211service.com
Załamanie działalności nuklearnej firmy Toshiba skazuje na zagładę nową budowę w USA.
Upadek ramienia tokijskiego koncernu zajmującego się rozwojem nuklearnym oznacza prawdopodobny koniec budowy nowych amerykańskich elektrowni. 17 lutego 2017 r.
Dramatyczne wyjście firmy Toshiba z branży budowy elektrowni jądrowych zadaje kolejny cios nękanemu sektorowi, podważając rozwój i badania nad zaawansowanymi projektami reaktorów.
Po przejęciu w 2006 roku większościowego pakietu udziałów w Westinghouse Electric z siedzibą w Pittsburghu za 5,4 miliarda dolarów, konglomerat technologiczny z Tokio miał duże nadzieje na wprowadzenie nowej generacji bezpieczniejszych, mniejszych i tańszych elektrowni, a także serii usprawnionych reaktorów na pełną skalę . Cztery z tych ostatnich są budowane w Stanach Zjednoczonych i stanowią jedyne nowe reaktory budowane obecnie w tym kraju. Ale firma była nękana przez przekroczenia kosztów , problemy techniczne, konflikty z wykonawcami i wyzwania regulacyjne, które cofają te projekty o lata.
We wtorek Toshiba przewidywane 6,3 miliarda dolarów odpisu dla swojej jednostki jądrowej i powiedział, że chce zwolnić swój udział. Wyglądało to wtedy na wielką sprawę, ale zamieniło się w bałagan, mówi Michael Golay, profesor nauk i inżynierii jądrowej na MIT. I prawdopodobnie będzie mieć bardzo mrożący efekt.
Cztery ogromne elektrownie jądrowe Toshiby budowane obecnie w południowych Stanach Zjednoczonych to reaktory ciśnieniowo-wodne AP1000, które wykorzystują uproszczoną konstrukcję, która miała przyspieszyć budowę. Ale projekt Vogtle w Gruzji i V.C. Projekt letni w Karolinie Południowej jest opóźniony o około trzy lata i łącznie przekracza budżet o miliardy dolarów.
Firma powiedziała, że te projekty będą kontynuowane, ale wielu ekspertów ds. Energii uważa, że decyzja Toshiby o zaprzestaniu budowy nowych reaktorów oznacza koniec jakiejkolwiek budowy nuklearnej w Stanach Zjednoczonych w dającej się przewidzieć przyszłości. Analitycy wątpią, że Toshiba znajdzie nabywcę na swoje udziały w Westinghouse lub jakichkolwiek chętnych partnerów budowlanych, którzy mogliby ruszyć naprzód z dziesiątkami dodatkowych zakładów, które kiedyś planowała.
Zmagania Toshiby odzwierciedlają powolny upadek energii jądrowej w dużej części świata (patrz Giant Holes in the Ground ). Branża była nękana rosnącymi kosztami budowy, niskimi cenami gazu ziemnego, katastrofą w Fukushimie w 2011 r. oraz zaostrzeniem przepisów i zepsuciem opinii publicznej. Niemcy zmniejszają swój program nuklearny, elektrownie inżynieryjne takie jak DAWAĆ oraz Siemens wycofali się z rynku, a Francja niedawno zaprojektowała przejęcie atomowego giganta Areva, aby uratować go po serii potknięć.
Wielu obawia się, że spowolnienie uniemożliwi narodom budowanie wystarczających zdolności, aby uniknąć rosnącego ryzyka zmian klimatycznych. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacunki że moc energii jądrowej musi podwoić się do 2050 r., aby zapobiec wzrostowi temperatur na całym świecie o więcej niż 2 °C. Bez przełomu w wychwytywaniu dwutlenku węgla lub cudownej baterii nie ma realistycznego planu wystarczająco szybkiego obniżenia emisji gazów cieplarnianych bez znacznie większego wykorzystania energii jądrowej, mówi Steven Chu, były sekretarz ds. energii i profesor fizyki na Stanford.
Jednak w niektórych częściach świata, w tym w Korei Południowej, Rosji, Indiach i Chinach, trwa renesans energetyki jądrowej. Na całym świecie w budowie jest około 60 reaktorów, a 160 jest planowanych — wystarczy, aby zwiększyć o prawie połowę dzisiejszą moc, odnośnie do Światowego Stowarzyszenia Jądrowego. Same Chiny budują dziesiątki konwencjonalnych elektrowni jądrowych i rozwijają zaawansowane projekty reaktorów w nadziei, że staną się światowym liderem w energetyce jądrowej.
Westinghouse'a 1100-megawatowe reaktory wodne ciśnieniowe AP1000 zostały specjalnie zaprojektowane tak, aby były bezpieczniejsze i łatwiejsze w budowie niż tradycyjne elektrownie jądrowe, częściowo dzięki wykorzystaniu znormalizowanych komponentów. Ale budowa elektrowni była nękana przez inżynierskie niepowodzenia a także zmiany projektowe wymagane przez Komisję Dozoru Jądrowego.
Niektóre problemy prawdopodobnie wynikały z niewłaściwego zarządzania. Ale Golay z MIT mówi, że problemy Westinghouse podkreślają nieodłączne wyzwania dla każdej firmy próbującej rozwijać energetykę jądrową w Stanach Zjednoczonych, w tym brak wiedzy instytucjonalnej po dziesięcioleciach niewielkich konstrukcji, sztywny nadzór regulacyjny i malejące apetyty inwestorów.
Ponowne rozpoczęcie projektów jądrowych w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie będzie wymagało pewnej kombinacji wspierających polityk rządowych oraz ulepszonych metod budowy i wdrażania, mówi Mike Ford, badacz z Carnegie Mellon, który koncentruje się na rozwoju energetyki jądrowej.