Z archiwum: Dotarcie do mas

lipiec 1949

Z Bridges of Knowledge: Gdybyś miał towarzyszyć Arystotelesowi podczas dwutygodniowej wizyty w naszym krajowym Kapitolu, być może odkryłbyś, że najbardziej zadziwiłoby go w nas, Amerykanach, to, że tylko połowa z nas była uprawniona do głosowania , zadał sobie trud głosowania 2 listopada zeszłego roku. Po tym, jak dowiedział się, jak niebawem, głównych cech naszego systemu politycznego, nie mógł ukryć zdziwienia faktem, że ogólnopolski sondaż z 1946 r. wykazał, że nie dwoje dorosłych na 10 wysyłali listy lub telegramy do swoich przedstawicieli w Kongresie i że podobne sondaże z 1942 r. sugerowały, że tylko połowa amerykańskich wyborców może wymienić kongresmana ze swojego okręgu, a tylko 65 procent tej wybranej grupy wiedziało, jakie było stanowisko jego kongresmana w tamtych czasach. przed Pearl Harbor, w kwestii pokoju lub wojny.





Styczeń 1971 okładka

Styczeń 1971

From Citizen Feedback: The Need and the Response: Na opinie obywateli w nowoczesnych krajach duży wpływ miały usługi telewizyjne, radiowe i prasowe. Konferencje prasowe prezydenta Nixona docierają do milionów widzów i słuchaczy radia, a później dla podobnie licznej publiczności są podsumowywane przez prasę codzienną. Ale jak ta ogromna publiczność dociera do prezydenta? Czy nowe systemy, takie jak współdzielony czasowo zdalnie dostępny komputer, mogą być wykorzystane do przywrócenia równowagi? Jeśli można to zrobić, rewolucja komunikacyjna może mieć równie wielkie znaczenie jak rewolucja przemysłowa. Bo tak jak rewolucja przemysłowa zmniejszyła potęgę elity ekonomicznej, która była najbardziej skoncentrowana w systemie feudalnym, tak rewolucja komunikacyjna powinna osłabić potęgę dzisiejszej elity wiedzy – tak zwanego establishmentu.

2009 okładka

wrzesień 2008

Kwestia długoterminowa

Ta historia była częścią naszego wydania z listopada 2020 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Z Jak Obama naprawdę to zrobił: Kampania Obamy zdominowała nowe media. Amerykanie mają większy dostęp do treści online; 55 procent ma szerokopasmowe łącza internetowe, dwukrotnie więcej niż w 2004 r. Technologie sieci społecznościowych są już dojrzałe. Lawrence Lessig, profesor prawa ze Stanford, mówi, że chociaż kampania Deana z 2004 r. rozpoczęła się dzięki technologiom spotkań online, ludzie nie mieli takiej możliwości. Świat dogonił technologię. Jeśli Obama zostanie wybrany, mógłby zachęcić swoich zwolenników do zasypywania członków Kongresu e-mailami lub wykorzystać sieć do organizowania wspólnych badań. Kampania mówiła w jednym z oświadczeń, że pewne jest, że relacje, które zostały zbudowane między Barackiem Obamą a jego zwolennikami, a także między samymi zwolennikami, nie skończą się w dniu wyborów.



ukryć