211service.com
Boom na energię słoneczną i wiatr w Indiach miażdży
Kategoria: Zmiana klimatu Opublikowany 10 października
Drugi pod względem liczby ludności na świecie naród był lśniącym jasnym punktem dla wzrostu energii słonecznej i wiatrowej, napędzanej polityką rządową i ambitnymi celami. Jednak nowe projekty utknęły w martwym punkcie ze względu na rosnącą niepewność regulacyjną, ponieważ stany, ich finansowo obciążone firmy dystrybuujące energię elektryczną i deweloperzy odnawialnych źródeł energii kłócą się o umowy i płatności.
Tło: Indie dążyły do zainstalowania 175 gigawatów energii odnawialnej do 2022 r., co jest głównym planem politycznym niedawno wybranego premiera Narendry Modiego. Ale agencja ratingowa Bombaju CRISIL teraz przewiduje kraj nie osiągnie tych celów. Firma należąca do S&P spodziewa się, że do 2022 r. Indie osiągną tylko 104 gigawaty, co oznacza spadek o ponad 40%. ostatni raport .
Co się dzieje? Raport zauważa, że stan Andhra Pradesh po prostu przestał płacić deweloperom, pomimo długoterminowych kontraktów na zakup energii, w celu zmuszenia deweloperów do obniżenia stawek. Tymczasem państwowe firmy dystrybucyjne obniżyły ceny proponowanych projektów do punktu, w którym często nie są one opłacalne finansowo.
Te i związane z nimi działania ostudziły inwestycje, wstrzymały projekty i zniechęciły deweloperów do licytowania nowych. W ostatnim roku podatkowym ponad jedna czwarta aukcji stanowych lub federalnych na nowe projekty nie otrzymała żadnych ofert lub ofert była słaba.
Reakcja: Indyjskie Ministerstwo Nowej i Odnawialnej Energii skrytykowało raport, mówiąc, że jest on pod każdym względem niewiarygodny, ponieważ CRISIL nawet nie zadał sobie trudu, by zasięgnąć opinii tego Ministerstwa.
Większy obraz: Zdolność Indii do oczyszczenia sieci elektrycznej jest kluczowym elementem globalnej układanki klimatycznej, o czym informowałem w obszernym artykule na początku tego roku. Kraj jest trzecim co do wielkości emitentem gazów cieplarnianych na świecie. Ale co najważniejsze, jest to również test na to, czy biedne kraje mogą rozwijać swoje gospodarki i przyciągać więcej swoich obywateli do internetu bez powodowania niekontrolowanych emisji klimatycznych. Ostatnie wiadomości nie są pod tym względem zachęcające.