Zakazy aplikacji nie sprawią, że zagrożenia bezpieczeństwa w USA znikną

Na stole spoczywa smartfon z odblokowanym ekranem.

Jonas Lee/Unsplash





Czy rząd USA zablokuje TikTok i WeChat, czy nie – i dlaczego? Administracja Trumpa wydaje niejasno sformułowane nakazy wykonawcze i zasady dotyczące aplikacji, nawet gdy przez sądy i prezydenta toczą się prawne wyzwania przeciwko potencjalnym zakazom daje swoje błogosławieństwo do umowy, aby utrzymać TikTok w amerykańskich sklepach z aplikacjami, trudno jest wymyślić spójną historię.

Działania administracji Trumpa przeciwko dwóm chińskim platformom mediów społecznościowych są napędzane bardziej przez politykę i starania, by wydawać się trudnym dla Chin, niż przez rzeczywistą prywatność, bezpieczeństwo lub względy bezpieczeństwa narodowego. Nie oznacza to jednak, że nie ma trudnych wyzwań związanych z regulacją platform cyfrowych z siedzibą w Chinach, Stanach Zjednoczonych lub gdziekolwiek indziej.

W miarę rozwoju historii TikTok i WeChat — i nikt nie powinien oczekiwać trwałego rozwiązania w najbliższym czasie — decydenci, technolodzy i obywatele powinni spojrzeć poza ten chaotyczny początek na głębsze, nierozwiązane pytania. Nadszedł czas na opracowanie kompleksowych narzędzi politycznych, które chronią prywatność i bezpieczeństwo narodowe przed zagrożeniami zagranicznymi i krajowymi.



Podobnie, gdyby administracja Trumpa naprawdę poważnie podchodziła do powstrzymania złośliwych aktorów przed nadużywaniem danych osobowych użytkowników z USA lub poważnie chciałaby powstrzymać zagraniczne agencje wywiadowcze przed gromadzeniem ogromnych zbiorów danych opisujących społeczeństwo amerykańskie, skierowałaby się do źródła problemu: aplikacji gospodarka, która gromadzi i monetyzuje tyle danych, ile firmy mogą zarządzać.

Krytycy TikTok i WeChat przytaczają sposób, w jaki aplikacje zbierają dane o lokalizacji, identyfikatory urządzeń, połączenia społecznościowe, historię przeglądania i nie tylko, aby argumentować, że chiński rząd mógłby wykorzystać te dane w pewnego rodzaju analizie opartej na uczeniu maszynowym. Mówią, że odcięcie dostępu aplikacji do użytkowników z USA ochroniłoby ten kraj przed chińskimi danymi wywiadowczymi – a wszystko to przy jednoczesnej ochronie prywatności obywateli USA.

Nadszedł czas na opracowanie kompleksowych narzędzi politycznych, które chronią prywatność i bezpieczeństwo narodowe przed zagrożeniami zagranicznymi i krajowymi.



Nie tak szybko. W badaniu z 2018 r. uczeni z Oksfordu analizowane przepływy danych z prawie miliona aplikacji w sklepach Google Play w USA i Wielkiej Brytanii. Okazało się, że mediana aplikacji wysłała dane użytkownika do pięciu firm śledzących, a 17% aplikacji wysłało dane do ponad 10 trackerów. Ponad 90% aplikacji przeanalizowało wysłane dane do firmy z siedzibą w USA, a 5% przesłało dane do firmy z Chin. To prawda, że ​​liczby te rejestrują tylko pierwszy przystanek danych po naszych smartfonach. Niektóre dane przesyłane do sieci reklamowych i urządzeń śledzących są na sprzedaż, a wyśledzenie zarówno sprzedawców, jak i kupujących może być trudne.

Nie jest tak, że rząd USA nie zdaje sobie sprawy, że firmy mające siedzibę poza Chinami – w tym te w Stanach Zjednoczonych – mogą potencjalnie nadużywać tego rodzaju magazynu danych. Skandal z Cambridge Analytica, który w dużej mierze dotyczył danych uzyskanych od amerykańskiego giganta technologicznego Facebooka, pokazał, że kampania Trumpa z 2016 r. doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak dane cyfrowe mogą być wykorzystywane do wywierania wpływu politycznego.

Władze nie są też ślepe na inne sposoby, w jakie chiński wywiad może pozyskiwać masowe dane o Amerykanach. Chińscy hakerzy są podejrzewani o ujawnione w 2015 r. włamanie do słabo zabezpieczonej bazy danych Biura Zarządzania Personelem w USA, a także włamania na Hymn ubezpieczenie zdrowotne, Marriott hotele, agencja kredytowa i broker danych Equifax .



Prawdziwy skandal nie polega na tym, że chiński rząd może wykorzystywać dane osobowe — co jest dobrze udokumentowanym i nie zaskakującym posunięciem głównego aparatu wywiadowczego. Chodzi o to, że jest to tak łatwe dla nich, jak i wielu innych, i tak pozostanie, nawet jeśli TikTok i WeChat zostaną zbanowane.

To powiedziawszy, próby administracji Trumpa, by zakazać TikTok i WeChat, były bałaganem. Cierpieli z powodu typowej dla administracji zmienności, gdy Trump, nękany zasiedziały urzędnik, starał się być postrzegany jako surowy wobec Chin po słabych wynikach kosztownej wojny handlowej. Co więcej, nie robią prawie nic, aby rozwiązać bardzo realne zagrożenia prywatności i bezpieczeństwa wynikające z szalejącej eksploatacji danych korporacyjnych.

Jednak cała uwaga, jaką ludzie poświęcają twierdzeniom administracji, ma swoje zalety. Te niedoszłe zakazy mogą w końcu skłonić obywateli i instytucje USA do żądania kompleksowego zarządzania prywatnością i danymi. Osoby słusznie zaniepokojone potencjalnymi zagranicznymi zagrożeniami w Internecie powinny zjednoczyć się, aby podjąć szersze wyzwanie.



Ludzki koszt zakazu WeChat: zerwanie stu milionów więzi Podczas gdy rodziny, dziennikarze i naukowcy czekają, aby zrozumieć skutki zarządzenia Trumpa, martwią się o relacje, które stracą w walce geopolitycznej.

W Stanach Zjednoczonych istnieje dobrze zorganizowany sprzeciw wobec uchwalenia poważnych przepisów dotyczących prywatności, a ci przeciwnicy mogą znacznie przewyższyć wszelkie dotychczasowe wysiłki, aby poczynić rzeczywiste postępy w tej kwestii. Wiele największych amerykańskich firm technologicznych zarabia pieniądze, zarabiając na wglądzie w prywatne życie i preferencje użytkowników, a robią to z różnym podejściem do prywatności. Firmy te obawiają się, że krajowe przepisy dotyczące prywatności danych będą uciążliwe lub źle zaprojektowane.

Wkład ze strony firm technologicznych z pewnością będzie niezbędny, aby znaleźć odpowiednią równowagę w każdym federalnym ustawodawstwie dotyczącym prywatności. Jednak wpływ firm i chęć pozostania wolnym od kontroli już dawno zagłuszyły interes publiczny. Jeśli nam się poszczęści, rozmowa wokół WeChat i TikTok zaangażuje znacznie więcej osób w proces rozwiązywania problemów z bezpieczeństwem danych.

Na szczęście Stany Zjednoczone nie muszą zaczynać od niczego. Organizacje społeczeństwa obywatelskiego i osoby fizyczne, które otrzymały nowe uprawnienia na mocy unijnego ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO), które weszły w życie w maju 2018 r., zaczęły zatrudniać brokerów danych. Organizacja non-profit z siedzibą w Londynie Privacy International ma zakwestionowany legalność działalności brokera danych w ramach RODO, ukierunkowana między innymi na Oracle. ten Kalifornijska ustawa o ochronie prywatności konsumentów , oraz wymóg, aby brokerzy danych w państwie rejestrowali się z lista publiczna , należą do grupy najnowszych stanowych i lokalnych przepisów dotyczących prywatności, które trafiły do ​​ksiąg.

Dobrze zaprojektowany system regulacyjny dotyczący prywatności i bezpieczeństwa danych ustanowiłby zasady gromadzenia, wykorzystywania i przechowywania danych użytkowników oraz formalne mechanizmy zapewniające obywatelom i krajowym organom bezpieczeństwa informacje, których potrzebują, aby mieć pewność, że określone aplikacje nie stanowią ochrony prywatności lub zagrożenie bezpieczeństwa. Pomogłoby to zapewnić poszanowanie wolności wypowiedzi i prywatności w naszym połączonym życiu. I określiłoby ramy demokratycznego nadzoru nad algorytmami moderacji i rekomendacji, które przekształciły amerykańską sferę publiczną. Co najważniejsze, każdy taki system powinien zostać omówiony i uzgodniony w ramach standardowego procesu legislacyjnego.

Aplikacje należące do Chińczyków, takie jak TikTok i WeChat, prawdopodobnie nie przeszłyby od razu procesu mobilizacji w dobrze zaprojektowanym amerykańskim systemie regulacyjnym. Możliwe, że ich braki i ryzyko związane z ich bliskimi związkami z Chinami są tak głębokie, że nie da się ich przezwyciężyć, a sprawiedliwy proces oznaczałby, że nie mogą legalnie kontynuować działalności w Stanach Zjednoczonych. Ale możliwe jest również, że mogą podjąć kroki w celu spełnienia wymagań USA i rozwiać uzasadnione obawy dotyczące cenzury, manipulacji algorytmicznych, nadzoru osób docelowych i nie tylko. Audyty mogą potencjalnie zapewnić, że spełniają one normę.

Stany Zjednoczone pilnie muszą ustawić ten znak dla wszystkich tych, którzy zajmują się prywatnymi danymi w USA. Krajowe ramy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa danych nie ograniczałyby się tylko do dobrze znanych chińskich aplikacji. Może również pomóc w rozwiązaniu problemu ogromnej i w dużej mierze nieuregulowanej gospodarki wykorzystującej dane, która nadal działa na co dzień w Stanach Zjednoczonych.

Graham Webster jest naukowcem i redaktorem DigiChina w Stanford Cyber ​​Policy Center.

ukryć