Wezwanie Trumpa do likwidacji botnetów to strzał z daleka

Prezydent Trump chce rozprawić się z botnetami, sieciami zhakowanych komputerów zombie, które przestępcy lub adwersarze mogą wykorzystać do przeprowadzania cyberataków na dużą skalę. Osiągnięcie tego z pewnością zakłóciłoby infrastrukturę cyberprzestępczą, ale będzie również wymagało pokonania przez administrację monumentalnych przeszkód technicznych i politycznych.





W tym miesiącu Trump podpisał długo oczekiwany dekret wykonawczy dotyczący zagrożenia cyberbezpieczeństwa, które wielu ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego uważa za największe zagrożenie, przed którym stoją Stany Zjednoczone. Chociaż zamówienie zawiera głównie szeroki język, wyróżnia botnety, wzywając do ich radykalnego ograniczenia. Przestępcy mogą wykorzystywać botnety do przeprowadzania różnych rodzajów cyberataków, od dystrybucji złośliwego oprogramowania i spamu po ataki typu rozproszona odmowa usługi (DDoS), które pociągają za sobą zalanie serwera celu sztucznym ruchem. Zagrożenie rośnie, ponieważ podłączamy coraz tańsze kamery internetowe, elektroniczne nianie, rejestratory DVR i inne urządzenia Internetu rzeczy, które hakerzy mogą wykorzystać do przeprowadzania ataków (patrz 10 przełomowych technologii: botnety rzeczy).

Administracja dysponuje stosunkowo nowymi narzędziami do zwalczania botnetów. Ostatnie zmiany w federalnych zasadach postępowania karnego pozwalają śledczym na użycie jednego nakazu przeszukania w celu włamania się do wielu komputerów tworzących botnet. Departament Sprawiedliwości wykorzystał ostatnio to uprawnienie do: zdemontować globalny botnet które kradły dane uwierzytelniające do banków oraz rozpowszechniały spam i złośliwe oprogramowanie w poczcie e-mail. Zespół Trumpa mógłby również odnowić propozycje legislacyjne złożone przez Departament Sprawiedliwości Obamy, które rozszerzyłyby przypadki, w których FBI mogłoby uzyskać orzeczenie sądowe zobowiązujące dostawcę usług internetowych do zamknięcia ruchu botnetowego, mówi Zachary Goldman , dyrektor wykonawczy Centrum Prawa i Bezpieczeństwa na New York University School of Law.

Mimo to, chociaż te nowe sposoby mogą pomóc funkcjonariuszom organów ścigania w demontażu botnetów, nie zrobią wiele, aby zapobiec atakom DDoS opartym na botnetach, które z roku na rok stają się coraz większe i częstsze. Po tym, jak botnet na krótko zablokował większość Internetu dla milionów użytkowników w Stanach Zjednoczonych w październiku ubiegłego roku, wybitni badacze bezpieczeństwa ostrzegli Kongres, że rozprzestrzenianie się słabo zabezpieczonych podłączonych urządzeń stanowi porażkę rynku, i wezwali rząd do podjęcia działań w celu rozwiązania rosnącego ryzyka .



Dokładnie to, jak rząd powinien interweniować, jest przedmiotem debaty. Pytanie brzmi, które agencje mają odpowiednie władze, które z nich powinny być odpowiedzialne? i co dostawcy usług internetowych powinni zrobić, aby pomóc.

W przypadku braku działań rządowych mających na celu ograniczenie ryzykownych urządzeń łączących się z Internetem, dostawcy usług internetowych mogą próbować współpracować w celu wykorzenienia i powstrzymania ataków DDoS, zanim wyrządzą one znaczne szkody. Ponieważ ataki te są najłatwiejsze do wykrycia w pobliżu celu, a najłatwiejsze do zatrzymania w pobliżu źródła, zautomatyzowany system, którego dostawcy usług internetowych mogliby używać do wykrywania ataków, a następnie sygnalizować innym dostawcom na wyższym poziomie, aby koordynować szybkie reakcje, może być szczególnie skuteczny, mówi Jim McEachern, starszy konsultant ds. technologii na Sojusz na rzecz rozwiązań dla branży telekomunikacyjnej (ATIS), organizacja normalizacyjna branży komputerowej. Do członków ATIS należą dostawcy usług internetowych, producenci urządzeń i firmy internetowe.

Elementy takiego systemu już istnieją. Internet Engineering Task Force, organizacja złożona z wolontariuszy z branży, która opracowuje nowe standardy internetowe, tworzy standardy techniczne dla bezpiecznego systemu przesyłania wiadomości, którego firmy mogą używać do sygnalizowania pomocy, że są atakowane. Nazywany DDoS Open Threat Signaling lub DOTS, system może zwracać się o pomoc do dostawcy usług internetowych lub innego podmiotu dysponującego możliwościami i niezbędnymi narzędziami do odfiltrowania złego ruchu — jest to proces zwany czyszczeniem. Jeśli dostawcy usług internetowych zgodziliby się współpracować przy powstrzymywaniu ataków DDoS, mogliby również używać DOTS do wzajemnej komunikacji, mówi Andrew Mortensen, inżynier w firmie Sieci altany który pomaga prowadzić projekt DOTS.



Dostawcy usług internetowych nie zgodzili się jeszcze na połączenie sił przeciwko botnetom i to z oczywistych powodów. Pomysł rodzi skomplikowane nowe pytania biznesowe i polityczne, ponieważ poproszenie dostawcy usług internetowych o zablokowanie ruchu jest w zasadzie proszeniem go o zrezygnowanie z przychodów, a ktoś będzie musiał zapłacić rachunek za technologię czyszczenia ruchu, mówi McEachern. Kwestie biznesowe będą co najmniej tak samo trudne jak techniczne.

Rozkaz Trumpa daje sekretarzom handlu i bezpieczeństwa wewnętrznego rok na opracowanie planu odparcia botnetów i innych ataków rozproszonych. To może być zbyt długo, powiedział senator Mark Warner z Wirginii, współzałożyciel Senackiego Klubu Cyberbezpieczeństwa, Przegląd technologii MIT w wyciągu e-mail. Obawiam się, że długie ramy czasowe prezydenta na identyfikowanie i promowanie działań mających na celu przeciwdziałanie tym zagrożeniom… błędnie rozumie wagę tych zagrożeń.

ukryć