211service.com
Wieża telefonii komórkowej na Twoją kieszeń
Sygnał odbierany przez telefon komórkowy zazwyczaj pochodzi z dużego nadajnika-odbiornika mikrofalowego znajdującego się kilka kilometrów dalej. Teraz może być zasilany — przynajmniej na krótki zasięg — przez urządzenie wielkości pendrive'a.

Przeskalowane: Płytkę główną femtokomórki (u góry po lewej) można zmniejszyć do rozmiaru mieszczącego się w pamięci USB (u góry po prawej). Urządzenie sprzedawane przez Ubiquisys (na dole) umożliwia europejskim użytkownikom telefonów komórkowych wykonywanie połączeń w Stanach Zjednoczonych bez opłat roamingowych.
Dwie brytyjskie firmy — PicoChip oraz Ubiquisys — opracowali takie kieszonkowe urządzenia zasilane przez USB, które łączą się z pobliskimi telefonami komórkowymi przy użyciu tych samych częstotliwości, co konwencjonalna wieża. Gadżety wykorzystują połączenie internetowe komputera lub innego urządzenia, aby połączyć się z szerszą siecią komórkową i przekazywać połączenia lub dane. PicoChip ma rozmiar pendrive'a, podczas gdy konstrukcja Ubiquisys jest wielkości małego telefonu komórkowego.
Urządzenia są skurczoną formą femtokomórki, pomniejszoną wieżą komórkową, którą niektórzy operatorzy komórkowi promowali w ciągu ostatnich dwóch lat jako rozwiązanie dla osób o słabym odbiorze w domu. Coraz częściej są również postrzegane jako sposób na zwiększenie szybkości transmisji danych. Jednak do tej pory femtokomórki były znacznie większe — zwykle podobne do szerokopasmowego modemu stacjonarnego; wymagają również własnego podłączenia zasilania.
To najmniejsza na świecie stacja bazowa 3G, mówi Andy Gothard z PicoChip, która dostarcza chipy w sercu większości femtokomórek sprzedawanych na całym świecie, w tym AT&T Mikrokomórka . PicoChip był w stanie stworzyć mniejsze femtokomórki poprzez przeprojektowanie głównego układu i zmniejszenie jego zużycia energii do 4,5 V dostarczanego przez połączenie USB, mówi Gothard. Najnowsza generacja chipów PicoChip w produkcji ma dwa centymetry boku i jest wytwarzana w procesie, który tworzy cechy nie mniejsze niż 65 nanometrów. Nowa generacja ma zaledwie 12 milimetrów kwadratowych i jest wykonana z cechami tak małymi jak 40 nanometrów.
Zainteresowały nas firmy oferujące stacjonarne usługi szerokopasmowe i telewizję kablową – mówi Gothard. Firmy te mogłyby dystrybuować femtokomórki w imieniu operatora sieci bezprzewodowej w zamian za opłatę za korzystanie z urządzeń przez Internet.
Ubiquisys, który dostarcza femtokomórki przewoźnikom, w tym japońskiemu SoftBankowi, stworzył femtokomórkę zasilaną przez USB, aby umożliwić klientom ominięcie wysokich kosztów roamingu w sieciach międzynarodowych. Działa podobnie jak urządzenie PicoChip, ale ma dodatkową funkcjonalność, aby poradzić sobie ze złożonością różnych przepisów dotyczących widma bezprzewodowego w różnych krajach.
Jak mówi Keith Day, wiceprezes Ubiquisys, po podłączeniu do komputera wykorzystuje kombinację nasłuchiwania pobliskich komórkowych stacji bazowych i sprawdzania adresu IP połączenia internetowego, aby ustalić, w jakim kraju się znajduje. Urządzenie musi wiedzieć, gdzie się znajduje, ponieważ musi przestrzegać przepisów dotyczących widma bezprzewodowego, aby uniknąć zakłóceń innych urządzeń bezprzewodowych.
Aby spełnić wymagania, może nadawać tylko na bardzo krótki zasięg, mówi Day, być może mniej niż centymetr. W takim przypadku użytkownik musi położyć telefon bezpośrednio na urządzeniu, aby utrzymać połączenie, i używać zestawu słuchawkowego lub głośnika do wykonywania i odbierania połączeń. Jak mówi Day, do tej pory opracowano i przetestowano prototypy, które umożliwiają korzystanie z europejskiego telefonu w USA.
Przejęcie całej stacji bazowej i umieszczenie jej na pamięci USB to znaczący krok naprzód, mówi Aditya Kaul, dyrektor ds. praktyki sieci komórkowych w ABI Research. Są to tańsze, bardziej kompaktowe urządzenia, które mogą być dystrybuowane do klientów i przez nich łatwiej instalowane.
Pomysł Ubiquisys, aby przenieść femtokomórki za granicę w celu uniknięcia opłat roamingowych, przyniósłby korzyści zarówno klientom, jak i przewoźnikom, dodaje Kaul. Użytkownik mógłby uniknąć wysokich opłat roamingowych, podczas gdy dostawca usług bezprzewodowych zachęcałby do korzystania z telefonu, co w innym przypadku by nie miało miejsca.
Pozostają jednak poważne wyzwania regulacyjne. Operatorzy musieliby być w stanie zagwarantować, że takie urządzenie działa legalnie, a przepisy dotyczące łączności bezprzewodowej są bardzo złożone, mówi Kaul. Dla każdego kraju potrzebne byłyby ostrożne ustalenia. Szczególnie trudnym przykładem jest Japonia: tam prawo wymaga, aby przy instalacji wszystkich urządzeń przypominających wieże komórkowe, niezależnie od ich wielkości, towarzyszył inżynier. Dziś nie ma możliwości, aby urządzenie Ubiquisys mogło tam działać, mówi Kaul.