dno Oceanu Indyjskiego jest jedynym na świecie bez podwodnego kabla światłowodowego, co zmusza region do polegania w dużym stopniu na ograniczonych i drogich łączach satelitarnych. W rezultacie kraje położone wzdłuż wybrzeża iw głębi lądu mają jedne z najwyższych kosztów komunikacji na świecie.



Chociaż łącza światłowodowe obniżyłyby koszty komunikacji dla firm i konsumentów, może to być również duża szansa dla przedsiębiorców.

Ogólnie uważamy, że wysoka cena łączności satelitarnej tworzy rynek o wysokich cenach, sztucznie niski popyt i dlatego uważamy, że popyt jest stłumiony, Brian Herlihy, wiceprezes nowojorskiej firmy Herakles Telecom LLC, która prowadzi jeden z projektów.

Badanie przeprowadzone w 2005 r. przez grupę zadaniową ONZ wykazało, że 90 procent połączeń między krajami afrykańskimi jest kierowanych drogą satelitarną przez Europę lub Amerykę Północną, co kosztuje 400 mln USD rocznie. Połączenia bezpośrednie byłyby tańsze, chociaż badanie nie wykazało, o ile.



Szacuje się, że koszt ułożenia kabla światłowodowego – rozciągającego się do 8000 mil (około 13 000 kilometrów) wzdłuż wybranych punktów na Oceanie Indyjskim – waha się od 100 mln USD do 200 mln USD. Poszczególne kraje wydadzą jeszcze więcej na układanie kabli światłowodowych w głębi lądu i podłączanie swoich sieci do kabla podmorskiego.

Projekty finansują państwowe i prywatne afrykańskie firmy telekomunikacyjne, Bank Światowy i inne międzynarodowe instytucje finansowe, rządy i zagraniczni inwestorzy prywatni.

Najstarszy, czteroletni Eastern Africa Submarine Cable Systems, czyli EASSy, został stworzony przez grupę biznesmenów z Afryki Wschodniej w listopadzie 2002 roku.



Kabel może przyczynić się do rozwoju handlu wewnątrz Afryki, zapewniając lepszą komunikację w regionie, powiedział w lutowym artykule Abiodun Jagun, badacz technologii komunikacji informacyjnej z Uniwersytetu w Manchesterze.

Konkurencja między firmami wprowadzającymi nowe kable może jeszcze bardziej obniżyć ceny i szybciej osiągnąć wyniki.

Jeden projekt niekoniecznie musiałby przekreślić inny – na przykład Indie mają kilka podmorskich kabli światłowodowych łączących je z międzynarodową infrastrukturą telekomunikacyjną.



Etiopia, najbardziej zaludniony kraj regionu, uważa, że ​​konkurencyjne kable oferują jej wybór i możliwość wynegocjowania korzystnych cen.

Im więcej alternatyw, tym lepiej, powiedział premier Etiopii Meles Zenawi, który przewodzi 77 milionowemu narodowi Rogu Afryki. Kraj śródlądowy będzie połączony z kablem podmorskim przez sąsiednie Dżibuti lub Kenię.

Zaangażowane kraje to: Angola, Botswana, Burundi, Komory, Kongo, Erytrea, Etiopia, Kenia, Lesotho, Malawi, Madagaskar, Mozambik, Namibia, Rwanda, Seszele, Somalia, Sudan, Suazi, Tanzania, Uganda, Zambia, Zimbabwe. Republika Południowej Afryki, Mauritius i Dżibuti są również zaangażowane w cztery projekty, choć są już połączone z innymi kablami podmorskimi.

Kenia, jedna z najbardziej dynamicznych gospodarek w grupie, chce obniżyć koszty telekomunikacji, aby wykorzystać wielomiliardowy przemysł outsourcingowy i uczynić z Kenii centrum technologii informacyjnej, powiedział Bitange Ndemo, stały sekretarz ds. informacji i komunikacji w kraju.

Rozwijająca się działalność call center w Kenii wzrosła z 200 osób w zeszłym roku do 3000 w tym roku, pomimo korzystania z drogiej komunikacji satelitarnej.

Aby więcej firm przekazywało swoją działalność kenijskim centrom telefonicznym, kraj musi do końca roku zwiększyć przepustowość do 500 megabitów na sekundę i dotować koszty do czasu, gdy podwodny kabel światłowodowy będzie działał, powiedział Ndemo.

W Kenii włókno nie mogło przyjść wystarczająco szybko.

Projekt Eastern Africa Submarine Cable Systems został wstrzymany z powodu negocjacji dotyczących jego własności i finansowania oraz debaty na temat tego, czy będzie on nastawiony na zysk.

Obawiając się, że projekt trwa zbyt długo, Kenia nawiązała współpracę z firmą telekomunikacyjną Etisalat ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i w listopadzie uruchomiła projekt East African Marine Systems, czyli TEAMS. Kenia sfinansuje 40 proc. projektu, Etisalat 20 proc., a pozostałe 40 proc.

Ndemo powiedział, że rząd wkrótce ogłosi przetarg na firmę, która ułoży kabel między kenijskim portem Mombasa na Oceanie Indyjskim i Fujairah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a do marca 2008 roku przyłączy do niego Kenijczyków.

Kenia pozostaje również uczestnikiem projektu Eastern Africa Submarine Cable Systems.

Tymczasem prywatna firma – Kenya Data Networks – jest zaangażowana w trzecią inicjatywę i negocjuje ze spółką zależną indyjskiego konglomeratu, Reliance Group, ułożenie kabla między Mombasą a wybrzeżem Jemenu. Dyrektor zarządzający Kenya Data Networks, Kai Wulff, powiedział, że jego firma nie zainwestuje w układanie kabli, a jedynie zagwarantuje to klientom.

Najnowszy projekt jest prowadzony przez amerykańską firmę Herakles Telecom. W kwietniu firma zleciła badanie Oceanu Indyjskiego i oczekuje, że jej kabel będzie gotowy i będzie używany do marca 2009 roku. Herlihy, wiceprezes Heraklesa, odmówił wskazania prywatnych inwestorów, którzy tworzą firmę.

Powiedział, że firma nie tylko ułoży kabel podmorski, ale także połączy główne obszary miejskie Kenii, Madagaskaru, Mozambiku, RPA i Tanzanii. Podmorskie sieci kablowe i śródlądowe, zwane SEACOM, będą kosztować 300 milionów dolarów, powiedział Herlihy.

Ułożenie naszego kabla doprowadzi do obniżenia cen, rynku o wysokim popycie i zmieni paradygmat cen w regionie, powiedział Herlihy.

ukryć