Twój szef jest teraz bardziej skłonny cię podszkolić dzięki malejącej puli talentów

Boeing | Zdjęcie Bruce'a Beckera





Z bezrobociem w USA na jego najniższy poziom od dziesięcioleci i braki w umiejętnościach utrzymujące się w dziedzinach technologii, takich jak cyberbezpieczeństwo , to drobny wybór dla pracodawców na rynku pracy. Nic dziwnego, że przekwalifikowanie obecnych pracowników nagle stało się modne. To dobra wiadomość dla pracowników.

Wydaje się, że groźba automatyzacji, nadciągająca nad pracownikami o średnich i niskich kwalifikacjach, stawia pracowników i pracodawców po tej samej stronie: obaj sprzyjają podnoszeniu i przekwalifikowaniu. Pracodawcy chcą zatrzymać swoich pracowników i wykorzystać ich do wypełnienia luk w talentach – co jest częściowo ich winą (patrz Mit luki w umiejętnościach ). Pracownicy chcą, aby ich umiejętności były aktualne i odporne na roboty.

Jeśli nie chcą pomóc im się rozwijać, nie będą się trzymać.



Według ankieta Accenture 67% pracowników uważa, że ​​aby pracować z inteligentnymi maszynami, muszą rozwijać swoje umiejętności. [Pracodawcy] mogą otrzymać zwrot z inwestycji, ponieważ millenialsi pracownicy domagają się inwestycji, mówi Jaime Fall, dyrektor UpSkill America. Jeśli nie chcą pomóc im się rozwijać, nie będą się trzymać.

Ten artykuł po raz pierwszy pojawił się w naszym biuletynie Clocking In, opisującym wpływ nowych technologii na przyszłość pracy. Podpisz tutaj -jest wolne!

Ale przejście z bardziej ręcznej pracy na pracę z AI, na przykład, nie jest tak proste, jak po prostu wzięcie udziału w zajęciach online.



AT&T obniżyło 1 miliard dolarów na szkolenie zwane Gotowy na przyszłość po własnych badaniach wykazała, że ​​tylko około połowa jej pracowników posiadała potrzebne umiejętności techniczne. Przeznaczył 200 milionów dolarów rocznie na kursy online, szkolenia i wewnętrzną platformę podnoszenia umiejętności. Platforma śledzi, które wewnętrzne miejsca pracy rosną lub maleją, pomaga pracownikom zrozumieć, jakie umiejętności muszą zdobyć, aby objąć określone role, i służy jako rodzaj wewnętrznego LinkedIn.

Pracownicy nie prosili o to szkolenie, ale potrzebują go, aby pozostało istotne, mówi Jennifer Fitzmaurice, wiceprezes AT&T ds. szkoleń. Do tej pory te pieniądze zapłaciły za około 18 milionów godzin szkoleń rocznie.

AT&T nie jest jedynym, który stawia miliony na szali. W ciągu ostatniego roku Boeing umieścił 100 milionów dolarów w kierunku edukacji pracowników i Disney uruchomiona program edukacyjny o wartości 50 milionów dolarów. Accenture ma zaangażowane 200 milionów dolarów w ciągu najbliższych trzech lat. Według Stowarzyszenie Rozwoju Talentów 2016 r. (ostatni rok, za który dostępne są dane) był czwartym rokiem z rzędu, w którym odnotowano wzrost inwestycji pracodawców w szkolenia pracowników oraz czas poświęcony przez pracowników na szkolenie umiejętności. Średnia kwota wydana na pracownika wzrosła z 1081 USD w 2009 roku do 1273 USD w 2016 roku.



Ale czy to wystarczy?

Kiedy wielkie korporacje dokonują tych inwestycji, może to mieć znaczenie, ale to wciąż tylko kropla w morzu. Tylko 3% organizacji planują przeznaczyć znacznie więcej zasobów na podnoszenie kwalifikacji w ciągu najbliższych trzech lat.

Tylko 3%

organizacji planuje przeznaczyć znacznie więcej zasobów na podnoszenie kwalifikacji w ciągu najbliższych trzech lat



A nawet firmom, które inwestują w przekwalifikowanie, trudno jest zapewnić wszystkim korzyści z programów. Zamiast próbować szkolić wszystkich, firma PricewaterhouseCoopers (PwC) uruchomiła program o nazwie Akceleratory Cyfrowe, który zapewnia 1000 osób rocznie znaczącego czasu i zasobów na szkolenia w zakresie technologii takich jak sztuczna inteligencja, cyfrowe opowiadanie historii i VR. Planuje wykorzystać tych ludzi jako wewnętrznych influencerów, którzy będą mogli zainteresować resztę pracowników nowymi technologiami.

Czy firmy nadal będą miały ten sam nastawienie inwestycyjne, gdy nadejdzie kolejny kryzys gospodarczy? Obecnie wiele firm dobrze sobie radzi i ma dużą motywację do zatrzymania pracowników. Ale Alicia Sasser Modestino z Northeastern University mówi, że gdy kandydaci do pracy są łatwo dostępni, firmy nie są tak chętne do wspierania szkoleń. Podczas recesji [producenci] zdecydowanie zwiększyli swoje wymagania w zakresie umiejętności. Każdy musiał mieć pięcioletnie doświadczenie, a może nawet stopień naukowy współpracownika, mówi Modestino. Kiedy rynek pracy się otrząsnął, bardzo szybko je wymazali i po prostu szukali etyki pracy i podstawowych umiejętności matematycznych, a nauczą cię reszty.

Około jedna trzecia pracodawców, którym przyjrzała się, którzy zwiększyli swoje wymagania w zakresie wykształcenia i doświadczenia, zmniejszyła je wraz z ożywieniem gospodarczym i zacieśnieniem rynku pracy. Ale zauważyła również trwającą tendencję do zamieszczania ofert pracy, które proszą o nowe lub bardziej zaawansowane umiejętności, bez względu na to, co dzieje się na rynku pracy. Modestino przypisuje to ciągłym innowacjom technologicznym w firmach. Wraz z przyjmowaniem nowych programów lub bardziej zaawansowanych technologii, umiejętności cyfrowe potrzebne do pracy tam również się rozwijają (patrz Analfabetyzm techniczny spowoduje zwolnienie na długo przed automatyzacją).

Chociaż nie każda praca jest zagrożona, potrzeba pozostawania w kontakcie z najnowszymi osiągnięciami technologicznymi będzie nadal dotyczyć większej liczby pracowników. Dla PwC przekwalifikowanie jest sposobem na dotrzymanie kroku. Może to wydawać się wyborem strategicznym. Ale ten pociąg opuścił stację dawno temu, mówi dyrektor ds. cyfrowych firmy, Joe Atkinson. To konieczność.

ukryć