Życie na e-Frontier

Skok: Pamiętnik miłości i szaleństwa w Internecie Gold Rush
Autor: Tom Ashbrook
Houghton Mifflin, 295 osób, 25 USD





Scena 1: Tom Ashbrook, korespondent zagraniczny Boston Globe, i jego była współlokatorka z college'u, Rolly Rouse, biegają przez lasy Newton w stanie Massachusetts, śmiejąc się jak idioci, okrzykując i uderzając w drzewa. Są tak nakręceni swoim planem zostania przedsiębiorcami internetowymi, że Tom wskakuje na wielką skałę, sika długim łukiem do lasu, śmiejąc się i piając jak głupkowaty kogut.

Wielki Gen Grab

Ta historia była częścią naszego wydania z września 2000 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Scena 2, dwa lata później: Rolly opuścił gabinet z bólem w klatce piersiowej i drętwieniem w lewym ramieniu. Tom, którego żona wyśle ​​mu wkrótce e-maila z informacją, że wymiotowała w łazience zestresowana ich fatalnym obrazem finansowym, w oszołomieniu wali na swoim komputerze. Trochę światła w końcu zapaliło się gdzieś głęboko w mojej głowie, pisze Tom później. [Rolly] może być martwy. Mógł się załamać przez ten sen.



Scena 3, rok później: Firma z kapitałem wysokiego ryzyka właśnie zadzwoniła, aby przeznaczyć 3 miliony dolarów na HomePortfolio.com, jak nazywa się teraz ten zestaw. Rolly i Tom znów ryczą z radości. Riffing naszych gitar powietrznych. Skaczący.

Skok jest szczerym, intymnym i zabawnym wspomnieniem Ashbrook z procesu jeżdżącego włosów, jaki rozpoczął wraz z Rouse, HomePortfolio.com, firmą internetową, która pomaga ludziom projektować domy i wybierać produkty, których będą potrzebować. Nie wiedząc dokładnie dlaczego, ale czując, że nie ma wyboru, Ashbrook porzucił swoją udaną karierę w Globe, by żyć z rzadkimi wypłatami, maksymalnymi kartami kredytowymi i niekończącymi się pokazami psów i kucyków przed sceptycznymi inwestorami. Dzisiaj HomePortfolio.com zebrało ponad 25 milionów dolarów i jest wiodącą witryną w sieci, w której można przeglądać i kupować wysokiej jakości produkty do projektowania domu, takie jak te pozłacane krany o wartości 3000 dolarów, które zawsze były potrzebne do łazienki dla gości. Ale gdyby koledzy Ashbrooka wiedzieli, przez co on i jego rodzina mieli przejść, kiedy zrezygnował z pracy w gazecie w 1996 roku, aby współtworzyć firmę, mniej z nich mogłoby wyrazić swoją zazdrość.

To jest oblicze innowacji w nowej ekonomii: radość z posiadania nowego pomysłu, agonia błagania o pieniądze, by ten pomysł urzeczywistnić, i, dla nielicznych szczęśliwców, błogosławieństwo inwestorów venture capital. Na koncie Ashbrooka niewiele wskazuje na to, że pasjonował się projektowaniem domów lub modelem biznesowym firmy. Zamiast tego wydaje się, że kieruje nim surowa potrzeba bycia na pograniczu, by zbudować coś z niczego, tak jak robili to jego przodkowie, kiedy zrobili skok i przybyli do Ameryki. To wymaga odwagi, wiary i odrobiny szaleństwa – wszystkich znanych szczepów w historii innowacji. Może ta nowa gospodarka wcale nie jest taka nowa.



ukryć