Wściekłość na inteligentny licznik





Ed Friedman nie ma nic przeciwko żartom z cynowych kapeluszy. Tylko nie instaluj inteligentnego licznika w jego domu.

Ze swojego domu w Bowdoinham w stanie Maine pilot helikoptera i działacz na rzecz ochrony środowiska stoi na czele sprzeciwu wobec instalowania cyfrowych liczników elektrycznych przez lokalne przedsiębiorstwo Central Maine Power. Nowe urządzenia, które wykorzystują bezprzewodowe radia do przesyłania danych o zużyciu energii elektrycznej, są reklamowane jako krytyczny element bardziej inteligentnej sieci elektrycznej. Dzięki inteligentnym licznikom konsumenci mogą śledzić ceny energii elektrycznej w czasie rzeczywistym, a przedsiębiorstwa użyteczności publicznej mogą zwolnić dziesiątki tysięcy czytników liczników.

Friedman, który nosi analizator częstotliwości radiowych, który emituje przerażające trzaski wokół telefonów komórkowych i routerów Wi-Fi, mówi, że inteligentne liczniki to niebezpieczny pomysł. Stanowią naruszenie prywatności i mogą nawet spowodować chorobę, twierdził w skardze prawnej, która ma zostać rozpatrzona przez Sąd Najwyższy Maine w przyszłym miesiącu.



Mój dom to mój zamek, mówi Friedman. I chcą odbierać i przekazywać z niego bez pytania o pozwolenie.

Firma Central Maine Power rozpoczęła instalację liczników cyfrowych w zeszłym roku i obecnie umieszcza je w około 610 000 domów i firm, w tym w większości rezydencji w Maine. Zainspirowani kilkoma miliardami dolarów zachętami do inteligentnych sieci wprowadzonymi w ramach ustawy o ożywieniu gospodarczym z 2009 r., przedsiębiorstwa użyteczności publicznej w Stanach Zjednoczonych szybko realizują podobne plany.

Ale nagłe pojawienie się tej technologii wywołało ruch opozycji narodowej, a słaba komunikacja przez przedsiębiorstwa użyteczności publicznej nie pomogła. W 2010 roku urzędnicy hrabstwa Marin, liberalnego bastionu w Kalifornii, zagłosowali za zablokowaniem liczników ze względu na problemy zdrowotne. W Teksasie aktywiści Tea Party i członkowie milicji sprzeciwiają się teraz inteligentnym licznikom i nazywają ich szpiegostwem w stylu Wielkiego Brata.



Ten ruch zgromadził naprawdę dziwnych towarzyszy, mówi Josh Hart, który pomaga organizować przeciwników z inteligentnym licznikiem na swojej stronie internetowej. Stopsmartmeters.org .

Hart zaangażował się po tym, jak jego dziewczyna zaczęła martwić się skutkami zdrowotnymi fal radiowych z nadajnika licznika. Zadzwoniłem do firmy. Powiedziałem, że nie chcemy. A oni powiedzieli: „Nie masz wyboru”. To mnie podniosło, mówi. Były entuzjasta komputerów, teraz pozbył się kuchenki mikrofalowej, telefonu komórkowego i domowego routera internetowego. W tym kraju nie mamy wyboru co do technologii, mówi.

Intensywność opozycji zaskoczyła media. To było dla nas oszałamiające, kiedy natknęliśmy się na odpowiedź, którą otrzymaliśmy. Nie przewidzieliśmy tego, mówi John Carroll, rzecznik Central Maine Power. Klienci obawiali się, że inteligentne liczniki mogą wywołać pożar, zakłócać pracę urządzeń medycznych, a nawet powodować raka.



Jak dotąd nie ma dowodów na to, że energia o częstotliwości radiowej powoduje raka. Trudniejsze do odrzucenia są obawy dotyczące prywatności. Ponieważ inteligentne liczniki często dostarczają odczyty (w niektórych przypadkach co 15 minut), teoretycznie można wydedukować, co dzieje się w domu — jakie urządzenia są używane, ile osób tam mieszka, a nawet jakie mają harmonogramy. W 2011 roku Uniwersytet Waszyngtoński wykazał, że sygnatury elektryczne mogą określić, czy odtwarzany jest telewizor w domu Shrek 2 lub Król Lew .

W Kalifornii liczniki zbierają obecnie od 750 do 3000 punktów danych miesięcznie zamiast tylko jednego miesięcznego odczytu, według grupy zajmującej się ochroną prywatności Electronic Frontier Foundation. EFF twierdzi, że jest zadowolony z kontroli wprowadzonych przez lokalne PG&E, ale rzecznik Rebecca Jeschke mówi, że potrzebne są silne kontrole prywatności, ponieważ tak wiele danych osobowych można zebrać tylko z energii elektrycznej. Wiele stron trzecich będzie chciało uzyskać dostęp do tych poufnych informacji, mówi.

Prawdopodobnie znajdą się wśród nich lokalne siły policyjne. Policja już w Ohio i innych stanach regularnie wezwać rachunki za prąd jako sposób na określenie lokalizacji upraw marihuany. Urządzenia mogą również przyciągnąć hakerów. FBI zbadał sprawę w Portoryko, w którym przestępcy z łatwością manipulowali inteligentnymi licznikami, aby uniknąć rachunków o wartości 400 milionów dolarów.



Dla Friedmana, który pochodzi z rodziny prawników z Bronxu i mówi, że ma oburzenie we krwi, liczniki to niechciana i, jak twierdzi, nielegalna ingerencja w jego życie prywatne przez kontrolowany przez rząd monopol. Długoterminową sprawą jest eksploracja danych — komu będą sprzedawać te dane? zastanawia się.

Ostatecznie chodzi o to, aby inteligentne liczniki dostarczały w czasie rzeczywistym informacji o cenach energii elektrycznej. Zamiast płacić średnią stawkę, konsumenci będą mogli zaprogramować inteligentne urządzenia lub termostaty, aby włączały się w nocy lub w weekendy, kiedy energia jest najtańsza, tak jak robi to wiele firm. Może to pomóc w zmniejszeniu ogólnego zapotrzebowania na energię elektryczną w stanach takich jak Maine, gdzie domy zużywają około jednej trzeciej dostarczanej energii.

Te zaawansowane aplikacje nadal pozostają teoretyczne. Central Maine Power twierdzi, że instalowanie inteligentnych liczników miało sens tylko dlatego, że firma będzie mogła wycofać swój korpus ciężarówek i czytników liczników, którzy pokonywali dwa miliony mil rocznie, aby dokonywać odczytów. Pokrycie kosztów zajmie przedsiębiorstwu 15 lat, mówi Carroll, nawet jeśli Departament Energii Stanów Zjednoczonych obniży o połowę 192 miliony dolarów wydatków programu.

Aby uspokoić tych obywateli, którzy sprzeciwiają się inteligentnym licznikom, w maju zeszłego roku regulatorzy stanu Maine nakazali Central Maine Power zezwolenie na mała mniejszość osób, które nie chcą, aby technologia zrezygnowała z programu. Ważne jest, aby niewiele osób odmówiło, ponieważ liczniki działają jak siatka, przesyłając dane między sobą wzdłuż linii. Narzędzie pobiera teraz dodatkową opłatę w wysokości 12 USD miesięcznie dla każdego, kto zdecyduje się zachować stary miernik analogowy.

To jest decyzja, z którą walczy teraz również Friedman. Mówi, że opłaty są równoznaczne z wymuszeniem. Jeśli musisz zapłacić, aby uniknąć krzywdy, jak byś to nazwał? on mówi. Jego dzień w sądzie nadejdzie 10 maja, kiedy ustne argumenty przed Sądem Najwyższym Maine będą transmitowane na żywo przez Internet z Bangor, docierając do routerów Wi-Fi i smartfonów w całym stanie.

ukryć