Wielkie zadanie Google dotyczące spamu

Google pracuje nad sposobami usunięcia wyników wyszukiwania z farm treści — witryn, które tworzą wiele stron z bardzo tanią treścią, która ma pojawiać się wysoko w wynikach Google. Przemawiając w tym tygodniu o Dalekowidzenie 2011 , jednodniowe wydarzenie w San Francisco poświęcone przyszłości wyszukiwania, główny inżynier wyszukiwarki firmy, Matt Cutts, powiedział, że Google rozważa wprowadzenie poprawek do algorytmów kierujących wynikami wyszukiwania. Rozważa także bardziej radykalne taktyki, takie jak umożliwienie użytkownikom umieszczania na czarnej liście niektórych witryn na podstawie obserwowanych wyników.





W ostatnich miesiącach Google zostało skrytykowane przez specjalistów z branży technologicznej za umożliwienie tak zwanym farmom treści zajmowania wysokich pozycji w wynikach popularnych wyszukiwań. Operatorzy takich witryn tworzą artykuły zawierające często wyszukiwane słowa kluczowe i frazy, aby przyciągnąć odwiedzających do ich reklam online. Wiele treści na takich witrynach, na przykład obsługiwanych przez Zapotrzebowanie na media , jest tworzony przez bardzo nisko opłacanych freelancerów.

Wyszukiwarki są obecnie pokonywane przez te taktyki, powiedział Vivek Wadhwa , wizytujący badacz technologii i biznesu na uniwersytetach Berkeley, Duke i Harvard podczas wtorkowego wydarzenia. Powiedział, że w ciągu ostatnich 15 lat wyszukiwanie zmieniło się bardzo niewiele, ale sieć zmieniła się i stała się dość zatkana przez spam. Wadhwa powiedział, że zdał sobie sprawę ze skali problemu po eksperymentach na małą skalę z jego uczniami, które ujawniły, że niedociągnięcia w wyszukiwaniu Google pojawiały się często w przypadku typowych wyszukiwań.

Kawałki ogłoszony w zeszłym tygodniu że algorytmy Google zostały zmienione w celu karania witryn, które kopiują treści z innych witryn, aby wspiąć się wyżej w rankingach wyszukiwania. Przyznał jednak, że zidentyfikowanie i zdegradowanie treści o niskiej jakości stanowiło wyzwanie. Powiedział, że ktoś niedawno znalazł na jednej z tych stron pięć artykułów na temat wiązania butów. Chcemy znaleźć rozwiązanie algorytmiczne i pracujemy nad tym.



Niektórzy kwestionują, czy podejście algorytmiczne może działać. Startupowa firma wyszukiwarka Blekko stosuje inne podejście: wczoraj ogłosiła, że ​​całkowicie wykluczyła ze swojego indeksu 20 witryn ze spamem na podstawie tego, które strony użytkownicy oznaczyli jako spam, gdy pojawiły się w wynikach wyszukiwania. Wśród 20 witryn znajduje się wiele często określanych jako farmy treści, w tym witryna eHow firmy Demand Media. Blekko, który został uruchomiony w listopadzie ubiegłego roku, wykorzystuje funkcjonalność podobną do Wikipedii, aby umożliwić użytkownikom oznaczanie stron jako spamu i współpracę nad filtrami (zwanymi slashtagami), które uwzględniają lub wykluczają witryny z wyszukiwań na określone tematy.

Sieć zamieniła się w bagno, powiedział podczas wydarzenia współzałożyciel Blekko, Rich Skrenta, ponieważ wyszukiwarki nadały adresom URL wartość ekonomiczną. Powiedział, że metody rankingu wyników wyszukiwania, które opierają się głównie na tym, które witryny mają najwięcej linków lub słów kluczowych, nie są już wystarczająco solidne. Zamiast tego wymagany jest bardziej ludzki dotyk.

Harry Shum , który kieruje rozwojem w wyszukiwarce Microsoft, Bing, również pojawił się na wydarzeniu i zgodził się, że firmy zajmujące się wyszukiwaniem potrzebują nowego podejścia. Myślę, że to duży problem, powiedział. Google przecenia podejście automatyczne. Być może musimy wziąć pod uwagę autorytet autorów stron lub innych informacji społecznościowych. Bing eksperymentował z funkcją, która czerpie informacje od znajomych z Facebooka, aby oceniać wyniki.



Cutts twierdził, że podejmowanie decyzji redakcyjnych o blokowaniu niektórych witryn nie jest w stylu Google — firma wolałaby znaleźć całkowicie automatyczne sposoby filtrowania witryn, które nie pomagają użytkownikom. Przy użyciu algorytmów można pracować w języku niemieckim i japońskim tak samo, jak w języku angielskim – zaznaczył. Jednak ujawnił również, że Google eksperymentuje, na razie wewnętrznie, ze strategią podobną do Blekko, w której użytkownicy mogą przejąć kontrolę nad swoimi wynikami wyszukiwania.

Mam zainstalowany pasek Chrome na moim laptopie, który pozwala blokować niektóre witryny z wyników, powiedział Cutts. Jeśli ludzie chcą przesłać nam bezpośrednią opinię, to świetnie. Nie podał jednak żadnych wskazówek, kiedy funkcja może zostać uruchomiona publicznie.

ukryć