211service.com
Zamieszki w cyberprzestrzeni
Nadzorcy Drugie życie , złożony i dynamicznie rozwijający się świat wirtualny, okrzyknięty przez wielu pierwszym krokiem w kierunku wciągającego Internetu 3D, próbował wczoraj uspokoić wściekłych cyberobywateli, którzy złożyli petycje o naprawę błędów technicznych, które ostatnio nękają świat.

Zarządzanie gniewem: 3 maja na spotkaniu w ratuszu w Second Life, dyrektor ds. technologii w Linden Lab, Cory Ondrejka (z prawej, z fioletowymi włosami) powiedział mieszkańcom, którzy są wściekli z powodu częstych błędów i przestojów, że zwiększanie stabilności wirtualnego świata i radzenie sobie z jego szybkim rozwojem jest naszym zadaniem. najwyższy priorytet i skupienie większości naszych prac związanych z projektowaniem, kodowaniem i kontrolą jakości.
Główny problem w oczach użytkowników: Second Life rozwija się tak szybko, że obciąża zasoby Linden Lab do granic możliwości, w tym zdolność jego programistów do naprawiania starych błędów i wprowadzania nowych wersji oprogramowania, które nie wprowadzają nowych problemów. Na wczorajszym spotkaniu w ratuszu w Second Life firma zaapelowała o cierpliwość.
Pracujemy nad naprawianiem błędów i stopniowym ulepszaniem, powiedział Cory Ondrejka, dyrektor ds. technologii w Linden Lab, startupie z San Francisco, który w 2003 roku uruchomił Second Life. Spotkanie w ratuszu zostało zorganizowane w pośpiechu w odpowiedzi na list otwarty opublikowany przez zirytowanych mieszkańców Second Life 30 kwietnia. Jednocześnie budujemy fundamenty pod architekturę nowej generacji, która radykalnie poprawi naszą zdolność do skalowania – powiedział Ondrejka.
Każdego dnia około 25 000 właścicieli komputerów oraz zespoły z kilkudziesięciu dużych korporacji spieszą, aby dołączyć do Second Life. Ale w miarę jak ci nowi członkowie kupują wirtualną ziemię, zakładają dom dla swoich awatarów i rozpoczynają biznesy w świecie, napięcie sieci Second Life rośnie. Według Ondrejki, Linden Lab dodaje co tydzień ponad 120 nowych serwerów, ale użytkownicy twierdzą, że firma nadal nie nadąża. Na forach i blogach Second Life nagromadziły się skargi od długoletnich użytkowników zniecierpliwionych częstymi spowolnieniami i awariami, zaginięciem nieruchomości, niedostarczeniem wiadomości, niedziałającymi funkcjami wyszukiwania i wyszukiwania znajomych, nieukończonymi zakupami oraz słabą lub nieistniejącą obsługę klienta i wsparcie techniczne.
Niezadowolenie zakończyło się w tym tygodniu listem otwartym, w którym żąda się, aby Linden Lab natychmiast zajęło się błędami przed wprowadzeniem planowanych funkcji, takich jak czat głosowy. Do tej pory list podpisało ponad 3000 użytkowników Second Life.
Ludzie uważają, że Linden Lab ich zawodzi, ponieważ w niektórych przypadkach płacą dużo za produkt, który nie działa w zadowalający sposób, od firmy, która nie będzie już komunikować się ze swoimi klientami, mówi jeden z sygnatariuszy, Wielka Brytania- kierownik IT, znany w Second Life jako Inigo Chamerberlin.
Ondrejka spędził większość godzinnego spotkania odpowiadając na pytania mieszkańców o źródła problemów i wyjaśniając kroki, jakie jego zespół programistów planuje podjąć w celu poprawy wydajności. Jak wyjaśnił Ondrejka na spotkaniu i we wpisie na firmowym blogu, wiele problemów wynikało z niezauważonych błędów w najnowszej wersji oprogramowania symulacyjnego i przeglądarki, którą użytkownicy muszą pobrać na swoje komputery. Te błędy są szybko naprawiane, powiedział Ondrejka.
Ale firma stoi przed znacznie głębszym wyzwaniem, w postaci ogólnej architektury oprogramowania, która nie została zaprojektowana do obsługi tylu osób i transakcji, ile obecnie obsługuje Second Life.
Świat Second Life jest podzielony na tysiące pojedynczych regionów, czyli simów, każdy o powierzchni 65 536 metrów kwadratowych (około 16 akrów). Baza danych Linden Lab obejmuje ponad 20 000 serwerów, z których każdy obsługuje od jednej do czterech kart SIM. Oprogramowanie symulacyjne kontroluje wszystko, co dzieje się w jego symulatorze, od renderowania terenu i modeli 3D, które tworzą środowisko, po animowanie awatarów członków, pobieranie ich ekwipunku, przeprowadzanie wyszukiwania, wysyłanie wiadomości błyskawicznych do członków innych symulatorów i komunikowanie się. z bazami danych. Jeśli awatar przechodzi z jednej karty SIM na drugą, każda informacja o tym awatarze musi zostać przekazana nowej symulacji. Im więcej Simów dodaje Linden, aby pomieścić nowych członków, tym więcej komunikacji odbywa się między simami i tym większe obciążenie każdego serwera i łączących je łączy szkieletowych.
Nie wierzę, że [ta architektura] jest skalowalna, przynajmniej nie do rozmiarów, do których chcę, aby skalowała się, powiedział Zero Linden, dyrektor studia lub kierownik ds. rozwoju oprogramowania w Linden Lab, podczas mniejszego spotkania 2 maja (Linden Lab identyfikuje większość swoich pracowników tylko po ich imionach, które zawsze zawierają nazwisko Linden.) Jednak, jak mówi, kryją się poważne zmiany w architekturze, mające na celu ograniczenie potrzeby stałej łączności między serwerami.
Nowa architektura, do której pokrótce odwołuje się Ondrejka, a dokładniej opisana przez Zero Linden, dzieliłaby odpowiedzialność za każdą symulację na dwie nowe klasy programów. Programy domeny agenta byłyby wyłącznie odpowiedzialne za awatary i ich ekwipunek, podczas gdy programy domeny regionu symulowałyby środowisko i jego fizykę. W ten sposób informacje o awatarach pozostałyby w jednym miejscu, nawet jeśli sam awatar przekroczyłby symulacje. Nie musimy tak bardzo przerzucać odpowiedzialności, zauważa Zero Linden.
Zero Linden mówi, że firma planuje wprowadzić tę nową symulację architektury po sim, prawdopodobnie począwszy od 2008 roku.
Ale to już za późno dla wielu członków, takich jak Cristiano Diaz, programista z Miami Beach, który napisał i opublikował list otwarty z pomocą innych niezadowolonych Second Lifers. Podobnie jak wielu innych mieszkańców, mówi, że jest zasmucony błędami i prawdziwymi ciosami ekonomicznymi zgłaszanymi przez członków, którzy stracili zapasy lub doznali innych zakłóceń w swojej działalności. Przez długi czas wydawało się, że obietnica tego, czym naprawdę może być Second Life, jest utrudniona przez problemy techniczne i niewłaściwe zarządzanie, mówi Diaz. To frustrujące i zniechęcające, gdy oglądasz coś, co cię pasjonuje, marnowanie z powodu tak wielu problemów.
Ale na spotkaniu w ratuszu Ondrejka upierał się, że warunki ulegną poprawie, jeśli deweloperzy Linden Lab i mieszkańcy Second Life będą mogli współpracować, aby przezwyciężyć obecne problemy. Cierpliwość oczywiście pomaga, ale co więcej, pomóż społeczności budować elementy, których potrzebuje, aby uczynić Second Life lepszym miejscem, powiedział publiczności. Jeśli jesteś programistą… przyjedź do nas do pracy. Jeśli masz błędy i możesz je odtworzyć, dodaj je do naszego publicznego JIRA [systemu śledzenia błędów Linden Lab]. Jak powiedzieliby Bill i Ted, bądźcie dla siebie doskonali.