Wewnętrzny defibrylator zewnętrzny

Sześciu osobom w Nowej Zelandii jako pierwsze wszczepiono nowatorską formę defibrylatora serca, który może radykalnie zmienić sposób leczenia osób z zagrażającymi życiu chorobami serca.





Jasne!: Nowy wszczepialny defibrylator wykorzystuje elektrody, których nie trzeba wkładać do serca. Dzięki ulepszeniom w technologii baterii i kondensatorów, które umożliwiają dostarczanie większej ilości energii, elektrody można umieścić tuż pod klatką piersiową, stymulując serce na odległość. Mechanizm sterujący urządzenia jest chirurgicznie wszczepiany pod pachę.

Nowe urządzenie, opracowane przez Zdrowie Camerona , w San Clemente w Kalifornii, działa podobnie jak normalne defibrylatory, szokując serce, aby zatrzymać niebezpieczne rytmy serca lub ponownie je uruchomić, jeśli przestanie bić. Ale w przeciwieństwie do tradycyjnych urządzeń – które są znane jako wszczepialne defibrylatory do kardiowersji lub ICD – urządzenie Camerona dostarcza wstrząsy spoza serca, a nie z włożonych do niego przewodów elektrycznych.

Uważamy, że to duża zaleta, że ​​nie trzeba wkładać tropu do serca, ponieważ prędzej czy później ten trop będzie musiał wyjść, mówi Warren Smith , kardiolog, który przeprowadził implantacje w szpitalach Auckland City i Green Lane w Nowej Zelandii.



Według Andrzej Grace , kardiolog ze szpitala Papworth w Cambridge w Anglii, który pomógł opracować urządzenie, pacjenci z ICD mają 20 procent szans na uszkodzenie elektrody w ciągu 10 lat. Ale elektrody są zaprojektowane tak, aby wbijać się w tkankę serca, co utrudnia ich usunięcie. Jeśli nie wychodzą łatwo, jak to się dzieje w jednym na 50 przypadków, jedynym sposobem na ich usunięcie jest wykonanie operacji na otwartym sercu, mówi Smith. Wymiana ołowiu ma wskaźnik zachorowalności od 2 do 5 procent, mówi.

Mówi, że to niezwykłe, że samo urządzenie ulega awarii William McKenna , kardiolog w Heart Hospital w Londynie, Anglia. Problemy pojawiają się w miejscu, w którym przewód łączy się z urządzeniem lub w samych przewodach. Problemem może być również umieszczenie elektrod, mówi McKenna, ponieważ jeśli zostaną wprowadzone w tkankę bliznowatą spowodowaną wcześniejszym zawałem serca, mogą nie dostarczać skutecznych wstrząsów.

Ale do niedawna umieszczenie elektrod poza sercem po prostu nie było możliwe, mówi John Hunt, wiceprezes Cameron Health. Technologia nie pozwalała nam na to na początku, mówi. Jednym z powodów jest to, że szokowanie serca z większej odległości wymaga więcej energii. Jednak dostarczanie tej energii zaowocowało urządzeniami zbyt masywnymi, by można je było wszczepić chirurgicznie.



Urządzenie Camerona, nazwane podskórnym ICD lub S-ICD, wykorzystuje elektrody umieszczone tuż pod skórą nad klatką piersiową. Podczas gdy normalny ICD generuje mniej niż 30 dżuli na wstrząs, S-ICD generuje 80 dżuli. Niemniej jednak jest tylko nieznacznie większy niż tradycyjny ICD, głównie dzięki ulepszeniom w technologiach akumulatorów i kondensatorów. Samo urządzenie znajduje się pod skórą pod pachą, a nie w klatce piersiowej.

Nowe urządzenie ma jeszcze jedną zaletę, mówi Grace: zapewnia znacznie lepszy wgląd w to, co dzieje się w sercu. Szum elektryczny w sercu może pomylić ICD z wbudowanymi odprowadzeniami. Obecnie, jak mówi Smith, jeden na trzech pacjentów z ICD doznaje niepotrzebnych wstrząsów, ponieważ ICD błędnie interpretuje stan serca. Z nowym urządzeniem powinno to stanowić znacznie mniejszy problem, mówi.

Plan Camerona zakłada wszczepienie urządzenia kolejnym 55 pacjentom przed końcem roku. Będą one monitorowane przez rok, a dane z badania zostaną przekazane FDA i władzom europejskim.



Cameron uważa, że ​​pomimo dodatkowego zapotrzebowania na energię, jego żywotność baterii może wynosić około pięciu lat, podobnie jak w przypadku istniejących ICD. Ale będzie się to różnić w zależności od przypadku, w zależności od tego, jak często pacjent musi być wstrząśnięty, mówi Smith.

Według danych Morgan Stanley oczekuje się, że w 2008 roku w ludziach zostanie wprowadzonych ponad 200 000 nowych ICD, czyli prawie połowa w Stanach Zjednoczonych. Według Grace, aparaty Cameron S-ICD prawdopodobnie będą miały ogromny wpływ na ten rynek, dając pacjentom i lekarzom większą pewność siebie. Myślę, że przedefiniują progi implantacji, przyciągając znacznie więcej pacjentów, mówi Grace. Lekarze raczej zniechęcali się z powodu problemów, które widzieli.

ukryć