211service.com
Web 2.0: Poznaj kapitał wysokiego ryzyka
Alarm:clock to serwis z codziennymi wiadomościami, który ocenia prywatne start-upy technologiczne w dziedzinie sprzętu, oprogramowania, Internetu i komunikacji bezprzewodowej. Jeden przegląd branżowy i jeden profil firmy autorstwa redaktorów alarm:clock przychodzą do Przeglądu Technologii w każdą środę na specjalne zamówienie.
Web 2.0: Poznaj kapitał wysokiego ryzyka
Nowe technologie internetowe pozwalają przedsiębiorcom robić więcej mniejszym kosztem, ale nadal będą potrzebować finansowania venture, aby się rozwijać.
Pojawienie się firm Web 2.0 (patrz „Nadejście Web 2.0”, ) wywołuje wiele emocji wśród przedsiębiorców. Wśród cech charakterystycznych tych firm nowej generacji są niskie koszty rozruchu, ograniczone potrzeby w zakresie infrastruktury i szybki czas wprowadzania produktów na rynek. Niektórzy twierdzą, że ze względu na te skromne wymagania związane z założeniem firmy, zależność od kapitału podwyższonego ryzyka została znacznie zmniejszona w przypadku firm Web 2.0.
Rzeczywiście, wielu przedsiębiorców Web 2.0 było obecnych na Web 1.0 i zarobiło wystarczająco dużo pieniędzy, aby wesprzeć własne przedsięwzięcia. Inni nauczyli się metodą prób i błędów, że można zbudować i uruchomić produkt internetowy za ułamek tego, co kosztowałby zaledwie kilka lat temu. Oprogramowanie typu open source, wirtualne środowiska pracy (tj. bez czynszu lub kosztów ogólnych) oraz tania i duża pojemność serwera pomogły obniżyć koszty.
W rezultacie wielu przedsiębiorców Web 2.0 było w stanie wprowadzić atrakcyjne usługi bez angażowania się w kulturę finansowania przedsięwzięć. Współczesne nastawienie na VC jest ostatnio widoczne w sektorze blogów. Wiele sieci blogowych, zazwyczaj w przejrzysty sposób, ma napisane o telefony, które otrzymują teraz od inwestorów venture capital. W większości powstające sieci blogowe nie są zainteresowane przyjmowaniem dolarów VC. Jasne, pochlebia im uwaga (w porządku, budzik nie jest wyjątkiem), ale w końcu zdają sobie sprawę, że Gawker Media, Weblogs Inc. i inne firmy zajmujące się treścią rozwinęły się bez inwestycji i ingerencji z zewnątrz (patrz Biznes blogowania).
Czy ta niechęć do venture capital się utrzyma? Nie sądzimy, a nawet jeśli tak, nie wierzymy, że dystans stosunkowo niewielkiej grupy przedsiębiorców Web 2.0 będzie miał duży wpływ na ogólny skład branży VC.
Trzymanie VC na dystans nie potrwa długo, ponieważ niektóre z tych firm zaczynają prezentować zrównoważone modele biznesowe i generować przychody, mogą pojawić się scenariusze inwestycyjne, które są przyjemne dla przedsiębiorców – np. firmy mogą wiele zyskać, rozdając bardzo mało.
Podobnie jak Web 2.0 stworzyło nowy rodzaj przedsiębiorcy, stworzył również nowy rodzaj kapitału wysokiego ryzyka na wczesnym etapie. Firmy takie jak Przedsięwzięcia na Union Square , która zainwestowała w firmę del.icio.us zajmującą się tagowaniem i tworzeniem zakładek społecznościowych; ten Sieć Omidyar , który zainwestował w firmę RSS Feedster; i firma wydawnicza bloga Sfederowane media przychodzą do głowy.
Jeśli chodzi o całą branżę VC, wyjdź poza obręb Web 2.0, a przypomnisz sobie, że ogromne inwestycje wciąż są przekazywane prawie każdego dnia. VC nie czekają na Web 2.0. Wystarczy wziąć pod uwagę kilka z większych źródeł finansowania, które mamy wzmiankowany ostatnio na budziku: zegar. Pay By Touch Solutions, firma zajmująca się uwierzytelnianiem danych biometrycznych, która stworzyła skaner linii papilarnych, który łączy Cię bezpośrednio z Twoim kontem bankowym, ogłosiła niedawno rundę 130 milionów dolarów w postaci nowego finansowania zarówno z funduszy VC, jak i funduszy hedgingowych. W międzyczasie, Wymuś 10 sieci , producent wysokiej klasy sprzętu sieciowego, zebrał 40,6 miliona dolarów, a MFORMA Group, wydawca gier mobilnych i rozrywki, 30 milionów dolarów.
Alarm:clock to serwis z codziennymi wiadomościami, który ocenia prywatne start-upy technologiczne w dziedzinie sprzętu, oprogramowania, Internetu i komunikacji bezprzewodowej. Jeden przegląd branżowy i jeden profil firmy autorstwa redaktorów alarm:clock przychodzą do Przeglądu Technologii w każdą środę na specjalne zamówienie.
Zasilanie wojen bezprzewodowych
M:Metrics sprzedaje dane potrzebne firmom bezprzewodowym do śledzenia konkurencji.
Spółka: M: Metryki
Siedziba: Seattle, stan Waszyngton
Założony: czerwiec 2004
Kierownictwo: Will Hodgman jest dyrektorem generalnym i współzałożycielem. Był w okolicy z firmami zajmującymi się analizą online. Był prezesem i dyrektorem generalnym Sightward, firmy zajmującej się analizami predykcyjnymi, którą sprzedał Digital Connexxions. Był także wiceprezesem wykonawczym NetRatings, dostawcy usługi Nielsen/NetRatings oraz prezesem ds. pomiarów w Jupiter Media Metrix. MediaMetrix przejął założoną przez Hodgmana firmę AdRelevance w październiku 1999 roku za 66 milionów dolarów. Hodgman jest również obecnie dyrektorem zarządu HitWise, innej znaczącej firmy pomiarowej.
Inwestorzy: W październiku 2005 roku firma zebrała 7 milionów dolarów od Prism Venture Partners, i-Hatch oraz The Kantar Group. We wrześniu 2004 roku firma M:Metrics otrzymała pierwszą rundę finansowania od i-Hatch Ventures.
Model biznesowy: Firma mierzy i śledzi dane, które pozwalają graczom z branży bezprzewodowej – operatorom komórkowym, dostawcom treści, producentom telefonów – wiedzieć, jak radzą sobie ich własne produkty, dostawcy i konkurenci. Firma ma już 38 klientów – w tym Cingular, ESPN, Nokia i Warner Music – którzy płacą po 75 000 USD za roczne subskrypcje usługi.
Zawodnicy: Telephia i Qpass
Brud: Zawsze nas zdumiewa, że operatorzy zasiedziali nie radzą sobie lepiej, korzystając z nowych kanałów. Wiele dużych firm śledzi dane internetowe, ale M:Metrics jest w stanie pojawić się znikąd i zabrać pieniądze ze stołu. Zapotrzebowanie na dane na rynku bezprzewodowym może być tak samo duże jak na dane internetowe, więc jest to duży, rozwijający się rynek.