211service.com
Zmiana klimatu: „Wiele, wiele palących broni”
Kiedy zorganizowany przez ONZ Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) przedstawi jutro swoje prognozy dotyczące globalnego ocieplenia i przyszłych zmian klimatycznych, znakiem rozpoznawczym raportu będzie znacznie wyższy poziom pewności i precyzji niż to, co zostało wyrażone w ostatnim raporcie IPCC, wydanym w 2001. Pewność jest ogromna, mówi Andrew Weaver z University of Victoria w Kolumbii Brytyjskiej, czołowy kanadyjski ekspert w dziedzinie modelowania klimatu i współautor nowego raportu IPCC.
Oczywiście, ciągłe ocieplenie obserwowane od 2001 roku jest częścią tej pewności. Klimatolodzy twierdzą jednak, że ważniejszym czynnikiem jest szeroka akumulacja nauki w ciągu ostatnich sześciu lat, która zwiększyła precyzję, z jaką modele klimatyczne przewidują przyszłe zmiany klimatu, obalają alternatywne hipotezy wysunięte przez sceptyków i identyfikują ślad spowodowany przez człowieka zmianą klimatu w każdym róg ziemi.
Jak to ujął Weaver, IPCC nie tylko znalazł dymiącą broń łączącą emisje gazów cieplarnianych ze zmianami klimatycznymi. Raczej jego czwarty raport dostarcza arsenału palenia. Jest wiele, wiele dymiących broni, mówi. To batalion dymiących międzykontynentalnych pocisków balistycznych.
Jerry Mahlman, starszy pracownik naukowy w amerykańskim Narodowym Centrum Badań Atmosferycznych (NCAR) w Boulder w stanie Kolorado oraz recenzent dla IPCC, mówi, że chociaż ostateczny język wciąż jest dopracowywany, raport może skończyć się wyrażaniem 99% pewności, że emisje gazów cieplarnianych, głównie ze spalania paliw kopalnych, ocieplają Ziemię, w porównaniu z ponad 90% pewności w poprzednim raporcie. To bardzo oczywiste, że Ziemia nagrzewa się dokładnie tak, jak to przewidzieliśmy, mówi Mahlman. W jednym z niedawnych projektów zauważono, że prognoza IPCC z 1990 r., zgodnie z którą średnia temperatura na świecie wzrośnie o 0,15–0,3 °C na dekadę do 2005 r., dobrze wypada w porównaniu z faktycznym wzrostem o 0,2 °C.
Obecnie wiele szczegółowych raportów naukowych wykrywa odciski palców globalnego ocieplenia, zamiast po prostu dostrzegać zarys jego śladu. Druga i trzecia ocena IPCC, wydana odpowiednio w 1996 i 2001 r., przedstawiła argumentację za spowodowaną przez człowieka zmianą klimatu na podstawie wzrostu średniej temperatury na świecie powyżej oczekiwanej zmienności naturalnej. Weaver twierdzi, że czwarty raport z kolei określi sygnał wywołanej przez człowieka zmiany klimatu w każdym regionie globu i w wielu innych zmiennych poza temperaturą, takich jak nasilenie się intensywnych cyklonów tropikalnych i pożary lasów.
Odnajdujemy sygnał zmiany klimatu w coraz większej liczbie miejsc, mówi Stanley Solomon, naukowiec z NCAR Earth & Sun Systems Lab. Na przykład w zeszłym roku Solomon opublikował pierwszą ostateczną identyfikację spowodowanych przez człowieka zmian klimatycznych w termosferze, najwyższej warstwie ziemskiej atmosfery. Paradoksalnie przewidywano, że termosfera ostygnie i rozrzedzi się wraz ze wzrostem poziomu dwutlenku węgla. I to właśnie znaleźli Solomon i jego koledzy. Wykryli oczekiwane ochłodzenie, odnotowując niewielki, ale statystycznie istotny spadek oporu satelitów podróżujących przez termosferę.
Największe wyzwanie stojące przed Solomonem: wykluczenie skutków burz słonecznych, które sugerowali sceptycy zmiany klimatu spowodowanej przez człowieka, może powodować globalne ocieplenie. Solomon i inni obalili ten pogląd, ale potwierdzili dominację burz jako czynnika napędzającego temperaturę w termosferze. Zmiany wywołane przez energię słoneczną, chociaż są niezwykle duże powyżej 100 kilometrów, stają się stopniowo coraz mniejsze, gdy schodzisz niżej w atmosferę, i są niezwykle małe, gdy dotrzesz do powierzchni, mówi Solomon. Inne badania naukowe wykazały wpływ człowieka na wszystko, od zmniejszania się lodowców górskich i pokrywy śnieżnej na obu półkulach, przez wzrost zasolenia oceanów, po rosnącą częstotliwość i zasięg dotkliwych susz.
A ponieważ nauka zajrzała w więcej obszarów, modele również stały się ostrzejsze. Nowe techniki modelowania, zapoczątkowane przez program Climateprediction.net z Uniwersytetu Oksfordzkiego, polegający na przetwarzaniu rozproszonym, pomogły IPCC w bardziej precyzyjnym formułowaniu przewidywań. Wczesny projekt raportu IPCC, który wyciekł w zeszłym tygodniu, przewiduje znacznie węższy zakres wzrostu temperatury i poziomu morza w ciągu następnego stulecia niż poprzedni raport IPCC. Na przykład projekty projektów, w których poziom morza wzrośnie o 28-43 cm do 2100 r., w porównaniu z prognozą wzrostu o 9-88 cm w 2001 r.
Modele probabilistyczne pomagają również IPCC osiągnąć konsensus co do najbardziej prawdopodobnej liczby w przewidywanym zakresie. W przypadku temperatury, z przecieku wynika, że jeśli stężenie dwutlenku węgla ustabilizuje się na poziomie 550 części na milion, planeta ogrzeje się od 2 do 4,5°C, ale najlepsze oszacowanie to 3°C, czyli nieco poniżej średniej dla ten zakres. Oczywiście przyszły przebieg emisji gazów cieplarnianych i wynikającego z tego ocieplenia w dużej mierze zależy od przyszłych polityk i trendów w dziedzinie energii i transportu. Weaver szacuje, że niepewność emisji stanowi około 50 procent niepewności w większości prognoz dotyczących zmiany klimatu. Reszta pochodzi z niedoskonałego zrozumienia interakcji fizycznych i biologicznych komponentów klimatu, takich jak stopień zachmurzenia spowodowany zmianami temperatury.
Najbardziej oczywiste jest to, że rosnąca pewność naukowa dotycząca globalnego ocieplenia ośmieliła klimatologów w takim samym stopniu, jak izolowała niewielką grupę sceptyków, którzy sprzeciwiają się głównemu nurtowi nauki. Nie ma wiarygodnej alternatywnej hipotezy, mówi Mahlman. Po prostu nie istnieje. Weaver przewiduje, że sceptycy wkrótce znikną, ponieważ źródła finansowania coraz częściej pobierają fundusze od organizacji i badaczy kierujących oskarżeniem przeciwko IPCC, ponieważ gigant naftowo-gazowy ExxonMobil ogłosił, że zrobił to w zeszłym miesiącu, wyciągając fundusze z konkurencyjnego przedsiębiorstwa z siedzibą w Waszyngtonie Instytut, konserwatywny think tank. To była ta sama historia z paleniem, które nie powoduje tłumu raka, mówi Weaver: Kiedy fundusze się załamią, zepsują się.