211service.com
Zdrowsze Frankenfoods?
Kiedy szwajcarscy naukowcy ogłosili na początku tego roku genetycznie zmodyfikowany szczep ryżu, który wytwarza beta-karoten, źródło witaminy A, okrzyknięto go przełomem, który może pomóc uratować życie około 1 do 2 milionów dzieci rocznie w rozwijający się świat. Był to również bardzo potrzebny strzał w ramię dla nękanego przemysłu biotechnologicznego w rolnictwie.
Rosnący sprzeciw wobec żywności biotechnologicznej na całym świecie zagraża przyszłości technologii. Wielu menedżerów z branży przyznaje, że problem z produktami pierwszej generacji – na przykład soją Monsanto odporną na herbicydy i kukurydzą tolerującą owady – polega na tym, że chociaż mogą one zaoszczędzić rolnikom pieniądze i zmniejszyć zużycie środków chemicznych, nie mają widocznego wypłata dla przeciętnego kupującego. Może wystąpić ryzyko bez korzyści. Tak więc konsument mówi „dlaczego mam to znosić?”, mówi David Wheat, analityk branżowy w Bowditch Group w Bostonie w stanie Massachusetts.
Ta historia była częścią naszego wydania z marca 2000 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Chociaż odżywianie w krajach rozwijających się nigdy nie znalazło się na szczycie listy zadań w branży biotechnologicznej, firmy mają nadzieję, że ich następna generacja produktów zostanie przyjęta cieplej. To pokolenie będzie obejmować wiele upraw o genetycznie zmodyfikowanych cechach wyjściowych, które poprawiają smak, wielkość lub wartość odżywczą rośliny. Jednym z pierwszych, który trafił na rynek, jest soja DuPont opracowana do produkcji oleju do smażenia bez kwasów tłuszczowych typu trans, który jest obecnie łotrem w kręgach zdrowia publicznego. Konsument nie do końca wie, jakiego rodzaju oleju użyto do wytworzenia pączka, ale może przeczytać etykietę, która mówi, że nie zawiera tłuszczów trans, a to ma znaczenie, mówi pszenica. Według Virginia Tech's Information Systems for Biotechnology około 16 procent z 800 roślin biotechnologicznych obecnie testowanych w terenie ma na celu poprawę takich cech wyjściowych.
