Zapobieganie Armagedonowi na smartfonie

W 2009 roku Scott Totzke, wiceprezes ds. bezpieczeństwa w Research in Motion – producencie smartfona BlackBerry – powiedział agencji Reuters, że jego koszmarny scenariusz był rodzajem ataku, w którym wystarczająca liczba smartfonów w danym obszarze została naruszona w taki sposób, że wysyłały one tak dużo danych przez lokalną sieć telefonii komórkowej, że normalna usługa telefonii komórkowej zostałaby skutecznie wyłączona.





Teraz naukowcy pracują nad sposobem zapobiegania złośliwemu dostępowi, który umożliwiłby taki atak. Zła wiadomość jest taka, że ​​nie jest jeszcze blisko wdrożenia, przez co wiele smartfonów jest podatnych na złamanie i wykorzystanie.

Aby zrozumieć atak, który jest odpowiednikiem ataku typu „Distributed Denial of Service” (DDoS) na telefon komórkowy, warto zrozumieć, że coś takiego zdarzyło się już wcześniej – 11 września. Tego dnia miało miejsce zjawisko wspólne dla wielu klęsk żywiołowych i sytuacji kryzysowych na dużą skalę: wszyscy od razu próbowali dzwonić z lub do sieci telefonii komórkowej na Manhattanie, przeciążając sieć i prawie uniemożliwiając połączenie.

W przypadku ataku DDoS na smartfony hakerzy musieliby uzyskać dostęp do wystarczającej liczby telefonów w tym samym obszarze, a następnie jednocześnie skłonić ich do przesyłania jak największej ilości danych przez sieć. Kiedy dzieje się to w Internecie, na konwencjonalnych komputerach i routerach, może to: rzucić ukierunkowaną witrynę internetową na kolana , co uniemożliwia nikomu dostęp do niego.



Nawet jeśli tego rodzaju atak nigdy się nie zdarzy – na szczęście jest to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jego skalę i wciąż ograniczony zasięg wirusów smartfonowych, koni trojańskich i rootkitów – rosnąca wszechobecność smartfonów wraz z zawartymi w nich poufnymi informacjami sprawia, że ​​prawdopodobne jest, że bo te telefony będą nadal się mnożyć. To może być coś więcej niż tylko droga do kradzieży tożsamości — nieuczciwe oprogramowanie może również ogólnie spowolnić sieci telefonii komórkowej.

Rozwiązaniem, które proponuje para naukowców z University of Colorado w Boulder, jest opracowanie skutecznego sposobu sprawdzania smartfonów pod kątem wirusów. Brzmi prosto, ale problem polega na tym, że smartfony nie mają wystarczającej żywotności baterii, aby stale uruchamiać wbudowane oprogramowanie antywirusowe. Dlatego Bryan Dixon i Shivakant Mishra proponują uruchomienie skanowania antywirusowego na komputerze, do którego tak często podłączane są smartfony.

W ten sposób smartfon może przesyłać skróty wszystkich plików w telefonie — skróty to małe reprezentacje dużych plików — a komputer może wykorzystać te informacje do określenia, które pliki zmieniły się od czasu ostatniego połączenia telefonu, skanując tylko te pliki w celu zaoszczędzenia czasu.



Badacze przyznają, że ich strategia nie byłaby w stanie pokonać rootkita (oprogramowania, które daje złośliwemu hakerowi całkowitą kontrolę nad telefonem i do pewnego stopnia zastępuje jego system operacyjny), ale argumentują, że istnieją również potencjalnie strategie ustalania, czy telefon został w ten sposób naruszony. Strategie te obejmują na przykład określanie czasu, przez jaki telefon reaguje na określone wyzwania – rootkit może być w stanie zapewnić właściwą odpowiedź, ale nie wykona obliczeń tak szybko, jak natywny system operacyjny telefonu.

Smartfony to teraz komputery, co oznacza, że ​​są podatne na te same rodzaje exploitów co komputery. Podczas gdy Apple i RIM stworzyły otoczone murem ogrody dla swojego oprogramowania, aby zminimalizować punkty dostępu dla złośliwego oprogramowania, rynek Androida tego nie robi – to w zasadzie system ocen i zaufania. Ponadto w przypadku telefonów komórkowych stawka jest w pewnym sensie wyższa: ponieważ przepustowość w sieciach bezprzewodowych jest tak wysoka, gdyby tyle smartfonów znalazło się w szeregach światowej, kontrolowanej przez hakerów komputery zombie ponieważ istnieją komputery, prawie na pewno wpłynęłoby to na wydajność sieci, sprawiając, że dostęp do sieci bezprzewodowej byłby znacznie trudniejszy dla wszystkich.

Śledź Mims na Twitterze lub skontaktuj się z nim przez e-mail .



ukryć