Dzieci pozostawione przez amerykańską edukację online

Koncepcyjna ilustracja uczennicy siedzącej w oknie, na którym widać podłączone wokół niej duże kable Ethernet

Cathryn Wirginia





Jak większość dzieci w USA, Juana* nie chodziła do szkoły od dwóch miesięcy. Jej matka, Dilma, opuściła szkołę po pierwszej klasie i nie mówi po angielsku. Do niedawna rodzina z Oakland w Kalifornii miała tylko bardzo prosty telefon komórkowy, którego używała do dzwonienia do domu z rodziną w Gwatemali.

Bez komputera, który łączyłby się z nauczycielami i przyjaciółmi, Juana zaczęła pozostawać w tyle. Dopóki inne dzieci w USA miały pełne lekcje na Zoomie , przez pierwszy miesiąc kwarantanny ćwiczyła alfabet i uczyła się liczyć po hiszpańsku. Dopiero kilka tygodni temu — na długo przed zamknięciem, które w Kalifornii rozpoczęło się 16 marca — Juana w końcu otrzymała szkolnego Chromebooka. Ale nadal nie miała dostępu do internetu. Rodzina nie miała w domu połączenia bezprzewodowego, a Dilma nigdy wcześniej nie łączyła się z Internetem na swoim telefonie komórkowym.

Więcej o koronawirusie

  • Nasz najważniejszy zasięg dotyczący covid-19 jest bezpłatny, w tym:

    Czym jest odporność stada?



    Co to są testy serologiczne?

    Jak działa koronawirus?

    Jakie są potencjalne zabiegi?



    Jakie leki działają najlepiej?

    Jaki jest właściwy sposób na zachowanie dystansu społecznego?

    Inne często zadawane pytania dotyczące koronawirusa



    ---

    Biuletyn: Raport techniczny dotyczący koronawirusa

    Zoom pokaż: Radio Corona



  • Zobacz też:

    Cały nasz zasięg Covid-19

    Wydanie specjalne covid-19

  • Kliknij tutaj, aby subskrybować i wspierać nasze dziennikarstwo non-profit .

To nauczycielka Juany, Sara Shepich, wymyśliła, jak umieścić je w Internecie. Od połowy marca Shepich spędzała godziny na telefonach z rodzicami uczniów, lokalnymi dostawcami internetu, administracją szkoły i związkiem, próbując zdobyć Chromebooki i Wi-Fi dla swoich uczniów i ich rodzin. Jeśli ma szczęście, może rozmawiać ze studentami przez WhatsApp lub FaceTime. W miesiącu bezpośrednio po wybuchu kryzysu prawie żaden z nich nie był w pełni skonfigurowany z Chromebookiem i łączem internetowym.

Kryzys koronawirusa pogłębia istniejącą od dawna przepaść cyfrową w USA, podkreślając nierówny dostęp do technologii. Kiedy nakazano zamknięcie szkół, niedofinansowane dzielnice nagle zaczęły zmagać się z wyposażeniem uczniów, którzy utknęli w domu. Ponieważ mija każdy tydzień zamykania szkół, wielu biednych uczniów pozostaje w tyle.

Dla uczniów Shepicha i ich rodzin problem jest jeszcze gorszy, ponieważ pochodzą z części Gwatemali, w której mówi się językiem Mam, językiem Majów, który ma niewiele wspólnego z hiszpańskim. Wiele rodzin jest nie tylko nieudokumentowanych, ale także nie posiada umiejętności komunikacyjnych i dokumentów niezbędnych do zarejestrowania się w celu uzyskania dostępu do Internetu w domu.

Ostatni dzień szkoły był bardzo szalony, mówi Shepich. O 9 rano nasz dyrektor otrzymał wiadomość, że nie wrócimy przez kilka tygodni. Mieliśmy formularz Google, w którym nauczyciele zapisywali, co dzieci powinny robić przez dwa do czterech tygodni – większość z nich była niedostępna dla wielu uczniów Shepicha – a administracja próbowała uzyskać więcej informacji. Inne szkoły wysyłały do ​​domu Chromebooki, ale ja składałem ten pakiet czterech arkuszy razem ze stroną internetową dla przedszkola, rzucając w nie książkami, gdy wychodzili na cały dzień.

Dzielnica Shepich znajduje się zaledwie rzut kamieniem od Doliny Krzemowej, gdzie firmy technologiczne obiecały na początku rozpowszechniać darmową technologię. Google, w szczególności, obiecał przekazać 4000 Chromebooków i 100 000 miejsc Wi-Fi w całej Kalifornii . Gubernator Gavin Newsom pochwalił firmę , mówiąc: Potrzebujemy więcej Google.

Ale 4000 Chromebooków ledwo robi wgniecenie. Niedawny raport z EdSource wykrył, że 1,2 miliona uczniów w Kalifornii nie ma dostępu do urządzenia lub Internetu.

W połowie kraju zupełnie inny scenariusz rozgrywa się w Detroit Public Schools Community District (DPPSCD), który również zmaga się z ubóstwem, niższymi niż oczekiwano wynikami testów i niedofinansowaniem.

Kiedy spojrzysz na porównywalne miasta tej samej wielkości i tej samej demografii, Detroit jest ostatnie pod względem dostępu rodzin do technologii i urządzeń, mówi Pamela Moore, prezes i dyrektor generalna Fundacji DPS. Tylko 10 do 15% studentów miało urządzenia podłączone do Internetu, mówi: Przepaść cyfrowa jest dla nas realna.

Ale w przeciwieństwie do wielu ich rówieśników w Oakland, studenci w Detroit otrzymują darmowy tablet i dostęp do internetu. Częściowo wynika to z lepszego planowania. Moore mówi, że DPSCD zaczęło tworzyć plan w lutym. Kurator okręgu szkolnego współpracuje m.in. z Moore, lokalnym przedsiębiorstwem użyteczności publicznej DTE Energy, Quicken Loans (siedziba główna firmy znajduje się w Detroit) oraz Skillman Foundation, aby zebrać 23,3 miliona dolarów.

Ten zastrzyk gotówki wystarczył, aby do lipca każdemu uczniowi zapewnić fabrycznie załadowany tablet z systemem Windows oraz sześć miesięcy bezpłatnego dostępu do Internetu i pomocy technicznej dla nich i ich rodzin. Następnie rodziny płacą 9,99 USD miesięcznie; ci, którzy mają problemy finansowe, mogą ubiegać się o ulgę w trudnej sytuacji. DPSD utworzyło również robocalls, aby upewnić się, że uczniowie są na dobrej drodze, a nauczyciele prowadzą dalsze działania, aby zapewnić, że spora populacja osób ze specjalnymi potrzebami nie pozostanie w tyle.

Porównaj to z sytuacją Juany w Oakland. Dilma, która nie pracuje, mówi, że ojciec Juany pracuje teraz od dwóch do trzech dni w tygodniu, w porównaniu z siedmioma. Rodzina płaci 30 dolarów miesięcznie za dostęp do Internetu, mimo że prawie nie ma dochodu, który można by wydać. Dilma mówi, że ona i ojciec Juany cenią edukację córki i będą nadal płacić pieniądze, nawet jeśli oznacza to inne poświęcenia.

Tim Douglas, nauczyciel przedszkolny w innej szkole w Oakland, mówi, że założył kanał na YouTube i prowadził zajęcia Zoom, ale uczęszczają na nie tylko częściowo. Nawet jeśli rodziny mają komputer, często dzielą je rodzeństwo, z konkurencyjnymi godzinami zajęć i tandetnym Internetem, który często może się zawiesić, gdy uczniowie próbują korzystać z Zoom lub YouTube. Więc zdecydował się na długie rozmowy telefoniczne z dziećmi tak często, jak tylko może. Rozmawiam z rodzicami przez około pół godziny – zapytaj ich, co gotują, co trzyma ich przy zdrowych zmysłach, mówi. Czasami rozmawiam z dziećmi przez pół godziny, pokazuję im mój ogród i dom. To naprawdę upokarzające.

Około 42 mln Amerykanów nie ma dostępu do szerokopasmowego internetu, według: raport w lutym od Broadband Now, firmy zajmującej się analizą danych internetowych. W 2019 r. Fundacja Pew Research raport odkryli, że 1 na 10 Amerykanów miał dostęp do Internetu tylko za pośrednictwem swoich smartfonów. Ta dysproporcja w dostępie może mieć poważne skutki wtórne nie tylko dla studentów, ale także dla ich rodzin, mówi David Deming, profesor polityki publicznej na Harvardzie, który studia jak dostęp do internetu wpływa na nierówności.

Powołując się na badania analizujące wpływ przerw w nauce w okresie Huragan Katrina i Rita oraz strajki nauczycieli w Argentynie, obawia się, że obecne zakłócenia będą miały trwały wpływ na biedniejszych uczniów. Przewiduje, że będziemy świadkami pogłębiania się nierówności edukacyjnych, które potrwają długo i nie znikną.

Rodziny, które mają łatwy dostęp do technologii, są lepiej przygotowane do przetrwania obecnego zamknięcia szkoły. Jeśli jesteś w lepszej sytuacji, możesz zapisać swoje dziecko do wirtualnych obozów lub pobrać gry lub aplikacje edukacyjne, które poprawią umiejętności, gdy szkoły będą zamknięte. Jeśli jesteś biedniejszy, nie ma takiej możliwości. Dochód daje ci możliwość złagodzenia nieprzewidzianych wstrząsów, mówi Deming.

Ten efekt buforowania został zilustrowany w 2013 r. badanie ekonomisty Stanforda, Seana Reardona, który odkrył, że chociaż przepaść między biedniejszymi i bogatszymi dziećmi zmniejszała się w ciągu roku szkolnego, to powiększała się w okresie letnim. Dzieje się tak, ponieważ uczniowie, którzy mają dostęp do letnich zajęć wzbogacających, wracają jesienią lepiej przygotowani do rozpoczęcia nowego roku szkolnego; biedniejsi uczniowie często przez pierwsze kilka tygodni nadrabiają zaległości, o których zapomnieli podczas wakacyjnej przerwy.

Oprócz lepszego planowania przez okręgi szkolne, jednym ze sposobów na wypełnienie tej luki jest zapewnienie wszystkim uczniom dostępu do Internetu, niezależnie od poziomu dochodów. Bardzo ważne jest, aby ubożsi studenci mieli dostęp do Wi-Fi, aby nie pozostawać w tyle w takim kryzysie, mówi Deming, który uważa, że ​​szybkie łącze szerokopasmowe powinno być powszechnie dostępne. Mówi, że łączność szerokopasmowa stała się tak niezbędna dla współczesnego życia, że ​​powinna być traktowana jako narzędzie użyteczności publicznej.

Tymczasem, gdy rok szkolny przechodzi w lato, Shepich wspomina swoje pierwsze spotkanie z Juaną: dziewczyną, która była chętna do nauki, ale ledwo trzymała ołówek. Przed kryzysem poczyniła małe kroki w kierunku poprawy, ale zamknięcie prawdopodobnie je odwróciło, obawia się Shepich. Mówi, że jest pierwszą osobą w rodzinie, która uczy się angielskiego i jest piśmienna. Ale martwię się o nią. Co się stanie?

*zmieniono imię i nazwisko w celu ochrony prywatności i tożsamości nieudokumentowanego małoletniego

ukryć