Zabawa (i trochę nudności) podczas pierwszych gier dla gogli Oculus Rift

Jest wiele rzeczy, które możesz chcieć wypróbować w wirtualnej rzeczywistości. Dla wielu osób granie w wciągające gry wideo 3D jest na szczycie ich listy.





Kiedy 28 marca Oculus rozpocznie dostarczanie swoim klientom pierwszego zestawu słuchawkowego do rzeczywistości wirtualnej, Rift, zostanie wydanych 30 gier, od futurystycznych strzelanek, przez symulacje sportowe, po kreskówkowe gry platformowe. Kilka z nich wypróbowałem we wtorek.

Jason Rubin z Oculus VR wygłasza swoje przemówienie na Oculus Game Days.

Ogólnie rzecz biorąc, byłem pod wrażeniem zakresu różnych oferowanych gier i tego, jak dobrze twórcy gier dostosowali się do wirtualnej rzeczywistości. Tworzenie atrakcyjnej gry wymaga wyzwań wizualnych, nawigacyjnych i interakcji, które po prostu nie istnieją w przypadku konwencjonalnych płaskich ekranów. Aby było jeszcze trudniej, musisz się również martwić, aby nie wywołać u niektórych nudności, co dla niektórych z nas jest niefortunnym efektem ubocznym wirtualnej rzeczywistości.



Najlepsza z gier, w które grałem, to Opowieść Lucky , który zostanie dołączony do zestawu Rift w dniu premiery zestawu słuchawkowego. Jest to gra platformowa porównywana do Super Mario Bros., co ma sens, biorąc pod uwagę jej nieco podobną fabułę: grasz jako tytułowa postać, uroczego lisa z kreskówek o imieniu Lucky, który ma misję uratowania swojej wieprzowej przyjaciółki, Świnki, od mackowatego złoczyńcy o imieniu Glorp.

W Lucky's Tale, który będzie dostępny z zestawem słuchawkowym Oculus Rift, pomagasz lisowi o imieniu Lucky poruszać się po różnych krainach, aby uratować jego przyjaciela, Piggy.

Gra toczy się tak, że masz wrażenie, że Lucky jest dość mały – jak lalka, na której świat patrzysz z góry, a czasami z boku. Stosunkowo łatwo było kontrolować Lucky za pomocą standardowego kontrolera konsoli Xbox, który będzie dołączony do Rift, ponieważ biegałem, zbierając monety i machając ogonem w złoczyńców, którzy wyglądali jak otyłe gąsienice. Otoczenie jest bujne i jaskrawo kolorowe, z dużą ilością kwiatów, trawy, drzew i skał, po których można biegać i skakać.



Częścią tego, co sprawia, że ​​gra jest tak angażująca w wirtualną rzeczywistość, są drobne akcenty, które pozwalają mi poczuć, że faktycznie mogę wejść w interakcję ze światem Lucky'ego, wykorzystując sposób, w jaki Rift śledzi ruchy głowy. Chociaż nie miałem fizycznego ciała w grze, jeśli podniosłem głowę, prowadząc Lucky'ego na przykład przez oświetlony latarniami most, mógłbym wytrącić latarnię z pozycji. Podobnie, gdybym w dowolnym momencie pochyliła się w kierunku Lucky'ego, zrobiłby takie rzeczy, jak spojrzał na mnie pytająco lub pomachał.

Tytuł wspinaczkowy o nazwie Wspinaczka jest zupełnie inny, ale też przyjemny. Na początku wydawało się to okropnym pomysłem. Stałem na macie w goglach Rift i trzymałem kontroler Xbox. Wszystko, co widziałem, to wirtualna para dłoni, reprezentująca moją pozycję w wirtualnej przestrzeni, i poinstruowano mnie, abym wspiąć się na klify z widokiem na spokojne wybrzeże, wzorowane na wietnamskiej zatoce Ha Long.

The Climb pokazuje graczom tylko parę wirtualnych rąk; używasz kontrolera Xbox, aby chwytać różne chwyty z boku klifu w Alpach lub z widokiem na zatokę, jak widać tutaj.



Trudno było rozgryźć, gdzie umieścić każdą rękę, zwłaszcza gdy ładownie były małe i zasłonięte krzakami wyrastającymi ze ścian klifu. Konieczność od czasu do czasu skakania w celu dotarcia do uchwytu, który był zbyt daleko, by go po prostu chwycić, tylko rękami, aby dać mi poczucie, gdzie jestem na klifie, była dziwna. Nic dziwnego, że dużo upadałem i za każdym razem musiałem zaczynać od nowa na ostatnim mijanym punkcie kontrolnym.

Ale kiedy zacząłem się przyzwyczaić do używania śledzenia głowy Rift i przycisków kontrolera, aby przejść od jednego uchwytu do drugiego – czasami naprawdę musiałem się rozprostować na czubkach palców – i pamiętać o nałożeniu wirtualnej kredy na moje palce i dłonie od czasu do czasu, aby utrzymać chwyt, naprawdę podobało mi się wyzwanie.

Gry na Oculus Rift będą oceniane na podstawie ich poziomu komfortu, czyli szacunkowego prawdopodobieństwa, że ​​wywołają mdłości. Jest to podejście stosowane już w sklepie z grami w przypadku zestawu słuchawkowego Gear VR firmy Samsung opartego na smartfonach. Dzięki temu trochę łatwiej jest odgadnąć, czy gra lub inne wirtualne doświadczenie jest warte Twojego czasu i pieniędzy.



Lucky’s Tale i The Climb są oceniane jako umiarkowane przez Oculus. Czułem się całkowicie komfortowo z tym pierwszym, ale było kilka momentów, kiedy czułem mdłości podczas grania w The Climb.

W Project Cars zasiądziesz za kierownicą samochodu wyścigowego.

To było nic w porównaniu z falami choroby, które ogarnęły mnie, gdy zasiadłem za wirtualnym kierownicą samochodu wyścigowego w grze o nazwie Samochody projektowe , który po premierze 28 marca będzie kosztować 50 USD. Nie bez powodu gra jest oceniana jako intensywna. W prawdziwym życiu nie jestem imponującym kierowcą, ale w wirtualnej rzeczywistości jestem okropny. Zauważyłem, że skręcam na całej drodze, uderzając w poręcze i szybko poczułem, że chcę rzucić.

Nie pomogło, że gra zawiera realistyczne warunki pogodowe. Ścigałem się po torze, który odbywał się na wiejskiej drodze w Szkocji, która najwyraźniej była podatna na nagłe ulewy. Kiedy zaczął padać deszcz, trudniej było widzieć, a drogi stawały się coraz bardziej śliskie – stąd coraz więcej zakrętów, podskoków i nudności. Wytrzymałem około 10 minut, zanim musiałem zdjąć zestaw słuchawkowy.

Na szczęście ten rodzaj intensywnego dyskomfortu nie był normą i będzie dostępnych wiele gier, które nie są wyścigami, kiedy Rift się pojawi. Na razie będę się ich trzymać.

ukryć