211service.com
Zanieczyszczenie patentowe
To nie jest idealny świat. Tankowce rozlewają olej. Niewinni ludzie trafiają do więzienia. Złe telefony kosztują gospodarzy mistrzostwo. I jak powie ci prawie każdy w grze o własność intelektualną, Urząd Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych nadal przyznaje patenty, które są, no cóż, ewidentnie nieważne. Mówię o patentach na rzeczy, które albo już zostały wynalezione, albo są tak proste i oczywiste, że nie spełniają wymagań prawa patentowego, aby były nowatorskie i nieoczywiste.
Od lat ludzie narzekają na te fałszywe roszczenia patentowe. Słusznie, ponieważ w rezultacie firmy wydają miliony na niepotrzebne opłaty licencyjne. A urząd patentowy od dawna obiecywał, że zrobi to lepiej. Ale teraz dwa internetowe przedsięwzięcia, IP.com i BountyQuest, podejmują własne kroki w celu powstrzymania złych patentów — albo przez zatrzymanie ich przed przyznaniem, albo przez wyeliminowanie ich po fakcie. To, co czyni te start-upy naprawdę interesującymi, to fakt, że przyciągają one wsparcie szerokiego spektrum graczy zajmujących się własnością intelektualną – od wzmacniaczy systemów patentowych po programistów open source. W spolaryzowanym polu IP to nie lada wyczyn.
Ta historia była częścią naszego wydania z lipca 2001 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Sedno problemu polega na tym, że patent amerykański daje posiadaczowi 20-letni monopol na pomysł, niezależnie od tego, czy jest to
udzielone na ważnych podstawach lub nie, to znaczy, chyba że urząd patentowy jest przekonany do ponownego rozpatrzenia swojej decyzji lub patent zostanie unieważniony w sądzie. Obie procedury wymagają jednak pewnego wysiłku. A przeciętna sprawa patentowa, która trafia na rozprawę, kosztuje teraz miliony, a wyroki są nieprzewidywalne. Wynik: nawet jeśli ktoś, kto ma rażąco nieważny patent, żąda tantiem, Twój prawnik często doradza ci, abyś się poddał, a nie walczył.
Oczywiście to nie powinno działać w ten sposób. Jeśli koncepcja jest oczywista dla praktyków w danej dziedzinie lub została wcześniej opublikowana w niemal dowolny sposób, powinno to unieważnić zgłoszenie. Jednak praktycznie rzecz biorąc, Urząd Patentów i Znaków Towarowych USA musi przeszukać wszechświat publikacji w celu ustalenia, czy Twój kod oprogramowania lub koncepcja już się pojawiły. W ten sposób popełniane są błędy, które podważają zaufanie do systemu i podsycają problem, zachęcając firmy do ubiegania się o własne wątpliwe i zbyt szerokie patenty.
Złagodzenie tego zanieczyszczenia patentami jest tym, gdzie wkraczają nowe firmy internetowe. IP.com z West Henrietta w stanie Nowy Jork oferuje tani system rejestracji, który pozwala wynalazcom na umieszczenie ich pracy w domenie publicznej i uniemożliwienie innym jej opatentowania. Dokument przesłany do IP.com staje się częścią bazy danych, którą zarówno amerykańskie, jak i europejskie urzędy patentowe obiecały przeszukać przed wydaniem patentów. I chociaż można go używać tylko defensywnie — w celu ochrony przed fałszywymi roszczeniami, a nie jako sposób na pobieranie tantiem — imponująca lista firm, od Abbott Laboratories po United Technologies, zaczęła używać IP.com do ochrony przed procesami sądowymi o naruszenie patentów.
Standardowa opłata za to ubezpieczenie: tylko 109 USD. Jednak IP.com zapewnia również podobną usługę programistom open-source za mniej niż 20 USD. Open-sourcerzy mogą w ten sposób z radością udaremnić ekscesy systemu patentowego, który oskarżają, zachowując swoją pracę w formie chronionej przed roszczeniami własnościowymi.
Tom Colson, dyrektor generalny IP.com, mówi, że gulasz wątpliwych patentów przypomina mu o jego pracy jako młodego prawnika w sprawach dotyczących zanieczyszczeń toksycznych. Jak zauważa, kampanie oczyszczania zazwyczaj obejmują dwa oddzielne działania: z jednej strony zatrzymanie zanieczyszczeń, az drugiej uprzątnięcie istniejącego bałaganu. Analogia środowiskowa jest trafna.
Jeśli IP.com ma na celu zanieczyszczenie patentami, BountyQuest z siedzibą w Bostonie zamierza naprawić drugą połowę problemu: patenty o wątpliwej ważności, które mogą już siać spustoszenie. Wzorując się na łowcach nagród, którzy tropią zbiegłych przestępców za opłatą, BountyQuest publikuje nagrody w wysokości 10 000 USD i wyższe, które zostały zaoferowane przez zagrożone firmy za zbiegłe informacje, które mogą pomóc w obaleniu nieważnych patentów. Takie nagrody to niewielka cena, jaką zagrożone firmy muszą zapłacić za dowód stanu techniki, który zmusi fałszywych pretendentów do wycofania się.
W swojej najbardziej nagłośnionej jak dotąd nagrodę, inwestor BountyQuest, Tim O’Reilly, który kieruje wydawcą komputerów O’Reilly & Associates, ogłosił nagrodę w wysokości 10 000 USD za informacje, które unieważniłyby patent Amazon.com na zakupy online 1-Click. Podczas gdy sprawa ciągnie się z niejasnymi wynikami, BountyQuest zebrało 25 zgłoszeń i ostatecznie podzieliło nagrodę między trzech łowców nagród, którzy dostarczyli informacje na temat różnych patentów dotyczących klikania związanych z dokonywaniem zakupów online. Od czasu premiery na początku tego roku BountyQuest zapłacił 60 000 $ w nagrodach. W chwili pisania tego tekstu na swojej stronie internetowej opublikowano około pół tuzina otwartych nagród ( www.bountyquest.com ).
Przy tysiącach patentów wydawanych co tydzień nie możemy oczekiwać, że te dwa przedsięwzięcia rozwiążą problem nieważnych patentów. Jednak czerpiąc swoją siłę z dystrybucyjnej mocy sieci, zamiast liczyć na niezawodny system patentowy, dają nadzieję.
