211service.com
Uczelnie prowadzą kursy pilotażowe dotyczące dronów marketingowych, ale szanse na karierę są mętne
Co najmniej 15 lokalnych szkół wyższych oferuje je, ale nie jest jasne, ilu studentów przekuwa swoje nowe umiejętności na pracę. 4 października 2017 r.
Weronika Jelinek
Pilot balonu na ogrzane powietrze Richard Varney zazwyczaj spędza weekendy przewożenie turystów po centrum Massachusetts w ogromnym, wielokolorowym balonie. Ale w ostatnią niedzielę Varney pojechał do lokalnego college'u i nauczył się latać innym typem statku powietrznego. Chcę spróbować czegoś nowego, powiedział, obserwując instruktora pokazującego, jak sterować dronem za 2000 dolarów wyposażonym w kamerę. Pomogłoby mi to założyć poboczną firmę wykonującą zdjęcia lotnicze lokalnych miast.
Varney nie jest jedynym, który stawia na to jako nowe powołanie. Co najmniej 15 szkół wyższych w całym kraju prowadzi obecnie kursy, które uczą pilotów dronów, według badań przeprowadzonych przez Przegląd technologii MIT . Trend przyspieszył w ciągu ostatniego roku, po tym, jak Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała przepis, który wymaga, aby osoby, które komercyjnie obsługują drony, zdały egzamin i uzyskały certyfikat pilota zdalnego sterowania.
Niektóre czteroletnie uczelnie i prywatne firmy również szkolą ludzi na pilotów dronów, ale programy społecznościowe są szczególnie interesujące, ponieważ przyciągają różne typy studentów, w tym dorosłych, którzy chcą zmienić karierę. W rzeczywistości wiele szkół wyższych oferuje zajęcia z dronów za pośrednictwem swoich działów rozwoju siły roboczej i rozwiązań dla siły roboczej, które mają na celu przekazywanie praktycznych umiejętności, które ludzie mogą natychmiast zastosować w swojej pracy lub wykorzystać do zdobycia nowej pracy, zamiast przyznawać punkty do uzyskania stopnia naukowego.
Trudno powiedzieć, czy te kursy niekredytowe są skuteczne. Różnią się długością od jednego weekendu do całego semestru i kosztują od 130 do 1250 dolarów, są otwarte dla grup wiekowych, od licealistów po emerytów, i zazwyczaj nie mają formalnego procesu dopasowywania kandydatów do pracy. Żadna ze szkół nie śledzi liczby uczniów, którzy kończą pracę z dronami, ani FAA ani Association for Unmanned Vehicle Systems International ( AUVSI ), grupa handlowa reprezentująca branżę dronów. Jednak anegdotyczne dane z lokalnych szkół wyższych pomagają wyjaśnić, dlaczego ludzie zapisują się na te programy, czego się uczą i jak planują wykorzystać swoje nowe umiejętności.

Studenci ćwiczą latanie małymi dronami w Mountain Empire Community College w Wirginii. GÓRSKIE IMPERIUM SPOŁECZNOŚCI KOLEGIUM
Na przykład wrześniowy kurs w Quinsigamond Community College w Worcester w stanie Massachusetts przyciągnął dziewięciu uczniów: Varneya, pilota balonu na ogrzane powietrze; kilka innych osób zainteresowanych wykorzystaniem dronów do fotografii i wideografii; dwóch policjantów; i jeden strażak. Zajęcia weekendowe składały się z jeden dzień przygotowań halowych do egzaminu FAA , który jest dwugodzinnym testem składającym się z 60 pytań, oraz jeden dzień szkolenia lotniczego , który wiązał się z manewrowaniem 7,5-funtowy dron wykonany przez chińską firmę DJI wokół szkolnego parkingu. Prawie wszyscy uczestnicy powiedzieli, że planują przystąpić do testu FAA w pewnym momencie w przyszłości; pracowników służb ratunkowych, aby mogli latać dronami w celu poszukiwania i ratowania oraz dokumentowania poważnych wypadków drogowych, a inni do robienia zdjęć i nagrywania filmów z nieruchomości i sprawdzania infrastruktury, takiej jak mosty, według instruktora klasy Michaela Busha .
Tulsa Community College , Dabney S. Lancaster Community College w Clifton Forge, Virginia i Sauk Valley Community College w Dixon, Illinois, także powiedz ich bieżący zajęcia z dronów są mieszanką ludzi, którzy chcą zdobyć umiejętności potrzebne w ich obecnej pracy; podjąć drugą pracę w niepełnym wymiarze godzin; zmienić pracę; lub rozpocząć nowe przedsięwzięcia.
Wszystkie te lokalne uczelnie zaczęły w tym roku oferować zajęcia z dronami. Administratorzy i instruktorzy, z którymi rozmawiali Przegląd technologii MIT scharakteryzowali swoje programy jako odpowiedź na zapotrzebowanie społeczności, a nie próbę przeskoczenia na modę. Uważamy, że [drony] będą miały szeroki wpływ na różne branże i lepiej jest przygotować ludzi na te zakłócenia, niż mówić, że nie musimy się tym martwić, mówi Kathleen Manning, dziekan Quinsigamond Community College's Centre for Rozwój siły roboczej i kształcenie ustawiczne.
FAA szacuje, że liczba certyfikowanych amerykańskich pilotów dronów wzrośnie z 107 800 w 2017 r. do 422 000 w 2021 r. Agencja nie precyzuje jednak, ilu z tych pilotów otrzyma wynagrodzenie za swoją pracę. Rzecznik powiedział, że FAA wydała do tej pory ponad 63 000 certyfikatów zdalnego pilota.
AUVSI, amerykańska grupa handlowa, przewiduje, że przemysł dronów stworzy 50 529 bezpośrednich miejsc pracy w latach 2015-2025. Bijan Vasigh , profesor ekonomii i finansów na Uniwersytecie Lotniczym Embry-Riddle, który pomógł obliczyć te liczby dla AUVSI, przyznaje, że wiele prac związanych z dronami będzie wymagało specjalistycznych stopni technicznych. Uważa jednak, że lokalne uczelnie są idealnym miejscem do nauki podstawowych umiejętności związanych z lataniem, naprawianiem i monitorowaniem małych dronów. Naukę obsługi drona lub prostą logistykę drona można z pewnością przeprowadzić w programie certyfikacji – mówi.
W przypadku braku twardych danych, uczelnie społeczne, które od kilku lat oferują szkolenia z dronów, mogą zapewnić najbardziej przejrzysty pomiar tych programów. Od 2015 roku Fred Coeburn nauczył ponad 100 uczniów obsługi małych dronów w Mountain Empire Community College w Big Stone Gap w Wirginii. Jego zajęcia mają na celu wyszkolenie zarówno młodych ludzi, jak i starszych pracowników przesiedlonych z powodu upadku lokalnego przemysłu węglowego, tekstylnego i tytoniowego na operatorów/techników dronów. Coeburn mówi, że celem było stworzenie gotowej, chętnej i niedrogiej puli siły roboczej, która zwabiłaby firmy związane z dronami do tego obszaru – ale region wciąż ma więcej osób poszukujących pracy niż miejsc pracy.
Otrzymaliśmy wiele obietnic [od firm] … ale jak dotąd żadna z nich nie została zrealizowana – mówi. Jesteśmy w fazie „Paragrafu 22”… nowa branża nie przeniesie się tutaj, chyba że będzie wyszkolona lub szybko wyszkolona siła robocza, ale trudno jest również uzasadnić szkolenie studentów do prac, które są [tylko] obiecane w przyszłości. [Mimo to] jeśli znajdę pracę jednej osobie, która wcześniej jej nie miała, robię postępy.