211service.com
Wielka Stopa
Jeśli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, jesteś odpowiedzialny za emisję dwutlenku węgla pięciokrotnie większą niż przeciętny człowiek na świecie, jak wynika z niedawnego badania MIT przedstawionego w maju na sympozjum Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników.
Co więcej, profesor inżynierii mechanicznej Tim Gutowski i studenci na jego kursie na wiosnę 2007 roku Environmentally Benign Design and Manufacturing odkryli, że podczas gdy zamożni ludzie w Stanach Zjednoczonych mają największy wpływ, nawet dzieci i bezdomni są odpowiedzialni za wysoki poziom emisji dwutlenku węgla. .
Łatwo zobaczyć, jak ludzie z pieniędzmi mogą mieć znaczny ślad węglowy. Ale tworząc profile wydatków dla 18 różnych stylów życia, uczniowie nauczyli się, że po uwzględnieniu pieniędzy wydawanych przez takie źródła, jak rząd i ubezpieczyciele, nawet ktoś, kto je w jadłodajniach i śpi w schronisku dla bezdomnych, może odpowiadać za 8,5 tony emisji dwutlenku węgla rocznie. Chociaż jest to znacznie poniżej średniej krajowej wynoszącej 20 ton metrycznych, to ponad dwukrotnie więcej niż średnia światowa wynosząca cztery tony metryczne.
Jak więc możemy zmniejszyć emisję dwutlenku węgla w kraju? Chociaż zmiana indywidualnych nawyków dotyczących wydatków w celu zmniejszenia zużycia energii jest krokiem we właściwym kierunku, badanie pokazuje, że jest to tylko mały krok. Zmiany stylu życia, takie jak przejeżdżanie mniejszej liczby mil rocznie, używanie oszczędnego samochodu i obniżanie temperatury o kilka stopni w zimie, mogą obniżyć zużycie energii przez przeciętnego Amerykanina o średnich dochodach najwyżej o około 30 procent – nadal pozostawiając go w dobrym stanie. powyżej średniej światowej. Ta granica jest po części wynikiem tego, co Gutowski nazywa efektem odbicia: oszczędzając energię, oszczędzasz pieniądze, ale sposób, w jaki wydajesz te oszczędności, wpływa również na środowisko. Na przykład możesz porzucić swojego Hummera na hybrydę, ale jeśli zaoszczędzisz pieniądze na paliwie na bilet lotniczy do Europy, Twój ślad ponownie wzrośnie.
Obniżenie emisji dwutlenku węgla o ponad 30 procent wymagałoby bardziej drastycznych zmian, takich jak zbliżenie się do pracy, przejście na wegetarianizm i obniżenie temperatury na termostacie do 60 stopni. Ale Gutowski mówi, że większość ludzi nie
samodzielnie przyjąć te środki. Ludzie są świadomi problemu, ale nie chcą być męczennikami – mówi. Dopóki społeczności i wybrani przywódcy nie uczynią ekologii priorytetem, ludzie raczej nie dokonają dużych zmian w stylu życia – a nawet wtedy ustabilizowanie emisji dwutlenku węgla nie nastąpi z dnia na dzień. To zajmie pokolenie, mówi Gutowski.
Nie chcę zniechęcać ludzi do tego, by zachowywali się tak, jak powinni, aby mieć mniejszy ślad węglowy, mówi, ale to problem systemowy, który wymaga czegoś więcej niż indywidualnego działania. Wymaga to dostosowań na poziomie polityki, w całym społeczeństwie. To nie zniknie, bo ktoś postanawia jeździć rowerem do pracy.