Zerwanie z Big Tech będzie naprawdę trudne — oto dlaczego

Elizabeth Warren, Big Tech

Elizabeth Warren, Big Tech Justin Sullivan / Getty Images





Wiadomości: Amazon, Apple, Google i Facebook stoją w obliczu bezprecedensowej kontroli na własnym podwórku. Amerykański Departament Sprawiedliwości (DoJ) i Federalna Komisja Handlu (FTC) przygotowują dochodzenia antymonopolowe w sprawie firm i planują podzielić pracę. Gdy pojawiły się te wiadomości, ceny akcji firmy spadły, co jest wyraźnym sygnałem, że Wall Street uważa, że ​​Fed nie ma nic przeciwko.

Kongres planuje również poddanie firm pod lupę. Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów powiedział, że wszczyna szeroko zakrojone śledztwo siły rynkowej gigantów technologicznych.

Gra w politykę: Oczywiste pytanie brzmi: dlaczego teraz? Unia Europejska od lat bije na alarm o ogromnej potędze Big Tech – i nakłada ogromne kary na Google, w szczególności za zachowania antykonkurencyjne.



Najbardziej prawdopodobną odpowiedzią jest polityka amerykańska. Niektórzy prominentni Demokraci, w tym senator i kandydatka na prezydenta Elizabeth Warren, głośno wzywają do rozbicia gigantów technologicznych, aby powstrzymać ich od szkodzenia interesom konsumentów. W obliczu wyborów prezydenckich na horyzoncie Republikanie prawdopodobnie chcą być postrzegani jako twardzi również wobec Big Tech. Istnieje również powszechne podejrzenie o liberalne tendencje Doliny Krzemowej. Prezydent Donald Trump ma za sobą historię wymiany zdań z Jeffem Bezosem, szefem Amazona, i regularnie szydzi z tego, co uważa za antykonserwatywne uprzedzenia firm zajmujących się mediami społecznościowymi i wyszukiwarkami.

Arkusz rapu Tech: Odkładając na bok politykę, jest wiele, w które mogą zatopić zęby strażnicy antymonopolowi. Amazon jest oskarżany o wykorzystywanie danych ze swojej platformy internetowej w celu uzyskania nieuczciwej przewagi nad innymi sprzedawcami. Manipulowanie przez Google wynikami wyszukiwania w celu faworyzowania własnych firm zostało już ukarane przez UE . Apple walczy z prywatnym pozwem, w którym twierdzi się, że 30% udział w aplikacjach sprzedawanych w jego sklepie z aplikacjami jest nadużyciem władzy monopolistycznej. A Facebook wraz z Google dominuje na rynku reklamy cyfrowej.

Faulowanie? Krytycy, tacy jak Warren, używali analogii do sportu, aby uzasadnić wezwania do rozbicia gigantów technologicznych. Możesz zostać sędzią w meczu baseballowym lub możesz mieć drużynę w grze, ale nie możesz być sędzią i mieć drużynę w grze” – napisała na Twitterze na początku tego roku.



Jeśli któryś z gigantów technologicznych zostanie uznany za winnego zachowania antykonkurencyjnego, prawdopodobnie zostanie ukarany wysokimi grzywnami i innymi sankcjami. To może nie wystarczyć, aby zadowolić ludzi takich jak Warren, ale próba przeforsowania rozpadu jednej lub więcej firm będzie trudna do zrobienia, ponieważ:

  1. Duże firmy technologiczne generalnie udostępniają swoje usługi za darmo. Amerykańskie prawo antymonopolowe koncentruje się przede wszystkim na tym, czy monopolista wyrządził szkodę konsumentom, podnosząc ceny i ograniczając inwestycje na rynku. Chociaż firmy takie jak Facebook i Google z pewnością nie są wzorami, jeśli chodzi o kwestie takie jak prywatność, zapewniły konsumentom obfitość darmowych rzeczy i mocno inwestują w badania i rozwój. Nie oznacza to, że nie można ich ukarać za nadużywanie swojej siły rynkowej w celu, powiedzmy, manipulowania wynikami wyszukiwania w sposób, który podnosi ceny. Trudno byłoby jednak udowodnić, że w świetle prawa szkodzili konsumentom w szerokim zakresie.
  2. Nie są naturalnymi monopolami jak te, które można znaleźć, powiedzmy, w branży usług użyteczności publicznej, gdzie koszty wejścia na rynek są tak ogromne, inne firmy są od tego zniechęcane, co pozwala operatorom zasiedziałym na podnoszenie cen. Wyzwaniem, przed jakim stają potencjalni rywale, jest przezwyciężenie efektów sieciowych, które leżą u podstaw sukcesu wielkich firm technologicznych. Usługa taka jak Amazon ma magnetyczną atrakcyjność dla kupujących, ponieważ wiedzą, że na swojej platformie znajdą wielu sprzedawców. A ponieważ coraz więcej kupujących będzie się gromadzić, jeszcze więcej sprzedawców będzie chciało dołączyć. To niewątpliwie odstraszy konkurencję, ale nie jest nielegalne.
  3. Wielkie firmy technologiczne dominują w gromadzeniu danych i wykorzystują spostrzeżenia, aby świadczyć jeszcze więcej bezpłatnych usług. Ogromna liczba klientów korzystających z ich produktów oznacza, że ​​firmy Big Tech czerpią korzyści z tego, co można uznać za kulę śniegową danych. Im więcej klientów przyciągną, tym więcej danych mogą z nich zebrać. Informacje te są następnie wykorzystywane do dostosowywania nowych usług, które przyciągają jeszcze więcej użytkowników. Ten cykl jest jeszcze potężniejszy w erze sztucznej inteligencji, która polega na przetwarzaniu ogromnych ilości danych dla swojej skuteczności.

Precedens Microsoftu: Nic z tego nie może zniechęcić amerykańskich organów regulacyjnych, które mogą czerpać inspirację z doświadczeń Microsoftu z lat 90. DoJ próbował podzielić Microsoft, aby powstrzymać go przed łączeniem przeglądarki Internet Explorer z dominującym systemem operacyjnym Windows. Wysiłek się nie powiódł, ale siniaki sądowe zaszkodziły reputacji firmy i ograniczyły jej antykonkurencyjne instynkty. Historia może się powtórzyć w erze Internetu.

ukryć