Co się stanie, gdy zhakowana zostanie cała dorosła populacja kraju?

Kategoria: Przetwarzanie danych Opublikowany 17 lipca Sofia, Bułgaria Sofia, Bułgaria





Po masowym włamaniu w Bułgarii premier nazwał napastnika czarodziejem, ale eksperci ds. cyberbezpieczeństwa stwierdzili, że bezpieczeństwo było po prostu niewystarczające.

Hack : 20-letni mężczyzna został aresztowany w Sofii w Bułgarii we wtorek po południu i oskarżony o bezprecedensowe włamanie do krajowego organu podatkowego, zakończone kradzieżą poufnych danych osobowych prawie każdej dorosłej osoby w Bułgarii, według lokalnych raporty . Podejrzanemu, który nazywa się Kristiyan Bojkow, według bułgarskich mediów grozi do ośmiu lat więzienia. Policja twierdzi, że inni mogli być w to zamieszani.

Urzędnicy tego kraju spędzili tydzień na ujawnianiu i przepraszaniu za grabież bułgarskiej Narodowej Agencji Skarbowej (NRA) w czerwcu, Reuters zgłoszone . Dane osobowe i finansowe milionów podatników wyciekły pocztą elektroniczną do lokalnych dziennikarzy. ten wyciek danych obejmuje nazwiska, adresy, informacje o dochodach i zarobkach oraz osobiste numery identyfikacyjne, łącznie 21 gigabajtów i sięgające ponad dekadę.



W e-mailu haker opisał bułgarski rząd jako skorumpowany. (Rzeczywiście, Bułgaria plasuje się jako najbardziej skorumpowany kraj w Europie , według Transparency International.)

Reakcja : Premier Bojko Borysow nazwał Bojkowa czarodziejem i powiedział, że kraj powinien zatrudniać ludzi takich jak on. Specjaliści ds. bezpieczeństwa w Bułgarii kwestionują komplement i twierdzą, że luka w zabezpieczeniach nigdy nie powinna była zostać ujawniona.

W prasie twierdzono, że wewnętrzne źródła twierdzą, że atak był wstrzyknięciem SQL, powiedział Bozhidar Bozhanov, dyrektor w bułgarskiej firmie ochroniarskiej LogSentinel. Wstrzyknięcia SQL są łatwe do wykrycia i dość łatwe do wykorzystania. Ochrona przed SQLi powinna być wykonana na wielu poziomach. Po pierwsze, w wymaganiach oprogramowania. Po drugie, podczas testów akceptacyjnych. I po trzecie, podczas działania poprzez regularne skanowanie publicznie dostępnych usług w poszukiwaniu luk w zabezpieczeniach. Najwyraźniej nic z tego nie zostało zrobione.



Fakty : Istnieje rozbieżność między twierdzeniami hakera a tym, co według bułgarskiego rządu się wydarzyło. Fakty wciąż są ustalane.

Haker twierdził, że ukradł dane od ponad 5 milionów Bułgarów. Cała populacja kraju liczy około 7 milionów. Minister finansów Vladislav Goranov powiedział, że wpłynęło to na 3% baz danych NRA. Chociaż liczba ta jest liczona w milionach, nie jest jasne, ile osób według Goranova jest dotkniętych tym problemem, ale powiedział, że stabilność finansowa nie jest zagrożona.

Goranow przeprosił obywateli Bułgarii przed parlamentem kraju.



Vesselin Bontchev, badacz cyberbezpieczeństwa i adiunkt w Bułgarskiej Akademii Nauk, powiedział, że podejrzany odszedł góra cyfrowych śladów, które doprowadziły do ​​jego aresztowania .

Nie mogę powiedzieć, że haker był „czarodziejem” – powiedział Bozhanov. Jeśli rzeczywiście został tak szybko złapany, oznacza to, że był raczej niechlujny niż geniusz.

Konsekwencje : Zakres tego ataku jest ogromny, a liczba pytań bez odpowiedzi pozostaje znaczna.



Wiadomość e-mail, którą haker wysłał do dziennikarzy z ujawnionymi danymi, pochodziła z rosyjskiego adresu e-mail. Nikt jeszcze nie jest do końca pewien, co to oznacza, ale biorąc pod uwagę napięcie między Rosją a Europą, zwłaszcza w cyberprzestrzeni, jest to szczegół, który przyciągnął natychmiastową uwagę.

Bliżej domu Bułgarzy przyglądają się swojemu rządowi i zastanawiają się, co poszło tak źle.

Musimy zauważyć, że NRA jest jedną z najbardziej zaawansowanych technicznie administracji w Bułgarii, powiedział Bozhanov. Ten problem może, ale nie musi, być reprezentatywny dla całego stosu technologii i usług, ale fakt, że naruszono tak wiele danych, wskazuje, że zastosowano niewiele najlepszych praktyk w zakresie bezpieczeństwa operacyjnego.

Wielkie otwarte pytania dotyczą tego, kto stał za atakiem i czy była to osoba, grupa, a nawet państwo narodowe. Przestępcy, aktywiści i rządy wykorzystują zhakowane dane na zupełnie inne sposoby, które mogą oznaczać różne formy kłopotów dla Bułgarów dotkniętych tym naruszeniem.

Jedno jest pewne: pojawił się rachunek za bezpieczeństwo cybernetyczne Bułgarii. Niezależnie od tego, czy rząd to uzna, czy nie, hakerzy z zewnątrz z pewnością to zrobią.