211service.com
Trzy pytania do CEO Slacka
Chociaż aplikacje do pracy zwykle nie budzą wiele emocji, w szumie wokół jest coś niemal namacalnego Luźny , szybko rozwijająca się aplikacja komunikacyjna dla biura.

Stewart Butterfield
Slack gromadzi wszelkiego rodzaju wiadomości, pliki i alerty związane z pracą — rzeczy, które często zajmują miejsce w skrzynkach odbiorczych poczty e-mail, oknach wiadomości błyskawicznych i innych miejscach — w przeszukiwalnych, zarchiwizowanych pokojach rozmów, które mogą łączyć się z usługami zewnętrznymi, takimi jak Dropbox i Google Dysk i są dostępne na urządzeniach mobilnych i komputerach stacjonarnych.
Slack wyłonił się z wraku Usterka , gra online, którą Stewart Butterfield, współzałożyciel Flickr, zbudował wraz ze swoją firmą Tiny Speck, ale został zamknięty w zeszłym roku. Podczas pracy nad Glitchem czteroosobowy zespół Tiny Speck został podzielony między San Francisco, Nowy Jork i Vancouver, więc stworzyli nowe narzędzie komunikacyjne, powoli dodając funkcje – takie jak możliwość archiwizowania i wyszukiwania wiadomości – do prostego IRC -jak aplikacja do obsługi wiadomości błyskawicznych. Butterfield mówi, że używali tego narzędzia tak często, że przestali używać poczty elektronicznej do komunikacji.
Po zamknięciu Glitcha firma skupiła się na popularyzacji nowego narzędzia komunikacji. Nazwali go Slack i wydali w sierpniu 2013 roku. Od tego czasu Slack szybko się rozrósł: ponad 300 000 osób korzysta z niego każdego dnia, a firma ma ponad 73 000 płatnych użytkowników. Firma pozyskała również dużo funduszy venture capital – około 163 milionów dolarów od czasu, gdy firma skupiła się na Slacku.
Butterfield usiadł z Przegląd technologii MIT starszy redaktor, mobilny, Rachel Metz w biurze startupu w San Francisco, aby porozmawiać o nagłej popularności Slacka i wyjaśnić, dlaczego mówi swoim pracownikom, że to jest do bani.
Zacznijmy od oczywistego pytania: dlaczego Slack jest tak popularny?
Otrzymasz dwie naprawdę ogromne korzyści. Jednym z nich jest duży wzrost przejrzystości. Możesz po prostu zobaczyć, co robią inni ludzie. Nie musisz mieć spotkania na stojąco rano; nie musisz mieć raportu o stanie ani niczego w tym rodzaju. Dotyczy to również zespołów funkcjonalnych, więc inżynierowie mogą zobaczyć, nad czym pracują projektanci, a zespół operacji technicznych może zobaczyć, czym zajmuje się obsługa klienta i tym podobne. Możesz po prostu zanurzyć palec w strumieniu informacji z niektórych z tych innych kanałów.
Po drugie, cała komunikacja, która zachodzi wewnątrz firmy, jest cyfrowym przejawem jej wiedzy instytucjonalnej. W większości systemów wiedza ta opiera się na poczcie e-mail i jest bardzo rozdrobniona i fragmentaryczna. Jak każdy ma swój kawałek. Kiedy udostępniasz te rzeczy wszystkim, są one dostępne nie tylko teraz, ale także dla ludzi w przyszłości. Tak więc ktoś, kto dołączy do zespołu w przyszłym tygodniu, przyszłym miesiącu lub przyszłym roku, nie ma po prostu pustej skrzynki odbiorczej. Oznacza to, że jak każda podjęta decyzja, każda dyskusja, jaka kiedykolwiek miała miejsce, za każdym razem, gdy ktoś wspomniał o źródle, firmie lub instytucji, lub za każdym razem, gdy ktoś udostępnił link lub dokument był wymieniany, wszystkie te rzeczy można przeszukiwać, możesz po prostu przewiń go z powrotem. To niezwykle cenne.
Nad jakimi nowymi rzeczami pracujesz?
Kiedy korzystasz ze Slacka, następuje szalony przepływ informacji, który często jest przytłaczający — dzieje się to w czasie rzeczywistym, rozprasza i jest po prostu zbyt wiele, za którymi trzeba nadążyć. I to jest druga strona tego, że wszystko jest dostępne. Myślę, że przystosowanie się organizacji i zespołów do tego, jak z niego korzystać, wymaga czasu.
Jedną z rzeczy, nad którymi pracowaliśmy wewnętrznie, jest analiza sentymentu. Wyobraź sobie, że jesteś menedżerem i odbywasz wspólne spotkanie. I możesz zobaczyć na żywo przekaz pozytywnych i negatywnych języka w całym zespole, znormalizowanych do jakiegokolwiek punktu odniesienia.
Czy wprowadzacie inne zmiany do Slacka?
O Boże, tak. Staram się zaszczepić to reszcie zespołu, ale z pewnością czuję, że to, co mamy w tej chwili, to tylko gigantyczne gówno. Na przykład, to jest po prostu okropne i powinniśmy być upokorzeni, że oferujemy to społeczeństwu. Jednak nie wszyscy uważają to za motywujące.
Ale zawsze jest miejsce na ulepszenia. Pracujemy nad ogromną ilością rzeczy, takich jak odpowiedzi na wiadomości i umiejętność reagowania na wiadomości w sposób niewerbalny — na przykład jedną z rzeczy, które ludzie naprawdę lubią w Twitterze, jest możliwość ulubionych rzeczy . Prawdopodobnie jesteśmy w połowie listy rzeczy, które chcieliśmy zrobić, kiedy zaczynaliśmy dwa lata temu. Przed nami jeszcze długa droga.