VR to wciąż nowość, ale technologia pola świetlnego Google może sprawić, że będzie to poważna sztuka

Google





Niedawno odbyłem prywatną wycieczkę po kokpicie wahadłowca kosmicznego NASA, dziwacznym domu w Los Angeles pokrytym mozaiką i spokojnej kaplicy ze światłem wpadającym przez ozdobne witrażowe okna – a wszystko to bez wstawania z mojego krzesła.

To krzesło znajdowało się w biurze w siedzibie Google w Dolinie Krzemowej, a ja miałem na twarzy zestaw słuchawkowy HTC Vive do rzeczywistości wirtualnej. Ale ponieważ te miejsca zostały sfilmowane za pomocą prototypowej kamery o wysokiej rozdzielczości, która odtwarza niektóre z kluczowych wskazówek, których używamy do zrozumienia głębi w prawdziwym świecie, czułem się bardziej, jakbym tam był, niż cokolwiek, czego doświadczyłem z jakąkolwiek inną wirtualną akcją na żywo. . To znaczy, że było cholernie fajnie.

Mógłbym zajrzeć wokół siedzeń w promie kosmicznym Odkrycie , odsłaniając przyciski i przełączniki na ścianach kokpitu, które wcześniej były zasłonięte. Kiedy uważnie przyjrzałem się lustrzanym fragmentom płytek na zewnątrz mozaikowego domu, dostrzegłem w tle odbicia innych płytek i zobaczyłem oszałamiający pokaz kształtów i wzorów. W kaplicy wpatrywałem się w podłogę, a kolorowe promienie słońca poruszały się tak jak ja.



Od środy Google udostępnia te obrazy (które są tylko nieruchomymi obrazami, choć wydają się być miniświatami do odkrycia) w ramach bezpłatnej aplikacji o nazwie Witamy w jasnych polach który pokazuje wizję firmy dotyczącą przyszłości prawdziwie wciągającej, realistycznej rzeczywistości wirtualnej. Aplikacja, która będzie dostępna za pośrednictwem platformy gier wideo Steam, ma współpracować z zestawami słuchawkowymi HTC Vive, Oculus ' Rift i Windows Mixed Reality.

Kamera pola świetlnego na zewnątrz domu z mozaiką w Venice w Kalifornii. Google

Jak sama nazwa wskazuje, obrazy w aplikacji powstały poprzez rejestrację i odtworzenie pól świetlnych, termin, który odnosi się do całego światła przemieszczającego się we wszystkich kierunkach w danej objętości przestrzeni. Google użył wielu małych, połączonych ze sobą kamer, aby uchwycić wiele obrazów widzianych z perspektywy kuli mniej więcej wielkości piłki plażowej. Używając tych zdjęć – tego sferycznego patchworku – jego system może dokładnie odtworzyć promienie światła wszędzie tam, gdzie widz może spojrzeć na tej dość małej przestrzeni.



Dla wielu użytkowników gogli aplikacja Google będzie pierwszym doświadczeniem wirtualnej rzeczywistości na żywo, którą będą mogli odkrywać, poruszając głową. I chociaż aplikacja zawiera tylko fotosy, a nie filmy, daje wyobrażenie o tym, co kiedyś może być możliwe: wirtualna eksploracja historycznych miejsc i sztuki, a ostatecznie hiperrealistyczne filmy VR.

Jeśli potrafimy wykonać naprawdę dobrą robotę w uchwyceniu rzeczywistego świata, to naprawdę damy ci maszynę do teleportacji, która pomoże ci być w dowolnym miejscu, a to jest całkiem potężna, mówi Paul Debevec, starszy naukowiec z grupy Google Daydream zajmującej się rzeczywistością wirtualną, który pracował nad kamerą i aplikacją.

Podobnie jak w przypadku wirtualnej rzeczywistości, ten pomysł jest nadal głównie obietnicą. Technologia ta nie stała się jeszcze popularna wśród konsumentów z wielu powodów — zestawy słuchawkowe są nieporęczne, drogie i głupio wyglądają, a wrażenia w wirtualnej rzeczywistości nie zawsze wyglądają i nie są tak prawdziwe.



Debevec i inni pracujący nad VR widzą pola świetlne jako potencjalne rozwiązanie tego ostatniego problemu. Większość kamer nie rejestruje danych o głębokości, więc jeśli oglądasz wideo w VR — powiedzmy, że szybko pływają ryby w technikolorze — i poruszasz głową w górę lub w dół, cały podwodny świat będzie się poruszał razem z Tobą. To jest status quo; jest to nieznośne i może powodować chorobę lokomocyjną.

W przypadku kamery Google z polem świetlnym tak się nie dzieje. Raczej, tak jak w prawdziwym życiu, kiedy przesuwałem głowę, rzeczy, które były bliżej mnie, poruszały się bardziej niż te, które były dalej. Zjawisko to nazywa się paralaksą ruchu, a Google może być pierwszą firmą, która uchwyci je w powszechnie dostępnej aplikacji live-action.

Platforma kamerowa Google po prostu mieści się między krzesłami w kokpicie promu kosmicznego Discovery. Google



Aby stworzyć urządzenie, Debevec i jego zespół zmodyfikowali istniejącą platformę, składającą się z kręgu 16 połączonych kamer GoPro, które Google wprowadził dla profesjonalnych twórców treści VR w 2015 roku. Ale zamiast budować kamerę sferyczną, jak niektóre inne (m.in. Facebook ) zrobili, połączyli kamery w łuk pionowy i umieścili całość na statywie z silnikiem i akumulatorem. Pozwoliło to urządzeniu obracać się powoli po okręgu i rejestrować obrazy o wartości kuli. Aby uzyskać jeszcze pełniejszy obraz, proste akcesorium — łożysko i kawałek sznurka — może pomóc w powolnym opadaniu podczas obracania.

Wykonanie typowego okręgu zajmuje około 30 sekund, mówi Debevec, chociaż urządzenie może obracać się wolniej, aby uchwycić ujęcia w słabym świetle bez zniekształcania efektów rozmycia ruchu. Kula obrazów, które może uchwycić, ma średnicę około dwóch stóp, mniej więcej wielkości piłki plażowej – według niego rozmiar był ograniczony odległością między fotelami pilota i dowódcy promu kosmicznego.

Kamera pola świetlnego Google i aplikacja Welcome to Light Fields są wciąż na etapie eksperymentów. Ponieważ przechwycony obszar jest tak mały, a twoja głowa zasadniczo zaczyna się w jego centrum, nie możesz poruszać się tak daleko w żadnym kierunku podczas badania scen. Cały czas siedziałem na krześle i jeśli przesunąłem się o więcej niż kilka cali w bok, scena przede mną zaczynała czernieć w tym kierunku, co było frustrujące.

Nie jest również jasne, jak najlepiej włączyć ludzi do tych scen. Zrobiły to tylko dwa obrazy, które widziałem i oba były niepokojące i przerażające. W jednej ze scen właściciele domu z mozaiką siedzieli nieruchomo, ale poruszali oczami obracającą się kamerą, dając efekt, że ich wzrok podążał za moim. Być może uda się to z czasem naprawić, ale na razie wchodzi w życie niesamowita dolina.

Większość pracy aparatu Google jest jednak piękna i warta sprawdzenia. Widzę, że działa szczególnie dobrze w środowisku muzealnym lub edukacyjnym. W przeciwieństwie do większości tego, co można dziś zobaczyć z wnętrza zestawu słuchawkowego, wydaje się, że jest to wirtualny przebłysk świata, który jest prawdziwy.

ukryć