211service.com
Wysysanie CO2 będzie kosztować setki bilionów
Zacznijcie oszczędzać pieniądze, dzieci.
O ile nie zaczniemy wkrótce ograniczać emisji dwutlenku węgla, oczyszczenie atmosfery do 2100 roku będzie kosztować dzisiejszych młodych ludzi aż 535 bilionów dolarów, według badanie opublikowane we wtorek wieczorem. W kontekście kontekstu, to około siedem razy więcej niż cała gospodarka światowa.
W przeciwieństwie do tego, jeśli świat zacznie zmniejszać emisje o 6 procent rocznie do 2021 r., wydobycie wystarczającej ilości dwutlenku węgla, aby uniknąć najgorszych niebezpieczeństw związanych ze zmianą klimatu, będzie kosztować tylko od 8 do 18,5 biliona dolarów, czyli 100 miliardów dolarów rocznie na najniższym poziomie.
Nie jest nowością, że obniżenie emisji gazów cieplarnianych poprzez przejście na czyste źródła energii będzie ostatecznie znacznie mniej kosztowne i ryzykowne niż jakiekolwiek niesprawdzone technologiczne sposoby zasysania dwutlenku węgla. Jednak w badaniu, prowadzonym przez znanego badacza klimatu Jamesa Hansena, profesora z Columbia University Earth Institute, poszukiwano twardych danych, które nadałyby wagę naukową uważnie obserwowanemu przypadkowi, w którym 21 młodych powodów pozwało rząd federalny za nieodpowiednią walkę ze zmianami klimatu. Na początku tego roku sędzia federalny w Oregonie orzekł, że sprawa może posunąć się do przodu.
Hansen, który jest powodem w tym pozwie, jest uważany za ojciec badań klimatycznych przez niektórych dzięki jego wczesnym studiom modelowania jako naukowca w NASA i jego przełomowemu zeznaniu w Kongresie, któremu przypisuje się zwrócenie pierwszej powszechnej uwagi opinii publicznej na kwestię globalnego ocieplenia.
Mimo to pod pewnymi względami badanie jest bardziej eksperymentem myślowym niż przewidywaniem rzeczywistych wyników. Rzeczywiście, istnieje kilka powodów, dla których może przeszacowywać ewentualne koszty.
Warto zauważyć, że pierwszy scenariusz w badaniu zakłada, że emisje dwutlenku węgla będą rosły o 2 procent rocznie przez całe stulecie. Ale są zachęcające sygnały, że tego nie zrobią. Globalne emisje już od trzech lat utrzymują się na stałym poziomie, według Międzynarodowa Agencja Energetyczna . Co więcej, prawie 200 krajów podpisało paryskie porozumienia klimatyczne, zobowiązując się do znacznego ograniczenia emisji w nadchodzących latach – w szczególności do 40 procent poniżej poziomu z 1990 r. do 2030 r. w przypadku Unii Europejskiej.
Ponadto badania wykazały, że pierwszy scenariusz wymagałby wydobycia ponad 1000 gigaton dwutlenku węgla, w porównaniu do 150 gigaton, jeśli zaczniemy ograniczać emisje w 2021 r. Z tej ostatniej liczby około dwie trzecie można by wchłonąć z atmosfery dzięki lepszemu rolnictwu. i praktyki leśne, oszacowano w badaniu.
Pozostała ilość w każdym scenariuszu musiałaby zostać rozwiązana za pomocą jakiejś formy technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, z których żadnej nie da się w tym momencie zrobić tanio ani na dużą skalę (patrz Wątpliwa obietnica wychwytywania bioenergii plus dwutlenku węgla ).
Problem polega na tym, że niezwykle trudno jest dokładnie oszacować cenę technologii, która nie została w pełni rozwinięta, zwłaszcza w dziesięcioleciach w przyszłości. Badanie opierało się na wcześniejszych kosztorysach z lat badanie 2016 w Zmiany klimatu przyrody .
Raport przyznaje, że nie możemy wykluczyć możliwości obniżenia kosztów wydobycia CO2 w przyszłości, ale biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na energię do usuwania oraz i tak już optymistyczny dolny limit naszych szacunków, nie spekulujemy dalej na temat potencjalnej redukcji kosztów.
W każdym razie nie ma wątpliwości, że w najbliższej przyszłości będzie to dużo droższe niż przejście na technologie czystej energii. I przynajmniej przez kilka następnych dziesięcioleci wdrażanie technologii wychwytywania dwutlenku węgla z nieba naprawdę ma sens tylko wtedy, gdy okażą się tańsze lub czystsze niż obniżanie emisji, mówi David Keith, klimatolog z Harvardu. Dopóki emisje netto nie osiągną zera, wydobyta tona [ma] te same korzyści klimatyczne, co tona niewyemitowana, powiedział w e-mailu.
Jednym z powodów wyjątkowo wysokich kosztów wykrytych przez Hansena i jego współpracowników jest to, że badanie nie jest po prostu oszacowaniem kosztów zapobieżenia wzrostowi globalnych temperatur do 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, standardowego progu, na który liczy obecnie większość decydentów klimatycznych. i deklarowanym celem umowy paryskiej. Zamiast tego w badaniu oszacowano ilość wydobycia dwutlenku węgla, która byłaby wymagana do obniżenia poziomu gazów cieplarnianych w atmosferze z dzisiejszych 400 cząstek na milion do 350. Pomogłoby to ustabilizować globalną średnią temperaturę, która wzrosła o 1,3 °C powyżej stanu przedindustrialnego. Według raportu, poziom w zeszłym roku był o około 1 °C wyższy od tych poziomów pod koniec stulecia.
Hansen ma wielokrotnie ostrzegany że 2 °C nie jest bezpiecznym progiem. A Michael Prather, współautor artykułu i profesor nauk o systemach Ziemi na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, zauważa, że szacunkowe koszty są wyższe niż wcześniejsze ponieważ badanie bada, jak utrzymać ocieplenie poniżej 1,5°C. Ale w e-mailu powiedział, że badania stanowią „najlepsze oszacowanie” kosztów opóźnienia dekarbonizacji naszego społeczeństwa.