211service.com
Zapytania w sieci Web Przewiduj wolumeny obrotu na giełdzie
Za każdym razem, gdy korzystamy z sieci, zostawiamy nieusuwalny ślad elektroniczny. W ostatnich latach informatycy odkryli, że daje im to niezwykłą okazję do rejestrowania i śledzenia zachowania ludzkości w jej wirtualnym wcieleniu.
Jednym z ważnych pytań jest to, w jakim stopniu zachowanie w cyberprzestrzeni wpływa lub odzwierciedla zachowanie w świecie rzeczywistym. Istnieją różne przykłady bliskich korelacji. Być może najlepsze są silne powiązania prognostyczne, które naukowcy odkryli, między wyszukiwanymi hasłami związanymi z grypą a faktycznym rozprzestrzenianiem się choroby.
Dziś Matthieu Cristelli z Instytutu Systemów Złożonych w Rzymie we Włoszech i kilku kumpli ujawniają kolejny przykład. Ci faceci przeszukali zapytania przesłane do Yahoo! szukanie wzmianek o spółkach z indeksu giełdowego NASDAQ-100.
To, co znaleźli, jest niezwykłe. Mówią, że ilość zapytań związanych z firmami na NASDAQ-100 jest skorelowana z wolumenem transakcji w tych samych firmach w kolejnych dniach.
To zaskakujące, ponieważ Cristelli i spółka twierdzą, że większość internautów sprawdza każdy interesujący nas udział tylko raz w miesiącu. Oznacza to, że nie są ekspertami w handlu. Tak więc efekt wyłania się ze zbiorowej, ale nieskoordynowanej aktywności wielu niedoświadczonych użytkowników – rodzaj tłumów mądrości.
Dlaczego tak się dzieje, pozostaje tajemnicą.
Zespół twierdzi jednak, że jego odkrycie może być niezwykle przydatne. Uważamy, że te informacje można skutecznie wykorzystać do wykrywania wczesnych oznak niepokoju finansowego, mówią Cristelli i spółka.
To hipoteza, która będzie wymagała dokładnych testów. Było wiele przykładów mądrości tłumu, które wtapiały się w szum tła.
Ten należy traktować ostrożnie, ponieważ nie ma mechanizmu przyczyny i skutku. Jest to w przeciwieństwie do podanego powyżej przykładu wyszukiwanych haseł związanych z grypą jako predyktorem rozprzestrzeniania się rzeczywistej choroby. To wiarygodne, ponieważ całkiem rozsądne jest myślenie, że osoby cierpiące na te objawy mogą je wyszukać w Internecie.
Ale pomysł, że internauci z niewielkim doświadczeniem w handlu mogą być w jakiś sposób odpowiedzialni za zwiększanie wolumenu transakcji na określonych akcjach, nie jest tak łatwy do zaakceptowania. Cristelli i spółka będą musieli ciężej pracować, aby wyjaśnić, jak to się może stać. Być może liczba wyszukiwań odzwierciedla inne wpływy, takie jak historie w wiadomościach głównego nurtu lub kampanie reklamowe, które mają wpływ zarówno na profesjonalnych, jak i okazjonalnych traderów.
Zbieranie akcji to notorycznie śliska praktyka, pełna pułapek i wężowego oleju. Bez jakiegoś rozsądnego wyjaśnienia przyczyny i skutku krytykom trudno będzie odrzucić możliwość, że ten wynik jest niewiele więcej niż szaloną korelacją rzuconą przez przypadek.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1110.4784 : Zapytania w sieci Web mogą przewidywać wolumeny na giełdzie