Czy zajście w ciążę jest teraz konieczne z medycznego punktu widzenia?

koncepcyjna ilustracja 3 kobiet

Ina Jang





W piątek 13 marca dyrekcja dużego szpitala w Sacramento w Kalifornii, w którym Kate pracuje jako pielęgniarka anestezjologiczna, ogłosiła odwołanie wszystkich planowych operacji. Kate i jej mąż prowadzili leczenie bezpłodności od prawie roku. W następny poniedziałek miała umówioną wizytę w prywatnej klinice, aby przygotować się do pobrania szóstego jajeczka. W ten weekend Kate powiedziała mężowi, że jest pewna, że ​​spotkanie zostanie odwołane, biorąc pod uwagę to, co dzieje się w pracy.

To po prostu nie miałoby sensu, gdyby odwoływali planowe operacje, wspomina Kate.

Uwaga redaktora: To raportowanie było wspierane przez Centrum Dziennikarstwa Biznesowego McGraw w Newmark Graduate School of Journalism na City University of New York oraz Pełniejszy projekt . Dwóch pacjentów wymienionych w historii jest identyfikowanych po imionach tylko w celu ochrony ich prywatności.



Kiedy nadszedł poniedziałek, spotkanie Kate, ku jej zaskoczeniu, wciąż trwało. Mówi, że to było szybkie. Ponieważ przechodziła przez ten proces kilka razy wcześniej, pielęgniarka nie miała wiele do pokazania. Kate planowała rozpocząć przyjmowanie leków pod koniec marca, aby stymulować wzrost jej jajeczek. Ale dzień po wizycie jej klinika wysłała jej e-mail: Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu (ASRM), główna organizacja zawodowa branży płodności, zaleciło zawieszenie wszystkich nowych cykli leczenia w świetle szybko rozprzestrzeniającego się wirusa. Jej odzyskanie jaj zostało odwołane.

Wciąż nie jestem w stanie wyrazić, jak to jest, powiedziała mi Kate na początku kwietnia. Ma 41 lat i czuje, że z każdym miesiącem jej szanse na posiadanie dzieci maleją.

Więcej o koronawirusie

  • Nasz najważniejszy zasięg dotyczący covid-19 jest bezpłatny, w tym:

    Czym jest odporność stada?



    Co to są testy serologiczne?

    Jak działa koronawirus?

    Jakie są potencjalne zabiegi?



    Jakie leki działają najlepiej?

    Jaki jest właściwy sposób na zachowanie dystansu społecznego?

    Inne często zadawane pytania dotyczące koronawirusa



    ---

    Biuletyn: Raport techniczny dotyczący koronawirusa

    Zoom pokaż: Radio Corona

  • Zobacz też:

    Cały nasz zasięg Covid-19

    Wydanie specjalne covid-19

  • Kliknij tutaj, aby subskrybować i wspierać nasze dziennikarstwo non-profit .

Kate jest jedną z dziesiątek tysięcy pacjentów, których leczenie bezpłodności zostało zakłócone przez pandemię koronawirusa. Te zabiegi mogą być emocjonalnie napięte w najlepszych czasach: triangulacja ryzyka i prawdopodobieństwa, przepasana nadzieją i desperacją. Stawka jest z natury wysoka: tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy dolarów kosztów i inwazyjne terapie hormonalne z potencjalnie poważnymi skutkami ubocznymi, a wszystko to w nadziei na bardzo upragnione dziecko.

Pandemia stawia pacjentów i pracowników służby zdrowia przed nowymi dylematami etycznymi. Czy przeprowadzanie procedury płodności jest zbyt ryzykowne, gdy krąży śmiertelny wirus? I czy może odwrócić zasoby medyczne od pilnej opieki nad Covid-19? W szybko rozwijającej się i coraz bardziej lukratywnej branży pytania te tworzą obecnie schizmę, która może trwać długo po zakończeniu kryzysu.


Covid-19 pojawił się, gdy przemysł płodności przechodził szybką ekspansję i zmianę struktury. Coraz więcej osób próbuje mieć dzieci w późniejszym życiu. W 1972 r. średni wiek matki po raz pierwszy wynosił 21 lat. W 2016 r. było to 26. A kobiety z wykształceniem wyższym – które zwykle mają wyższe dochody – nie rodzą dziecka, dopóki nie osiągną wieku 30 lat. ASRM zniósł eksperymentalną etykietę zamrażania jaj w 2012 roku. Dwa lata później Apple i Facebook znalazły się wśród pierwsze duże firmy ogłosiły, że ich plany ubezpieczeniowe obejmą procedurę. W 2018 roku przeprowadzono amerykańskie kliniki leczenia niepłodności prawie 18 000 procedur zamrażania jaj lub zamrażania zarodków w celu zachowania płodności, według Society for Assisted Reproductive Technology (SART), organizacji zależnej ASRM.

Nie masz marginesu, jeśli nie przyjmujesz nowych pacjentów.

David Sable, były lekarz płodności

Przed pobraniem komórek jajowych kobieta musi wstrzyknąć hormony, zwykle w ciągu jednego do trzech tygodni. Hormony te stymulują jej jajniki do wyhodowania większej liczby jajeczek do dojrzałości niż zwykle w miesiącu. Oprócz przyjmowania hormonów, co drugi dzień odwiedza klinikę na badania krwi i ultradźwięki, aby śledzić wzrost komórek jajowych. Po pobraniu jajeczek można je zamrozić bez zapłodnienia lub zapłodnić nasieniem w inkubatorze w celu wytworzenia zarodków, które następnie można zamrozić lub od razu przenieść do macicy. Mniej niż połowa transferów zarodków IVF są skuteczne – i poniżej 10% w przypadku kobiet powyżej 40 roku życia, które używają własnych, świeżych embrionów. Dlatego coraz więcej kobiet bankuje jaja lub zarodki przed zajściem w ciążę, aby zgromadzić nadwyżkę młodszych, zdrowszych jaj.

Inwestorzy private equity i venture capital Przewiduj, że zbieg tych dwóch trendów – zwiększone ubezpieczenie i starsi rodzice – spowoduje, że zapotrzebowanie na zamrażanie jaj, zapłodnienie in vitro i inne usługi związane z niepłodnością będą stale rosnąć. Do niedawna większość klinik leczenia niepłodności w Stanach Zjednoczonych działała jako niezależne podmioty, ale obecnie są one przejmowane przez inwestorów, którzy zamieniają je w placówki krajowych i globalnych sieci. McDermott, Will i Emery, znana firma prawnicza, szacuje, że globalny rynek usług związanych z płodnością dosięgnie około 31 miliardów dolarów rocznie do 2023 r., prawie podwajając się z 16,8 miliarda dolarów w 2016 r.

Kliniki leczenia niepłodności są bardzo dochodowe i mają wysokie marże, mówi David Sable, były lekarz niepłodności, który obecnie nadzoruje fundusz inwestujący w innowacyjną technologię leczenia płodności. Ale, dodaje, nie masz marginesu, jeśli nie przyjmujesz nowych pacjentów.


Gdy w połowie marca Stany Zjednoczone zostały zamknięte, wydawało się logiczne, że pacjenci z niepłodnością zostaną poproszeni o wstrzymanie się z leczeniem. Ale początkowe ostrożne podejście ASRM wywołało oburzenie pacjentów. Petycja Change.org z prośbą o ponowne rozważenie swoich zaleceń, zainicjowana przez Beverly Reed, lekarza płodności z Dallas, zebrała ponad 20 000 podpisów od czasu jej uruchomienia 20 marca. Kobiety na forach internetowych dotyczących płodności powiedziały, że zostały zmiażdżone i zdewastowane .

Protest dobiegł także z innego kąta. TJ Farnsworth, przedsiębiorca opieki zdrowotnej z Houston, szybko założył Fertility Providers Alliance (FPA), nową organizację zawodową, aby lobbować przeciwko zawieszeniu leczenia bezpłodności. W ciągu tygodnia dołączyło 400 specjalistów ds. płodności, co stanowi prawie jedną trzecią praktykujących dziś w USA (na początku maja liczba członków wzrosła do około 500).

Farnsworth jest założycielem i dyrektorem generalnym Inception Fertility. Po połączeniu z Prelude Fertility w marcu 2019 r. Incepcja stała się jednym z największych dostawców usług związanych z płodnością w kraju; wykonuje około 10% cykli IVF w USA w dziesiątkach klinik. Interes jest osobisty dla Farnswortha — on i jego żona mieli syna Wyatta przez zapłodnienie in vitro. To doświadczenie skłoniło go do przejścia na biznes związany z płodnością po tym, jak spędził sześć lat na budowaniu ogólnokrajowej sieci ośrodków radioterapii onkologicznej.

FPA szybko utworzyła własną grupę zadaniową covid-19. W liście, który wyciekł do aktywistki na rzecz płodności i opublikowane na LinkedIn , członkowie grupy zadaniowej powiedzieli, że odmawiają uznania tych terapii za „elektywne” lub „niepilne” dla naszych pacjentów. Co więcej, w liście argumentowano, że wolnostojące kliniki leczenia niepłodności nie przekierowują zasobów klinicznych ani nie zmniejszają pojemności szpitala, które w przeciwnym razie mogłyby zostać wykorzystane do opieki nad pacjentami z COVID-19.

Farnsworth mówi, że pomimo jego osobistych poglądów i listu FPA, większość klinik w sieci Prelude Fertility (która nadal działa pod tą nazwą) przestrzegała zaleceń ASRM, zarówno w odpowiedzi na lokalne warunki, jak zarządzenia dotyczące schronienia na miejscu i dla bezpieczeństwa i zdrowia pacjentów i personelu. Tak samo zrobił Beverly Reed, który zainicjował petycję Change.org.

Jeśli istnieją jakieś zasady, będę ich przestrzegać, mówi. Ale ja też się z nimi nie zgadzam, a moi pacjenci się z nimi nie zgadzają. Petycja była okazją do sprawdzenia, czy nasze głosy zostaną wysłuchane. Farnsworth również mówi, że on i członkowie FPA po prostu szukali większej przejrzystości i dialogu między społeczeństwem a jego członkami. Żałuje, że kliniki w całym kraju miały więcej czasu na zapoznanie się z zaleceniami i komunikację z pacjentami.


Z jednej strony lekarze, pacjenci i inwestorzy mają ten sam cel: zdrowe dzieci. Na długo przed pojawieniem się koronawirusa lekarze, pacjenci i ich zwolennicy walczyli o uznanie niepłodności za chorobę (Światowa Organizacja Zdrowia klasyfikuje ją jako taką od 2009 roku) i objęcie jej leczeniem ubezpieczeniem, odrzucając pogląd, że rodzina budynek jest fakultatywny. Farnsworth jest jednym z wielu, którzy lobbują w stanowych ustawodawcach, pracodawcach i ubezpieczycielach, aby starali się uzyskać większy zasięg leczenia bezpłodności, umieszczając je w zasięgu osób, które w przeciwnym razie musiałyby płacić z własnej kieszeni.

W idealnym świecie pytania, które pojawiają się w trakcie tego leczenia, byłyby adresowane wyłącznie przez pacjentów i ich świadczeniodawców. Czy powinniśmy spróbować innego cyklu? Co by było, gdybyśmy użyli tego leku zamiast tamtego? Jeśli przeniesiemy dwa embriony, jaka jest szansa na bliźnięta? Koszt jest jednak często czynnikiem: chociaż więcej planów ubezpieczeniowych obejmuje obecnie in vitro, mniej niż jedna czwarta amerykańskich firm zatrudniających 500 lub więcej pracowników ma takie plany, zgodnie z badaniem z 2019 r. przeprowadzonym przez Mercer, firmę konsultingową zajmującą się zasobami ludzkimi.

A w tworzeniu FPA niektórzy widzą próbę wprowadzenia do rozmowy nowej strony: inwestorów, a mianowicie firm private equity, których model biznesowy zazwyczaj ma na celu uzyskanie zwrotu w określonych ramach czasowych. Ten wspierany przez inwestorów, zorientowany na wzrost model kontrastuje ze sposobem, w jaki opieka nad niepłodnością jest świadczona w Izraelu i wielu krajach europejskich, gdzie jest ona objęta publicznym systemem opieki zdrowotnej.

Dylemat podkreśla wyjątkowe zainteresowania private equity w dziedzinie medycyny rozrodu.

Eve Feinberg, grupa zadaniowa ASRM covid

Myślę, że podkreśla to wyjątkowe zainteresowania private equity w dziedzinie medycyny reprodukcyjnej, mówi Eve Feinberg, profesor nadzwyczajny położnictwa i ginekologii na Northwestern University oraz członek grupy zadaniowej ASRM. Wskazała na badania wykazujące, że opóźnienia w rozpoczęciu cyklu IVF o 6, 8, a nawet 12 tygodni nie zmniejszają prawdopodobieństwa ciąży. Zauważa jednak, że miesiąc lub dwa opóźnienia szkodziły klinikom finansowym. Związane z tym sumy nie są bez znaczenia, zwłaszcza dla lekarzy supergwiazd z renomowanymi klinikami. Weźmy tylko jeden przykład: James Grifo, obecnie dyrektor programowy w NYU Langone Prelude Fertility Center i główny lekarz Inception Fertility, był członkiem New York University trzeci najlepiej opłacany pracownik w 2017 r., ostatnim roku, za który dane liczbowe zostały ujawnione publicznie, zabierając do domu ponad 3,5 miliona dolarów.

Gdyby FPA, podobnie jak ASRM, zaczęła wydawać wytyczne dla przemysłu płodności, stworzyłaby szczelinę – dwa niedoszłe autorytatywne organy, które mogłyby dojść do różnych wniosków. Jak wskazuje Feinberg, możliwe jest, że wspierane przez inwestorów ośrodki in vitro i praktyki powiązane z uczelniami mają rozbieżne interesy. W przypadku zagrożenia koronawirusem komunikaty obu ciał skrystalizowały swoje przeciwstawne podejście. Grupa zadaniowa ASRM covid-19 skupiała się przede wszystkim na zdrowiu publicznym. FPA w swoim liście podkreśliła relację lekarz-pacjent.

Chociaż praktyczne konsekwencje były jak dotąd ograniczone, ponieważ większość klinik w całym kraju i tak zawiesiła nowe procedury, mając dwa oddzielne ciała, niepokoi Norbert Gleicher, założyciel i dyrektor medyczny Center for Human Reproduction (CHR), kliniki leczenia niepłodności w Nowym Jorku Upper East Side. Zunifikowane forum do debaty naukowej, takie jak ASRM, pomaga społeczności naukowej wypracować konsensus co do tego, co działa, a co nie. Szkoda szczeliny nie będzie widoczna z dnia na dzień, ale na dłuższą metę, profesjonalne organizacje prowadzące pojedynki mogą pozostawić pacjentów zdezorientowanych i pogorszyć ich sytuację. Kiedy stajesz się oficjalnym organem, który może wydawać wytyczne, masz prawo kierować praktyką, mówi Gleicher.

Gleicher obawia się, że formacja FPA jest próbą dyktowania lekarzom przez inwestorów sposobu, w jaki należy praktykować in vitro. Dostrzega w tym echa przedimplantacyjnych testów genetycznych, które stały się szeroko stosowane po części dzięki nowej organizacji zawodowej, która została utworzona w celu propagowania ich stosowania. Zdaniem Gleichera takie testy genetyczne są kosztownym marnotrawstwem, które zmniejsza szanse pacjentek na ciążę, zachęcając je do wyrzucania całkowicie dobrych embrionów.


Jeśli napływ funduszy private equity zmienił dyskusję na temat płodności, zwiększając nacisk na rentowność, to pandemia zmusza nas do radzenia sobie z odwiecznymi pytaniami w nowy sposób. Leczyć czy nie leczyć? Co jest pilne? Co jest niezbędne? A kto w końcu decyduje?

Jako pracownik medyczny pierwszej linii, Kate czuła się doskonale wykwalifikowana, aby odpowiedzieć na te pytania, ponieważ rozważała ryzyko i korzyści płynące z leczenia bezpłodności (intubuję ludzi, aby przeżyć, zauważa). W połowie lutego pracowała na 48-godzinnej weekendowej zmianie jako niezależny wykonawca w szpitalu w rejonie Napa, gdzie dwóch pacjentów Diamentowa Księżniczka statek wycieczkowy, później pozytywny wynik testu na koronawirusa. Jej własny szpital w Sacramento miał średnio od pięciu do sześciu przypadków koronawirusa każdego dnia od początku marca. Mimo wszystko pragnęła iść naprzód z pobieraniem jajeczek, chociaż mniej spieszyła się z transferem zarodków i potencjalnym zajściem w ciążę, biorąc pod uwagę wysokie ryzyko zarażenia się koronawirusem w pracy.

Być może będę miała teraz swoje pierwsze dziecko w wieku 42 i pół roku, w przeciwieństwie do 41-latka, który chce opóźnić transfer embrionu. To się nadal wydarzy; będziemy po prostu starsi. Z drugiej strony, odzyskiwanie jaj to coś, z powodu czego czuję się bardzo, bardzo pod presją, ponieważ chcę to zrobić teraz – chcę, aby jajka zostały usunięte.

Kate nie jest wyjątkowa; w wielu przypadkach pacjenci chcą kontynuować leczenie, niezależnie od ryzyka dla siebie lub innych osób, które jest nieodłącznym elementem wielokrotnych wizyt w przychodni. Gleicher zinterpretował zalecenia ASRM, które zalecają kontynuowanie leczenia w nagłych przypadkach, w ten sposób, że jego klinika powinna pozostać otwarta, ponieważ średnia wieku jej klientów wynosi 43 lata, w porównaniu ze średnią amerykańską wynoszącą 35 lat, według SART. (Innym przykładem pilnego przypadku może być pacjent z rakiem, który chce zamrozić plemniki lub komórki jajowe przed chemioterapią.)

Istnieją różne grupy pacjentów, w których trzymiesięczne opóźnienie może zrobić dużą różnicę i myślę, że dla tych pacjentów… jest prawie nieodpowiedzialne [zamknięcie].

Norbert Gleicher, Centrum Rozrodu Człowieka

Istnieją różne grupy pacjentów, w których trzymiesięczne opóźnienie może zrobić dużą różnicę i myślę, że dla tych pacjentów… zamknięcie jest prawie nieodpowiedzialne, mówi Gleicher. Mówi, że jego pacjenci nie martwili się, że zagraża zdrowiu publicznemu – wręcz przeciwnie. Nie słyszę nic poza niesamowitą wdzięcznością, że jesteśmy otwarci. Dosłownie modlą się o nasze zdrowie.


Lauren, która ma teraz 40 lat, odkąd skończyła 35 lat, kiedy dowiedziała się, że ma poważnie zmniejszoną rezerwę jajnikową – to znaczy produkuje niewielką liczbę jajeczek jak na swój wiek – towarzyszy wzmożone poczucie pilności. Była wówczas singielką i sama wykonywała zapłodnienie in vitro. Zrobiła tak wiele cykli, że straciła rachubę – gdzieś między 10 a 15, jak przypuszcza. Jest teraz zaręczona z kobietą i pod koniec lutego rozpoczęli trzecią rundę zapłodnienia in vitro w CHR z zarodkami dawcy. Za radą immunologa reprodukcyjnego zapłaciła 3500 dolarów za trzy dawki dodatkowej terapii, nieobjętej ubezpieczeniem, w celu modulowania jej odpowiedzi immunologicznej, której działanie mogło spowodować niepowodzenie dwóch poprzednich prób.

Chociaż Lauren kontynuowała transfer zarodków, nie był to łatwy wybór. Pracuje jako superwizor doradców zdrowia psychicznego w domach opieki dla osób niepełnosprawnych intelektualnie i rozwojowo w Nowym Jorku, a mieszkańcy domów, w których pracuje, umierają.

To była bardzo trudna decyzja, ale w ramach przygotowań zrobiłam już tyle czasochłonnych i kosztownych rzeczy – mówi.

Kiedy rozmawialiśmy w połowie kwietnia, Lauren była w pierwszym miesiącu ciąży. Zaczęła odczuwać lekkie krwawienie z pochwy, które podczas poprzednich ciąż sygnalizowało, że coś jest nie w porządku. Podczas pierwszej ciąży poszła na pogotowie w ciągu godziny po zobaczeniu krwi. Tym razem czeka, mając nadzieję, że to nie jest oznaka poronienia.

To byłoby ostatnie miejsce, do którego bym teraz poszedł, pogotowie, mówi Lauren. Zamiast tego co cztery lub pięć dni robi 45-minutową przejażdżkę do CHR ze swojego domu w Sheepshead Bay na Brooklynie, unikając transportu publicznego. Kiedy przybywa do kliniki, ma na sobie maskę i rękawiczki; wszyscy tam noszą osobiste wyposażenie ochronne. Ona i jej narzeczona zachodzą w ciążę z dnia na dzień i są wdzięczni, że mieli okazję wykonać embriotransfer. Martwi się jednak, co może się wydarzyć dalej.

Po prostu myślisz: zaszedłem tak daleko. Czy podejmuję właściwą decyzję, aby to kontynuować? Czy martwię się tylko o pieniądze i czas i muszę wszystko powtórzyć? Co się stanie, jeśli zachoruję? ona pyta. Co się stanie, jeśli zajdę tak daleko i zajdę w ciążę, a dziecko ma koronawirusa?


Odpowiedź na pytanie, co stanie się z dziećmi urodzonymi podczas pandemii, pojawi się w nadchodzących miesiącach, w miarę jak coraz więcej z nich przyjdzie na świat. Już teraz niektóre kliniki ponownie oceniają swoje początkowe reakcje na koronawirusa. ASRM zrewidowało swoje wytyczne pod koniec kwietnia: teraz zaleca, aby kliniki rozważyły ​​ponowne otwarcie dopiero po trwałym spadku lokalnych przypadków koronawirusa i aby miały plany łagodzenia ryzyka.

Lucky Sekhon, endokrynolog reprodukcyjny i specjalista niepłodności w Reproductive Medicine Associates w Nowym Jorku, przestał spotykać się z pacjentami osobiście, gdy ASRM opublikowało swoje oryginalne zalecenia w marcu. Zamiast tego zaczęła prowadzić konsultacje Zoom ze swojego domu. (Ona woli, jak mówi, ponieważ nie musi nosić maski i widzi twarze swoich pacjentów). Tydzień wcześniej skontaktowała się już ze swoimi obecnymi pacjentami, aby przygotować ich na pomysł, że leczenie może zostać zawieszone, ponieważ Nowy Jork stał się epicentrum infekcji.

Naprawdę byłem zwolennikiem zatrzymania i oceny wszystkiego, ponieważ czułem, że Nowy Jork jest w warunkach wojny, gdzie każdy wysiłek i wszystko, co się dzieje, musi iść na linię frontu, mówi Sekhon.

Teraz, po miesiącu, czuje się komfortowo, posuwając się do przodu ze swoimi pilniejszymi przypadkami, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w ostatnich miesiącach wiele kobiet z Covid-19 urodziło zdrowe dzieci, a choroba nie wydaje się być szczególnie niebezpieczna dla kobiet w ciąży . Ale klinika stawia teraz na pierwszym miejscu bezpieczeństwo i dystans społeczny. Pacjenci przychodzą w zaplanowanych odstępach czasu lub mogą wyjść na zewnątrz i czekać na wiadomość tekstową, gdy sala egzaminacyjna jest gotowa, więc w poczekalni nigdy nie ma więcej niż jedna lub dwie osoby w danym momencie. Nie mogą przyprowadzać przyjaciela ani partnera na spotkania. W poczekalni jest mniej mebli . I być może największą różnicą jest spadek głośności. Kiedy rozmawialiśmy w kwietniu, Sekhon i pozostałych 11 lekarzy rozpoczynali cykl in vitro tylko od jednego nowego pacjenta dziennie.

Byliśmy bardzo, bardzo zajętą ​​praktyką o dużej objętości. Ale myślę, że każdy, kto przeżyje tę pandemię i znajdzie sposób, aby iść naprzód, stanie się tak dlatego, że jest elastyczny i jest chętny do innowacji, mówi. To będzie wyglądać inaczej przez naprawdę długi czas.

W branży płodności, podobnie jak w każdej innej, istnieje wiele niewiadomych. Z pewnością niektórzy ludzie będą mniej chętni lub w stanie założyć rodzinę, zwłaszcza jeśli stracili pracę, a tym samym ubezpieczenie zdrowotne. Inni jednak chętnie wznowią lub rozpoczną leczenie, które zostało opóźnione. Farnsworth, dyrektor generalny Inception, przewiduje wzrost biznesu, gdy kliniki ponownie otwierają swoje drzwi. Spodziewa się, że wiele klinik w całym kraju rozpocznie pierwszą fazę otwarcia do połowy maja.

Wśród osób, które są w trakcie ponownego otwierania, znajduje się prywatna klinika w Sacramento, w której leczona jest Kate i jej mąż. Krótko po tym, jak rozmawialiśmy w połowie kwietnia, odebrała telefon od swojej pielęgniarki IVF, którą ostatnio widziała 16 marca, tuż przed odwołaniem cyklu. Pracownicy kliniki przyjrzeli się ich liczbie spraw i postanowili zająć się kilkoma pilnymi sprawami, w tym Kate.

Nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się odzyskać dane, mówi Kate, ale mam pewne sprzeczne uczucia... [Jestem] naprawdę smutna z powodu tych pań i par, które wciąż muszą czekać.

ukryć