211service.com
Wynik patentu CRISPR nie spowolni innowacji
W zeszłym tygodniu panel sędziów w Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych USA w Aleksandrii w stanie Wirginia wysłuchał argumentów, kto powinien posiadać prawa do największego jak dotąd wynalazku biotechnologicznego stulecia, precyzyjnego systemu edycji genów o nazwie CRISPR-Cas9, który ma potencjał do leczenia poważnych ludzkich zaburzeń genetycznych i tworzenia designerskich upraw odpornych na suszę i patogeny.
W spór uwikłany jest Broad Institute of MIT i Harvard, który posiada 13 patentów związanych z CRISPR, oraz University of California w Berkeley, który uważa, że jest prawdziwym wynalazcą tej technologii. Grupy na tych dwóch uniwersytetach walczą o prawo własności do edycji genów CRISPR w komórkach eukariotycznych (ludzi, roślin i zwierząt), co stanowi najbardziej dochodowe zastosowania tej technologii.
Stawką są miliardy dolarów związane z licznymi umowami handlowymi z firmami biomedycznymi i rolniczymi. Skutkiem tzw. ingerencji patentowej może spowodować nieważność niektórych z tych umów. Eksperci twierdzą jednak, że decyzja sędziów patentowych – oczekiwana na początku 2017 r. – prawdopodobnie nie wykluczy firm CRISPR z rynku ani nawet nie spowolni błyskawicznego tempa badań i rozwoju w laboratoriach komercyjnych.
Sukces lub porażka jakiejkolwiek firmy nie zależy wyłącznie od patentów, mówi Mark Shtilerman, prawnik zajmujący się własnością intelektualną w Deerfield Management, która zainwestowała 20 milionów dolarów w Editas Medicine. Mówi, że ważniejszy jest plan firmy.
Chociaż Editas ma wyłączne prawa licencyjne do korzystania z technologii CRISPR z Broad Institute do wykonywania zabiegów medycznych, inne firmy, w tym Intellia Therapeutics, CRISPR Therapeutics i Caribou Biosciences, posiadają licencje lub sublicencje na konkurencyjną własność intelektualną kontrolowaną przez Uniwersytet Kalifornijski i kilka Wynalazcy europejscy. Nawet w obliczu losu kluczowych patentów w powietrzu, firmy te przyciągnęły łącznie ponad 1 miliard dolarów kapitału wysokiego ryzyka i ścigają się, aby opracować leki, które wykorzystują edycję DNA do korygowania zmian genetycznych powodujących choroby.
Editas, Intellia i CRISPR Therapeutics odmówili komentarza do tej historii.
Jeśli sędziowie patentowi uznają, że Broad jest oficjalnym wynalazcą CRISPR i podtrzymuje wszystkie swoje patenty, prawdopodobnie większość innych firm musiałaby wówczas licencjonować technologię od Broad lub Editas, ponieważ patenty te mają fundamentalne znaczenie dla stosowania CRISPR w komórkach eukariotycznych , mówi Sztilerman. Ale możliwe jest, że sędziowie orzekają na korzyść Uniwersytetu Kalifornijskiego, w którym to przypadku Editas i inne firmy powiązane z Broad musiałyby negocjować nowe umowy licencyjne.
Profesor genetyki z Harvardu George Church, badacz CRISPR, który jest również członkiem-założycielem Editas, mówi, że ma nadzieję, że jeśli Broad wygra, Editas udzieli tak zwanej podlicencji innym firmom opracowującym leki biotechnologiczne związane z CRISPR, aby mogli się dogadać. z ich pracą. Mówi, że byłby zaskoczony, gdyby zwycięzca bitwy patentowej nie rozdawał takich licencji.
Nie widzę sensu w posiadaniu zwycięzców i przegranych, mówi Church. Im więcej firm pracuje nad tą technologią, tym większa szansa, że jedna z nich opracuje przebojowy lek – mówi.
W zamian za sublicencję firmy zgodziłyby się podzielić pewną częścią zysków z posiadaczem patentu.
W sektorze rolniczym DuPont licencjonował technologię CRISPR od Caribou Biosciences, a Monsanto licencjonował patenty od Broad Institute. DuPont już pracuje nad komercjalizacją produktu kukurydzianego poddanego edycji CRISPR, który, jak twierdzi, będzie dostępny za pięć lat.
Neal Gutterson, wiceprezes ds. badań i rozwoju w DuPont Pioneer, powiedział w oświadczeniu, że firma nie spekuluje na temat toczących się postępowań prawnych. Przyznał jednak, że firma DuPont opracowała strategię pozycjonowania naszej firmy jako lidera w stosowaniu CRISPR-Cas w rolnictwie.
Colleen Tracy James, prawniczka zajmująca się prawami własności intelektualnej, specjalizująca się w naukach przyrodniczych w firmie Mayer Brown, twierdzi, że negocjacje i uzyskanie nowej licencji od oficjalnego wynalazcy, jeśli zajdzie taka potrzeba, może zająć firmom zaledwie kilka tygodni. Mówi, że zwycięzca ma motywację, by zrobić to szybko i uzyskać przychód.
Trzecim możliwym wynikiem przesłuchania patentowego jest to, że sędziowie mogliby przyznać prawa patentowe zarówno Broad Institute, jak i University of California. W takim przypadku firmy licencjonujące technologię CRISPR musiałyby określić, która instytucja posiada prawa do określonej aplikacji, z której korzystają.
Do tego czasu firmy opracowujące potencjalnie ratujące życie leki są prawnie chronione w ramach tzw. zwolnienia z bezpiecznej przystani, mówi Shtilerman. Zwolnienie oznacza, że firmy mogą prowadzić badania z wykorzystaniem opatentowanego wynalazku, nawet jeśli nie posiadają licencji na korzystanie z tej technologii.