211service.com
Bitcoin byłby katastrofą, a nie gospodarką
Przyszłość kryptowalut brzmi wyzwalająco. W rzeczywistości byłaby to katastrofa dla wszystkich. 10 kwietnia 2018
Daniel Zender
Na początku tego roku Jack Dorsey, współzałożyciel Twittera i dyrektor generalny Square, zadeklarował, że Bitcoin stanie się jedną walutą świata w ciągu dekady. To, co było uderzające w komentarzu Dorseya, to nie tylko zuchwała prognoza, ale także przekonanie, że Bitcoin może być przydatny do czegoś innego niż spekulacyjne inwestycje. W końcu, mimo że świat finansów został opanowany przez manię kryptowalut w ciągu ostatniego roku, walutowa część kryptowalut straciła na znaczeniu w oczach opinii publicznej. Jak ujął to w zeszłym roku dyrektor Goldman Sachs, Bitcoin jest obecnie bardziej aktywem niż walutą — jest to coś, czym ludzie handlują, jak akcje lub obligacje, a nie coś, co wymieniają na towary i usługi.
Ta percepcja odzwierciedla rzeczywistość. Liczba transakcji Bitcoin (w przeciwieństwie do transakcji) nie wzrosła znacząco w ciągu ostatnich kilku lat, a jedno z ostatnich badań naukowych sugeruje, że połowa tych transakcji jest związana z nielegalną działalnością. Jako środek wymiany, Bitcoin pozostaje dziś w zasadzie tym, czym był w 2010 roku: interesującym uzupełnieniem istniejącego systemu monetarnego, przydatnym przede wszystkim dla osób zainteresowanych unikaniem władzy sądowniczej lub życiem w społeczeństwach targanych inflacją (jak powiedzmy w Wenezueli lub Zimbabwe).
Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2018 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Mimo to marzenie, że kryptowaluta może zastąpić nasz istniejący system pieniądza fiducjarnego, w którym podaż pieniądza jest kontrolowana przez rządowe banki centralne, pozostaje kluczową częścią atrakcyjności Bitcoina. Obietnica dotyczy systemu, w którym rząd nie może manipulować podażą pieniądza, a konkurencja rynkowa określa, jakich walut ludzie używają. Ale co by się stało, gdyby to marzenie się spełniło? Gdyby dolar i euro zostały zastąpione przez Bitcoin, w jaki sposób system zaadaptowałby się i jak funkcjonowałaby gospodarka i system finansowy?
Prosta odpowiedź brzmi: nie dobrze. Nasze gospodarki i systemy finansowe są zbudowane wokół pieniądza fiducjarnego i polegają na kontroli waluty przez bank centralny (i zdolności rządu do emisji długu w tej walucie), aby pomóc zarządzać cyklem biznesowym, zwalczać bezrobocie i radzić sobie z kryzysami finansowymi. Gospodarka, w której Bitcoin byłby dominującą walutą, byłaby bardziej niestabilną i surowszą gospodarką, w której rząd miałby ograniczone narzędzia do walki z recesją i gdzie paniki finansowe, raz rozpoczęte, byłyby trudne do powstrzymania.
Przeciwieństwo tego, czego chcesz
Aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, kluczowe jest rozpoznanie kluczowej roli, jaką bank centralny (który w USA jest Rezerwą Federalną) odgrywa w zapewnianiu tego, co ekonomiści nazywają płynnością, gdy system jej potrzebuje. To tylko wymyślny sposób powiedzenia, że bank centralny może wpompować pieniądze do systemu, drukując je, a następnie pożyczając je bankom (z myślą, że następnie wstrzykną te pieniądze do systemu) lub po prostu kupując same aktywa. Zapewnienie płynności jest szczególnie ważne w czasach kryzysu finansowego, ponieważ kryzysy skłaniają banki do ograniczania akcji kredytowej, a oszczędzający do wyciągania swoich pieniędzy z banków. W tamtych czasach bank centralny służy jako pożyczkodawca ostatniej szansy, wkraczając, gdy inaczej wypłacalne banki walczą o utrzymanie się na powierzchni i zapewniając, że nie skończymy z powodzią zamknięć banków.
W gospodarce opartej na Bitcoinie te rzeczy byłyby niemożliwe do zrealizowania przez bank centralny. Kluczowym aspektem protokołu Bitcoin jest to, że całkowita liczba bitcoinów jest ograniczona do 21 milionów, po czym już nigdy więcej nie zostanie wyemitowanych. To sprawia, że Bitcoin jest atrakcyjny dla wielu ludzi, ponieważ coś, co nigdy nie zwiększy się podaż, z większym prawdopodobieństwem utrzyma swoją wartość. Problem w tym, że w razie kryzysu nie byłoby też możliwości zwiększenia płynności systemu, ponieważ nie można wydrukować więcej bitcoinów. Bank centralny mógłby zgromadzić zapas bitcoinów, który mógłby następnie wprowadzić do systemu, ale niewiele by to dało, ponieważ ludzie wiedzieliby, że zapas jest ograniczony. W każdym razie popyt banku centralnego na Bitcoin podniósłby jego cenę, co sprawiłoby, że ludzie byliby bardziej skłonni do trzymania się go i mniej skłonni do jego wydawania – przeciwieństwo tego, czego chcesz w kryzysie finansowym.
Bitcoin utrudniłby również rządom walkę z recesją, co zazwyczaj robią, stosując to, co ekonomiści nazywają antycykliczną polityką monetarną i fiskalną. Banki centralne tną stopy procentowe i – tak jak zrobiła to Rezerwa Federalna po kryzysie finansowym w 2008 roku – pompują pieniądze do systemu, kupując aktywa (tzw. luzowanie ilościowe). A rządy próbują ponownie rozruszać gospodarkę, obniżając podatki i zwiększając wydatki, zazwyczaj płacąc za to pożyczaniem pieniędzy, tak jak w przypadku pakietu stymulacyjnego z czasów Obamy.
Tutaj znowu gospodarka Bitcoina ograniczyłaby opcje rządu. Ponieważ bank centralny nie miałby kontroli nad walutą, nie miałby również kontroli nad stopami procentowymi, a jedynie ograniczoną zdolność (w zależności od wielkości skrytki Bitcoina) do przelewania pieniędzy do gospodarki. Polityka fiskalna również byłaby bliska bezsilności. Dzisiaj, kiedy rząd ma deficyt, Fed może drukować pieniądze, a następnie pożyczać je od Fedu. To zwiększa płynność systemu. W świecie Bitcoina rząd musiałby pożyczać bitcoiny, aby je wydać. I znowu, sprawiłoby to, że bitcoiny byłyby bardziej wartościowe, a ludzie mniej skłonni do ich wydawania – przeciwieństwo tego, czego potrzebujesz, aby walczyć z recesją.
Ale nie martw się o to
Dobrą wiadomością jest to, że jest to niewiarygodnie nieprawdopodobna przyszłość. Chociaż pomysł uczynienia z Bitcoin uniwersalnej waluty może mieć nienaganną logikę dla utopistów epoki cyfrowej, w praktyce nie ma to większego sensu. A projekt Bitcoina również sprawia, że trudno to sobie wyobrazić. Ponieważ podaż bitcoinów jest ograniczona, jeśli popyt na nie rośnie, rośnie również ich wartość. Ale to oznacza, że jeśli posiadasz bitcoiny i myślisz, że staną się bardziej popularne, rozsądnym rozwiązaniem jest ich zatrzymanie, ponieważ jutro będą bardziej wartościowe. To sprawia, że ludzie są mniej zainteresowani używaniem bitcoinów do faktycznego kupowania rzeczy, a bardziej są zainteresowani traktowaniem ich jako inwestycji spekulacyjnych – przeciwieństwa tego, czego oczekujesz od środka wymiany.
Nie oznacza to, że kryptowaluty są bezużyteczne. Kupowanie narkotyków, pranie pieniędzy: to sytuacje, w których mogą się przydać.
Można by pomyśleć, że te same ograniczenia podaży obowiązywały w przypadku złota, gdy gospodarki opierały się na standardzie złota. Ale podaż złota nie została ustalona. Rozwijał się, gdy ludzie wydobywali go coraz więcej. W rzeczywistości istniało coś w rodzaju równowagi — gdy wzrost gospodarczy zwiększył popyt na złoto, czyniąc je bardziej wartościowym, rosnąca cena zachęcała ludzi do jego wydobycia, co przyniosło więcej złota do systemu, ostatecznie utrzymując wartość złota w dolarach na względnie stabilnym poziomie. W latach 1800-1900 wartość złota w dolarach stopniowo rosła o niewielki procent. Z kolei Bitcoin regularnie rośnie i spada o 5 lub 10 procent w ciągu jednego dnia, wyłącznie z powodu zmian nastrojów spekulacyjnych. Ta zmienność osłabia jej przydatność jako magazynu wartości (jedna z innych ról waluty) i sprawia, że nie nadaje się do codziennego użytku jako środek wymiany, ponieważ nikt nie chce zaakceptować waluty, jeśli może być warta Za kilka godzin mniej o 10 procent. Innymi słowy, system finansowy działający na Bitcoin miałby wszystkie złe cechy standardu złota i niewiele z nich.
Istnieją również praktyczne przeszkody w uczynieniu z Bitcoin waluty, z której ludzie mogą łatwo korzystać. Gdy popyt na Bitcoin jest wysoki, opłaty transakcyjne rosną, gdy górnicy podnoszą cenę przetwarzania tych transakcji. W szczytowym momencie ostatniej jesieni Bitcoin manii może kosztować nawet 55 dolarów za transakcję. To było w porządku, gdy ludzie myśleli, że wartość ich skrytki Bitcoin podwoi się z dnia na dzień. Ale to nie działa, jeśli ludzie chcą używać Bitcoina do kupowania pizzy lub nowego telewizora. Co ważniejsze, Bitcoin nie może skalować się, aby poradzić sobie z liczbą transakcji, których potrzebuje nowoczesna gospodarka. System ogranicza się do przetwarzania zaledwie 420 transakcji na minutę. Wreszcie jest fakt, że niezwykle mała liczba osób kontroluje wyjątkowo duży procent wszystkich bitcoinów na świecie. Daje im to możliwość manipulowania cenami i utrudnia Bitcoinowi osiągnięcie takiego zasięgu, jakiego potrzebowałby, aby stać się prawdziwą walutą.
Wybierz własną walutę!
Oczywiście bitcoin nie jest jedyną kryptowalutą. W zależności od tego, jak liczysz, są ich teraz setki, jeśli nie tysiące. I chociaż wszystkie są zbudowane, podobnie jak Bitcoin, na blockchain, niektóre mają funkcje, które mogą wydawać się bardziej atrakcyjne jako potencjalna globalna waluta. Na przykład Litecoin może przetwarzać więcej transakcji na minutę. Monero i Zcash oferują prawdziwą anonimowość (w przeciwieństwie do Bitcoin, gdzie każda transakcja jest powiązana z danym kluczem, który można śledzić). I nie wszystkie kryptowaluty mają sztywny limit całkowitej liczby monet. Być może więc inna kryptowaluta mogłaby zastąpić dolara, euro lub juana – lub, co bardziej prawdopodobne, moglibyśmy skończyć z systemem wielu różnych prywatnych walut, zamiast polegać wyłącznie na jednym środku wymiany.
Jest coś pociągającego w pomyśle, by każdy wybierał walutę, która najbardziej mu odpowiada, a kryptowaluty rywalizują ze sobą, aby zdobyć lojalność konsumentów i firm. Ale w rzeczywistości rozprzestrzenianie się kryptowalut, które widzieliśmy w ciągu ostatnich kilku lat, zmniejsza prawdopodobieństwo, a nie większe, że ostatecznie zastąpią one pieniądz fiducjarny.
Powiązana historia
Powiązana historia Próbuje. Ale kryptowaluta jest większa niż jakikolwiek kraj, nawet ten, w którym była najbardziej popularna.Problem ze światem, w którym istnieje wiele różnych prywatnych walut, polega na tym, że znacznie zwiększa to koszty transakcji. Dzięki jednej walucie emitowanej przez rząd, która jest prawnym środkiem płatniczym, nie musisz zastanawiać się, czy przyjąć ją w zamian za towary i usługi. Akceptujesz dolary, ponieważ wiesz, że będziesz mógł za nie kupić, co tylko zechcesz. Handel przebiega sprawniej, ponieważ wszyscy w sposób dorozumiany zgodzili się na użycie dolara.
W gospodarce z wieloma konkurującymi walutami (szczególnie kryptowalutami bez jakiegokolwiek towaru) działałoby to zupełnie inaczej. Jeśli ktoś chce Ci zapłacić w Litecoin, musisz dowiedzieć się, czy uważasz, że Litecoin to prawdziwa kryptowaluta, czy tylko oszustwo, które może zostać zamknięte lada dzień. Musisz zastanowić się, kto jeszcze może zaakceptować Litecoina, jeśli chcesz go wydać, lub kto zamieniłby na niego Twoje dolary (i po jakim kursie wymiany i opłacie transakcyjnej). Zasadniczo rozprzestrzenianie się walut wrzuca piasek do mechanizmów handlu, czyniąc transakcje mniej wydajnymi i bardziej kosztownymi. A każda trudna w użyciu waluta jest mniej wartościowa jako środek wymiany.
Nadal świetnie nadaje się do prania pieniędzy
To nie jest spekulacja. mamy historyczny przykład tego, jak to działa. W Stanach Zjednoczonych w dziesięcioleciach przed wojną secesyjną nie było waluty krajowej. Zamiast tego była to era tak zwanej wolnej bankowości. Poszczególne banki emitowały banknoty, teoretycznie zabezpieczone złotem, które ludzie używali jako pieniądza. Problem polegał na tym, że im dalej od banku, tym mniej rozpoznawalny (a tym samym mniej godny zaufania) banknot był dla ludzi. I za każdym razem, gdy zawierałeś umowę, musiałeś sprawdzić notatkę, aby upewnić się, że jest warta tego, co powiedział twój partner handlowy. Powstały tak zwane dzikie banki, które zabierały ludziom pieniądze, emitowały mnóstwo banknotów, a następnie zamykały się, czyniąc ich banknoty bezwartościowymi. Oczywiście ludzie wymyślili obejścia — istniały tomy, które były rodzajem Yelp dla bankowości, wyświetlając całą gamę banknotów i oceniając je pod kątem niezawodności i wartości. Ale szerszą konsekwencją było to, że prowadzenie biznesu było po prostu bardziej skomplikowane i wolniejsze niż w innym przypadku. To samo będzie prawdą w świecie, w którym niektórzy ludzie używają Ethereum, inni Litecoin, a inni Ripple.
Nie oznacza to, że kryptowaluty są bezużyteczne. Wręcz przeciwnie, w przypadku transakcji, które chce się ukryć przed rządem (lub innymi władzami), będą one przydatne. Kupowanie narkotyków, pranie pieniędzy, unikanie kontroli kapitału, ochrona pieniędzy w krajach o hiperinflacji: to wszystko sytuacje, w których kryptowaluty mogą się przydać. Ale pogląd, że prywatne kryptowaluty mogą wkrótce (lub kiedykolwiek) stać się znaczącym konkurentem dla fiducjarnych pieniędzy do codziennych transakcji, jest niczym więcej niż mrzonką.
