211service.com
Brazylijska ustawa o fałszywych wiadomościach nie rozwiąże problemu z dezinformacją
Pani Tech | Getty
Brazylia zmaga się z kryzysem dezinformacji. Aby go rozwiązać, kraj powinien inwestować w edukację i pociągać do odpowiedzialności finansistów sieci fałszywych wiadomości. Zamiast tego brazylijski Kongres Narodowy rozważa przepisy, które naruszałyby prywatność i wolność wypowiedzi 137 milionów użytkowników Internetu w tym kraju.
Kilku członków i zwolenników skrajnie prawicowego rządu prezydenta Jaira Bolsonaro są badane za rozpowszechnianie fałszywych wiadomości podczas wyborów. Osoby te rzekomo utrzymywały solidną sieć rozpowszechniania dezinformacji o rywalach politycznych i dziennikarzach. Niektóre z tych dezinformacji skłoniły zwolenników do fizycznego… atak dziennikarze i próba inwazji Kongres Narodowy w czerwcu.
Ale ustawa o fałszywych wiadomościach (oficjalnie brazylijska ustawa o wolności, odpowiedzialności i przejrzystości w Internecie) jest moim zdaniem najgorszym możliwym sposobem walki z tym problemem. To może być jedno z najbardziej restrykcyjnych przepisów internetowych na świecie.
Brazylia była pionierem koncepcji praw cyfrowych, gdy zatwierdziła brazylijskie ramy praw obywatelskich dla Internetu ( Ramy cywilne daje internet ) w 2014 r., tworząc szeroką gwarancję wolności wypowiedzi w Internecie. Jednak nowa ustawa o fałszywych wiadomościach ominęłaby ramy, umożliwiając prawodawcom stworzenie mechanizmu, który mógłby zostać wykorzystany do ograniczenia tej wolności dla milionów Brazylijczyków. Ustawa niedawno przeszła w Senacie i będzie omawiana w niższej izbie Kongresu Narodowego, choć nie ustalono daty.
Dlaczego ustawa nie miałaby osiągnąć zamierzonego celu? Po pierwsze, nie jest jasne, co jest uważane za fałszywe wiadomości, które opisuje jako fałszywe lub zwodnicze treści udostępniane z potencjalnym wyrządzeniem indywidualnej lub zbiorowej szkody. Ta niejednoznaczność pozostawia państwu decyzję, jaki rodzaj treści jest uważany za fałszywy lub potencjalnie szkodliwy, i może pozwolić władzom na manipulowanie definicją w celu osiągnięcia korzyści politycznych.
Ustawa ignoruje również największy problem z fake newsami, którym nie jest sama treść, ale sieć ludzi, którzy je rozpowszechniają. Projekt ustawy podejmuje kilka kroków, aby zniechęcić do korzystania z nieautentycznych kont, ale nie porusza głównego problemu bardzo prawdziwych kont, które są przede wszystkim odpowiedzialne za legalizowanie fałszywych treści i rozpowszechnianie ich za pośrednictwem sieci społecznościowych.
Na przykład ustawa zabrania tworzenia anonimowych kont automatycznych (lub botów), chyba że ich cel i pochodzenie są wyraźnie określone. Może to stanowić problem dla każdego, kto używa pseudonimu w mediach społecznościowych, aby pomóc w swobodnej wypowiedzi. Ponadto użytkownicy podejrzani o tworzenie botów lub anonimowych kont byliby zobowiązani do przedstawienia identyfikatorów firmom technologicznym bez nakazu sądowego. Konta mogą być zgłaszane jako podejrzane z wielu różnych powodów — w tym, teoretycznie, ze sporów politycznych.
Powiązana historia
Brazylia pogrąża się w techno-autorytaryzmie Niegdyś przełomowy w zarządzaniu internetem, kraj ten staje się państwem nadzoru, częściowo dzięki Covid-19.Ustawa zawiera również pozorne środki bezpieczeństwa, które uważam za konie trojańskie, ponieważ pozwoliłyby rządowi na inwigilację użytkowników. Na przykład przewiduje, że platformy mediów społecznościowych muszą prowadzić rejestr wiadomości przekazywanych przez co najmniej pięciu użytkowników do ponad 1000 użytkowników w ciągu 15 dni. Problem polega na tym, że dane każdego użytkownika, który prześle taką wiadomość, zostaną zapisane, nawet jeśli ten użytkownik nie zamierzał wprowadzać w błąd.
Innym problemem jest to, że ustawa grozi przekształceniem Brazylii w wyspę z własnymi zasadami, które zamrażają technologię. Na przykład tworzy standard oparty na WhatsApp dla aplikacji telefonicznych, zmuszając innych programistów do dostosowania się do modelu WhatsApp w celu ograniczenia sposobu przekazywania wiadomości lub liczby uczestników, którzy mogą dołączyć do grup.
Być może najgorszą rzeczą w tej ustawie jest to, że odwraca ona jeden z największych postępów osiągniętych przez Ramy cywilne . Zgodnie z tym prawem platformy nie ponoszą odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników i muszą usuwać takie treści tylko wtedy, gdy orzeczenie sądowe określa, jakie przestępstwo lub czyn bezprawny został popełniony. Z kolei nowa ustawa sprawia, że platformy społecznościowe są odpowiedzialne za wszystko, co na nich publikuje. Doprowadzi to do agresywnego usuwania treści, które mogą nie podobać się rządowi, i będą pilnować użytkowników za niewłaściwe posty.
Uważam, że firmy takie jak YouTube, Facebook (i WhatsApp) i Twitter powinny uznać swoją odpowiedzialność za materiały publikowane na ich platformach i przyjąć jaśniejsze przepisy dotyczące dezinformacji. Projekt ten nie powstrzyma jednak rozprzestrzeniania się dezinformacji. Zamiast tego dałoby to firmom technologicznym silną zachętę do ograniczenia wolności słowa Brazylijczyków w czasie niepokojów politycznych.
Różne organizacje próbowały już ograniczyć zakres nowego prawa, a niektóre niepokojące przepisy, choć nie zostały tutaj wymienione, zostały usunięte. Ale poprawiona ustawa jest nadal bardzo problematyczna.
Lepszym podejściem byłoby zbadanie tych, którzy finansują sieci fake-news i pociąganie ich do odpowiedzialności za pomocą już istniejących przepisów. Platformy sieci społecznościowych powinny również zmienić swoje metryki i zaprojektować swoje algorytmy, aby przestać nagradzać rozpowszechnianie treści marginalnych i oznaczać to, co jest wyraźnie fałszywe.
Jednak bez względu na to, ile jest fałszywych kont i botów, fałszywe wiadomości zwykle rozprzestrzeniają się wśród prawdziwych ludzi, tak jak wtedy, gdy Donald Trump fałszywie twierdził na Facebooku, że dzieci są prawie odporne na Covid-19, lub kiedy Bolsonaro zachwala naukowo nieudowodnione korzyści chlorochiny. Dlatego umiejętność korzystania z Internetu ma fundamentalne znaczenie dla każdego dobrze poinformowanego społeczeństwa. Częścią brazylijskiego rozwiązania powinno być uczenie ludzi, jak identyfikować fałszywe treści, udostępnianie narzędzi pomagających użytkownikom weryfikować treści oraz oferowanie sposobów zgłaszania fałszywych treści.
Brazylijskie ramy praw obywatelskich były odpowiedzią społeczeństwa na podobne próby cenzurowania internetu przez rząd. Pod wieloma względami ta nowa ustawa wydaje się mieć na celu nie zwalczanie fałszywych wiadomości, ale raczej kontrolować użytkowników . Ograniczanie swobód obywatelskich i wolności słowa nie jest akceptowalnym rozwiązaniem. Nie da się zwalczyć tego problemu w pośpiechu – lub tylko siłą prawa.
Raphael Tsavkko Garcia jest brazylijską dziennikarką, która uzyskała tytuł doktora praw człowieka na Uniwersytecie w Deusto w Hiszpanii.