211service.com
W Google, którym ufamy
Ta historia, autorstwa weterana DZIECI korespondent, po raz pierwszy ukazał się w grudniu 2005/styczeń. 2006 wydanie Przegląd technologii . Bada złożone kwestie prywatności i bezpieczeństwa danych w odniesieniu do Gmaila, coraz bardziej popularnej, bezpłatnej usługi poczty internetowej firmy Google.
Gmail firmy Google rodzi ważne pytania dotyczące bezpieczeństwa i prywatności naszych danych osobowych — pytania, które powinny mieć znaczenie nie tylko dla użytkowników bezpłatnego internetowego systemu poczty e-mail, ale także dla każdego, kto wymienia pocztę e-mail z użytkownikami Gmaila.
Ta historia była częścią naszego wydania z grudnia 2005 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
A ponieważ techniczne podstawy Gmaila mogą równie dobrze być prototypem nowej generacji aplikacji komputerowych, odpowiedzi na te pytania mogą mieć wpływ na każdego.
Ale poczekaj – to nie jest kolejna diatryba przeciwko ukierunkowanym reklamom wyświetlanym przez Gmaila podczas czytania poczty. Wszystkie obawy związane z tym pojedynczym problemem przesłoniły znacznie ważniejszy: integralność i bezpieczeństwo danych. Gmail jest tak wydajny, szybki i wygodny, że masz ogromną motywację do przechowywania tam wszystkich swoich e-maili. Ale jest pewien haczyk: Gmail nie obiecuje, że wiadomość e-mail, którą zapiszesz dzisiaj, będzie dostępna jutro – ani że e-mail, który dziś usuniesz, zniknie jutro. Korzystanie z Gmaila oznacza duże zaufanie do Google.
Gdy Gmail został uruchomiony w kwietniu 2004 roku, miał trzy atuty: skalę, wyszukiwanie i sprzedaż. Skala była najbardziej oczywista; Google obiecał każdemu użytkownikowi możliwość przechowywania gigabajta wiadomości e-mail, podczas gdy konkurenci, tacy jak Hotmail, oferowali marne dwa megabajty. Google mógł złożyć tę ofertę, ponieważ w tym czasie ponad 100 000 komputerów miało ponad 20 petabajtów łącznej pamięci masowej. Od tego czasu Google pokazało, że może kupować nowe dyski twarde szybciej niż użytkownicy mogą zapełnić stare.
Wyszukiwanie było drugą siłą Gmaila. Zamiast prosić użytkowników o tworzenie folderów i archiwizowanie wiadomości e-mail jak posłuszni urzędnicy ds. plików, Gmail pozwalał im po prostu kliknąć archiwizuj i usuwać wiadomości e-mail z ich skrzynek odbiorczych do niewidocznego obszaru przechowywania. Użytkownicy Gmaila odzyskują zarchiwizowaną pocztę, wyszukując ją – jest to proces tak szybki i dokładny, że naprawdę wyzwalający.
Sprzedaż była trzecią siłą Gmaila – zaskakująco kontrowersyjną. Gdy Google ogłosił Gmaila, z dumą ogłosił, że będzie analizował wiadomości e-mail pod kątem typowych słów kluczowych i używał ich do dostosowywania reklam. Na przykład student czytający wiadomość o zbliżającym się zadaniu może jednocześnie zobaczyć reklamę witryny sprzedającej prace semestralne.
Pomimo tej pozornej wygody wielu aktywistów zajmujących się ochroną prywatności – wśród nich ja – wezwało Google do opisania, jak działała jego technologia reklamy ukierunkowanej. Firma odpowiedziała w październiku zeszłego roku, radykalnie rozszerzając i wyjaśniając swoją politykę prywatności. Google wyjaśnia teraz, że reklamy są oparte na adresie IP Twojego komputera, treści czytanej wiadomości i poprzednim użyciu Gmaila. Ale nie martw się, Google mówi: Twoja poczta e-mail jest skanowana tylko przez komputery, a nigdy przez ludzi.
Ponadto Google daje teraz jasno do zrozumienia, że w dowolnym momencie możesz usunąć pojedyncze wiadomości e-mail lub całe konto Gmail. Jeśli jednak to zrobisz, stary e-mail może pozostać na serwerach Google do 60 dni, a w systemach kopii zapasowych offline jeszcze dłużej. Chociaż może to brzmieć jak niedopuszczalnie długi czas, w rzeczywistości Google wykonał znacznie lepszą robotę w rozwiązywaniu problemów aktywistów zajmujących się ochroną prywatności niż kiedykolwiek robili to jego konkurenci.
Dla Google ważne jest, aby prawidłowo stosować swoją politykę prywatności i bezpieczeństwa w Gmailu, ponieważ Gmail jest nosicielem coraz ważniejszego podejścia do programowania internetowego zwanego Ajax, dla asynchronicznego JavaScript i XML. Mówiąc najprościej, aplikacje Ajax mają interfejsy użytkownika, które działają w przeglądarce internetowej, ale ciężkie obliczenia i przechowywanie danych są wykonywane zdalnie – w przypadku Gmaila, w klastrze superkomputerów Google. Po uruchomieniu Gmaila duże części skrzynki odbiorczej są pobierane do pamięci komputera i wyświetlane w przeglądarce w razie potrzeby. Dzięki temu Gmail jest znacznie szybszy i wydajniejszy niż istniejące internetowe systemy pocztowe, w których wiadomości i listy skrzynek pocztowych muszą być pobierane raz po raz za każdym razem, gdy wyświetlasz nową stronę internetową.
W ostatnich miesiącach Gmail wprowadził edytor wiadomości, który pozwala użytkownikom pogrubić i pochylić tekst lub zmienić czcionki w wiadomości – podobnie jak w programie do obsługi poczty e-mail na komputerze PC, takim jak Microsoft Outlook. Dostępna jest nawet funkcja automatycznego zapisywania, dzięki której w przypadku awarii przeglądarki nie stracisz wiadomości, którą tworzysz. A Gmail można teraz zintegrować z Google Desktop; na przykład możesz pobrać wiadomości e-mail na komputer z systemem Windows i wyszukiwać je i czytać, gdy nie jesteś online. Wszystko to jest możliwe dzięki architekturze Ajax Gmaila.
Więc jeśli Google stosuje Ajax z takimi umiejętnościami, dlaczego nadal martwię się o prywatność i bezpieczeństwo?
Kiedy większość ludzi myśli o prywatności, myśli o zagrożeniu przypadkowym ujawnieniem danych osobowych. Kiedy myślą o bezpieczeństwie online, zwykle myślą o robakach, wirusach i atakach typu phishing – aktywnych atakach złych ludzi lub złego oprogramowania.
Ale prywatność i bezpieczeństwo są bardziej złożone. Na przykład prywatność obejmuje nie tylko prawo do ukrycia spraw osobistych z dala od opinii publicznej, ale także prawo do wolności od ingerencji – prawo do pozostawienia w spokoju, jak to określili Samuel Warren i Louis Brandeis w swoim słynnym 1890 r. Harvard Law Review artykuł Prawo do prywatności. Reklamy Gmaila mogą być mniej nachalne niż te z Hotmail i Yahoo, ale mimo to są nachalne.
Google argumentuje w swojej zaktualizowanej polityce prywatności, że użytkownicy powinni mieć prawo do wyboru czytania ich wiadomości e-mail za pośrednictwem bezpłatnej usługi obsługiwanej przez reklamodawców. Ale oczywiście Google tak naprawdę nie oferuje wyboru: nie ma płatnej, wolnej od reklam wersji Gmaila. Zwracam uwagę, że nie jest to nieprzyjemne – wyraźnie Google może argumentować za wyborem na rynku bez konieczności oferowania więcej niż jednej opcji – ale aby zwrócić uwagę na najważniejszą cechę modelu biznesowego Google.
Ta cecha jest następująca: płatne usługi konsumenckie nie są w ogóle częścią modelu biznesowego Google. Chociaż Google jest często nazywany wyszukiwarką lub dostawcą poczty e-mail, zarabia miliardy na sprzedaży kliknięć w reklamy ukierunkowane. Wszystko inne to tylko miód zaprojektowany, aby przyciągnąć wystarczająco dużo uwagi, aby część z niego wylewała się na te reklamy. Użytkownicy Gmaila nie są klientami Google; są jej produktem. Osobiście uważam reklamy za bardzo niesmaczne i z tego powodu unikam Gmaila.
Jednak o wiele bardziej niepokojąca jest dla mnie historia bezpieczeństwa danych Gmaila.
Podobnie jak prywatność, bezpieczeństwo jest pojęciem o wiele głębszym, niż zdaje sobie z tego sprawę większość użytkowników Internetu. Z pewnością ważne jest, aby być wolnym od programów szpiegujących i wirusów. Ale tak samo jest z integralnością danych – zachowanie danych w całości, bez dodawania, usuwania lub innych modyfikacji. Chociaż Google zapewnia mnóstwo miejsca i doskonałą dostępność, nie ma oczywistego sposobu na utworzenie kopii zapasowej wiadomości e-mail po jej dostarczeniu, przeczytaniu i zarchiwizowaniu. Oznacza to, że nie masz wyboru, jak tylko całkowicie zaufać Google w kwestii integralności danych.
Ale nigdzie w Warunkach korzystania z Gmaila firma nie obiecuje, że nie usunie części ani całości Twojej poczty — ani teraz, ani w przyszłości. W rzeczywistości klauzula wygaśnięcia w polityce Gmaila daje firmie prawo do usunięcia dowolnego konta, z dowolnego powodu, w dowolnym momencie, bez możliwości odwołania się przez użytkownika.
Oczywiście Gmail może zapewnić system tworzenia kopii zapasowych. Google Desktop już pobiera pocztę w tle w celu uzyskania dostępu w trybie offline, a umożliwienie użytkownikom zapisywania tej wiadomości e-mail w plikach archiwalnych na dyskach twardych w celu późniejszego nagrania na dyskach CD-ROM lub DVD. Być może Gmail zrobi to w przyszłości. Ale teraz tego nie robi.
Samo istnienie tego ogromnego archiwum osobistych wiadomości e-mail – archiwum, którego nie można wykonać kopii zapasowej ani usunąć na żądanie – powinno dać użytkownikom czas na przerwę. Na przykład takie archiwum mogłoby stać się punktem kompleksowej obsługi wezwań do sądu w sprawach cywilnych i dochodzeniach karnych. Pierwsi użytkownicy Gmaila mają teraz w systemie zarchiwizowaną pocztę z prawie dwóch lat – atrakcyjny materiał dowodowy w, powiedzmy, paskudnym postępowaniu rozwodowym.
Przechowywanie starych wiadomości nie było wcześniej problemem, ponieważ wcześniejsi dostawcy poczty online, tacy jak Hotmail, nie oferowali swoim użytkownikom wystarczającej ilości miejsca. Ponadto archiwa oparte na folderach dają użytkownikom silną motywację do wyrzucania większości wiadomości, zamiast zatrzymywania ich wszystkich. I oczywiście, jeśli pobierzesz pocztę za pomocą protokołu POP (protokół pocztowy) i przechowujesz ją na dysku twardym w swoim salonie, odpowiadasz za bezpieczeństwo swojej poczty – i masz możliwość walki z wezwaniem do sądu w sądzie zamiast przekazywać twoje akta.
Wiele z moich obaw można rozwiązać dzięki sprytnemu wykorzystaniu szyfrowania. Poczta może być szyfrowana, gdy jest przechowywana na serwerach Google, a odszyfrowywana tylko wtedy, gdy jest wyświetlana użytkownikom Gmaila. To radykalnie zmniejszyłoby ryzyko wezwania do sądu: teraz prawnik szukający obciążających dokumentów musiałby wymagać nie tylko e-maila, ale także klucza deszyfrującego użytkownika. Dałoby to użytkownikom więcej możliwości walki z wezwaniami – a może nawet zgubienia kluczy.
To, czy te zagrożenia rzeczywiście mają dla Ciebie znaczenie, zależy od tego, w jaki sposób korzystasz z usługi Gmail. Jednak sposób, w jaki Google reaguje na uporczywe obawy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa danych, powinien mieć znaczenie dla każdego, kto korzysta z sieci. Na dobre lub na złe, Google pozostaje najgorętszą firmą internetową na świecie – a przykład, jaki daje Gmail, będzie kształtować produkty i zasady setek innych firm wykorzystujących technologię Ajax do tworzenia nowych usług internetowych.
Zdjęcie strony głównej dzięki uprzejmości Jasona Schneidera.
Simson Garfinkel jest uczestnikiem studiów podyplomowych w Centrum Badań nad Komputerami i Społeczeństwem Uniwersytetu Harvarda.
