211service.com
Jak Chiny zmieniły nagrodzony włamania do iPhone'a przeciwko Ujgurom
Pani Tech | Getty
- Pekin potajemnie użył wielokrotnie nagradzanego włamania do iPhone'a, aby szpiegować Ujgurów
- Stany Zjednoczone śledziły atak i poinformowały Apple
- Tianfu Cup to miejsce, w którym Chiny zdobywają dni zerowe, mówią eksperci
W marcu 2017 roku grupa hakerów z Chin przybyła do Vancouver z jednym celem: znaleźć ukryte słabe punkty w najpopularniejszych technologiach na świecie.
Przeglądarka Google Chrome, system operacyjny Microsoft Windows i iPhone'y Apple były na celowniku. Ale nikt nie łamał prawa. To tylko niektóre z osób biorących udział w Pwn2Own, jednym z najbardziej prestiżowych zawodów hakerskich na świecie.
To była 10. rocznica Pwn2Own, konkursu, który przyciąga elitarnych hakerów z całego świata, kusząc dużymi nagrodami pieniężnymi, jeśli uda im się wykorzystać wcześniej nieodkryte luki w oprogramowaniu, znane jako zero-days. Po znalezieniu usterki szczegóły przekazuje się zaangażowanym firmom, dając im czas na jej naprawienie. W międzyczasie haker odchodzi z nagrodą finansową i wiecznymi prawami do przechwałek.
Przez lata chińscy hakerzy byli najbardziej dominującą siłą na imprezach takich jak Pwn2Own, zarabiając miliony dolarów na nagrodach i ugruntowując swoją pozycję wśród elity. Ale w 2017 roku wszystko się skończyło.
Jedna z chińskich elit zhakowała iPhone'a…. Praktycznie z dnia na dzień chiński wywiad użył go jako broni przeciwko oblężonej mniejszościowej grupie etnicznej, uderzając, zanim Apple zdołało rozwiązać problem. Był to akt bezczelny wykonany w biały dzień.
W nieoczekiwanym oświadczeniu miliarder założyciel i dyrektor generalny chińskiego giganta cyberbezpieczeństwa Qihoo 360 — jednej z najważniejszych firm technologicznych w Chinach — publicznie krytykowany Chińscy obywatele, którzy wyjechali za granicę, aby wziąć udział w zawodach hakerskich. W wywiadzie dla chińskiego serwisu informacyjnego Sina, Zhou Hongyi powiedział, że dobre występy w takich wydarzeniach to jedynie wyimaginowany sukces. Zhou ostrzegł, że gdy chińscy hakerzy pokażą luki w zagranicznych zawodach, nie można ich już używać. Twierdził, że zamiast tego hakerzy i ich wiedza powinni pozostać w Chinach, aby mogli rozpoznać prawdziwe znaczenie i strategiczną wartość luk w oprogramowaniu.
Pekin się zgodził. Wkrótce rząd chiński Zakazany badacze cyberbezpieczeństwa biorący udział w zagranicznych konkursach hakerskich. Zaledwie kilka miesięcy później w Chinach pojawił się nowy konkurs, który zajął miejsce międzynarodowych konkursów. Puchar Tianfu, jak go nazywano, oferował nagrody o łącznej wartości ponad miliona dolarów.
Wydarzenie inauguracyjne odbyło się w listopadzie 2018 r. Główna nagroda w wysokości 200 000 USD trafiła do badacza Qihoo 360, Qixun Zhao, który popisał się niezwykłym łańcuch exploitów, które pozwoliły mu łatwo i niezawodnie przejąć kontrolę nawet nad najnowszymi i najbardziej aktualnymi iPhone'ami. Z punktu wyjścia w przeglądarce Safari znalazł słabość w jądrze systemu operacyjnego iPhone'a, jego jądrze. Wynik? Zdalny atakujący może przejąć dowolny iPhone, który odwiedził stronę internetową zawierającą szkodliwy kod Qixun. Jest to rodzaj hacka, który potencjalnie można sprzedać za miliony dolarów na otwartym rynku, aby dać przestępcom lub rządom możliwość szpiegowania dużej liczby osób. Qixun nazwał go Chaosem.
Dwa miesiące później, w styczniu 2019 roku, Apple wydało aktualizację, która naprawiła usterkę. Nie było fanfar – tylko krótka notka z podziękowaniami dla tych, którzy ją odkryli.
Ale w sierpniu tego roku Google opublikowało nadzwyczajna analiza w kampanię hakerską, o której mówiono, że masowo wykorzystywała iPhone'y. Badacze przeanalizowali pięć różnych łańcuchów exploitów, które wykryli na wolności. Należą do nich exploit, który zdobył główną nagrodę Qixun na Tianfu, który, jak powiedzieli, został również odkryty przez anonimowego napastnika.
Badacze z Google wskazali na podobieństwa między atakami, które złapali w realnym świecie, a Chaosem. Jednak podczas głębokiego nurkowania pominięto tożsamość ofiar i napastników: ujgurskich muzułmanów i chińskiego rządu.
Kampania ucisku
Przez ostatnie siedem lat Chiny popełnił naruszenia praw człowieka przeciwko Ujgurom i innym grupom mniejszościowym w zachodniej prowincji Xinjiang. Dobrze udokumentowane aspekty kampanii to obozy detencyjne, systematyczna przymusowa sterylizacja, zorganizowane tortury i gwałty , pracę przymusową i niezrównane wysiłki w zakresie nadzoru. Urzędnicy w Pekinie twierdzą, że Chiny działają na rzecz walki z terroryzmem i ekstremizmem, ale Stany Zjednoczone m.in. nazwał działania ludobójstwem . Nadużycia składają się na bezprecedensową zaawansowaną technologię kampania ucisku który dominuje w życiu Ujgurów, częściowo polegając na ukierunkowanych kampaniach hakerskich.
Chińskie hakowanie Ujgurów jest tak agresywne, że skutecznie światowy , sięgające daleko poza granice kraju. Jego celem są dziennikarze, dysydenci i wszyscy, którzy podejrzewają Pekin o niewystarczającą lojalność.
Krótko po tym, jak badacze Google zauważyli ataki, media raporty połączył kropki: celem kampanii, która wykorzystywała exploit Chaosu, byli Ujgurowie, a hakerzy byli powiązani z chińskim rządem. Apple opublikował rzadki blog Poczta potwierdziło to, że atak miał miejsce w ciągu dwóch miesięcy: to jest okres rozpoczynający się natychmiast po zdobyciu Pucharu Tianfu przez Qixun i rozciągający się, aż Apple wyda poprawkę.
Powiązana historia
Apple twierdzi, że chińscy ujgurscy muzułmanie byli celem ostatniej kampanii hakerskiej na iPhone'a Gigant technologiczny wydał rzadkie oświadczenie, które zjeżyło się na analizę Google dotyczącą nowatorskiej operacji hakerskiej.MIT Technology Review dowiedział się, że nadzór rządu Stanów Zjednoczonych niezależnie wykrył exploit Chaosu wykorzystywany przeciwko Ujgurom i poinformował Apple. (Zarówno Apple, jak i Google odmówiły komentarza w tej historii.)
Amerykanie doszli do wniosku, że Chińczycy zasadniczo przestrzegali strategicznego planu wartości przedstawionego przez Zhou Hongyi z Qihoo; że Puchar Tianfu wygenerował ważny hack; i że wyczyn ten został szybko przekazany chińskiemu wywiadowi, który następnie wykorzystał go do szpiegowania Ujgurów.
MIT Technology Review dowiedział się, że Stany Zjednoczone zebrały wszystkie szczegóły dotyczące exploita wykorzystywanego do włamania się do Ujgurów i pasował on do włamania Tianfu do Chaosu. (Google dogłębne badanie później zauważył, jak strukturalnie podobne są exploity.) Stany Zjednoczone po cichu poinformowały firmę Apple, która już samodzielnie śledziła atak i doszła do tego samego wniosku: haker Tianfu i haker ujgurski to jedno i to samo. Firma postawiła na trudne rozwiązanie.
Qihoo 360 i Tianfu Cup nie odpowiedziały na wiele próśb o komentarz. Kiedy skontaktowaliśmy się z Qixunem Zhao za pośrednictwem Twittera, stanowczo zaprzeczył on zaangażowaniu, chociaż powiedział również, że nie pamięta, kto wszedł w posiadanie kodu exploita. Początkowo sugerował, że exploit wykorzystany przeciwko Ujgurom został prawdopodobnie wykorzystany po opublikowaniu łatki. Wręcz przeciwnie, zarówno Google, jak i Apple obszernie udokumentowały, w jaki sposób ten exploit był wykorzystywany przed styczniem 2019 r. Wskazał również, że jego exploit „Chaos” udostępniał kod innym hakerom. W rzeczywistości w wywiadach Apple i USA od dawna wyciągnięto wniosek, że te exploity są nie tylko podobne — są takie same. Chociaż Qixun napisał exploit, nic nie wskazuje na to, że był osobiście zaangażowany w to, co stało się z nim po wydarzeniu Tianfu (chiński prawo wymaga obywatele i organizacje w celu zapewnienia wsparcia i pomocy krajowym agencjom wywiadowczym na każde żądanie.)
Zanim luki zostały zamknięte, Tianfu osiągnął swój cel.
Jak mówi Adam Segal, ekspert ds. chińskiej polityki cyberbezpieczeństwa w Radzie ds. Stosunków Zagranicznych, pierwotna decyzja, by nie zezwalać hakerom na wyjazdy za granicę na konkursy, wydaje się być motywowana chęcią utrzymywania odkrytych luk wewnątrz Chin. Mówi również, że odcięło czołowych chińskich hakerów od innych źródeł dochodu, więc są oni zmuszeni do bliższego powiązania z państwem i uznanymi firmami.
Incydent jest poważny. Jedna z chińskich elit zhakowała iPhone'a i zdobyła za to uznanie opinii publicznej oraz dużą sumę pieniędzy. Praktycznie z dnia na dzień chiński wywiad użył go jako broni przeciwko oblężonej mniejszościowej grupie etnicznej, uderzając, zanim Apple zdołało rozwiązać problem. Był to akt bezczelny wykonany w biały dzień i ze świadomością, że nie będzie żadnych konsekwencji.
Odnośnie linków
Dziś Puchar Tianfu wkracza w trzeci rok i jest sponsorowany przez niektóre z największych chińskich firm technologicznych: Alibaba, Baidu i Qihoo 360 należą do organizatorów. Jednak amerykańscy urzędnicy i eksperci ds. bezpieczeństwa są coraz bardziej zaniepokojeni powiązaniami między osobami zaangażowanymi w rywalizację a chińskim wojskiem.
Qihoo, wyceniane na ponad 9 miliardów dolarów, było jedną z kilkudziesięciu chińskich firm dodanych do handlować czarną listą przez Stany Zjednoczone w 2020 r. po ocenie Departamentu Handlu USA, że firma może wspierać chińską działalność wojskową.
Inni zaangażowani w to wydarzenie również podnieśli alarm w Waszyngtonie. Pekińska firma Topsec, która pomaga organizować Tianfu, rzekomo zapewnia szkolenia hakerskie, usługi i rekrutację dla rządu oraz zatrudnia nacjonalistycznych hakerów, odnośnie do urzędników amerykańskich.
Firma jest połączony do kampanii cyberszpiegowskich, w tym do włamania się amerykańskiego giganta ubezpieczeniowego Anthem w 2015 r połączenie zostało to przypadkowo ujawnione, gdy hakerzy użyli tego samego serwera, aby włamać się do amerykańskiego kontrahenta wojskowego i zorganizować konkurs hakerski na chińskim uniwersytecie.
Powiązana historia
Hakerzy znajdują sposoby na ukrycie się w otoczonym murem ogrodzie Apple Ograniczone podejście iPhone'a do bezpieczeństwa rozprzestrzenia się, ale zaawansowani hakerzy odkryli, że wyższe bariery świetnie nadają się do unikania przechwytywania.
Inni organizatorzy i sponsorzy to NSFocus, który wyrósł bezpośrednio z najwcześniejszego chińskiego nacjonalistycznego ruchu hakerskiego zwanego Green Army, oraz Venus Tech, płodny Chiński wykonawca wojskowy, który został połączony do obraźliwego hakowania.
Inny organizator Tianfu, państwowa chińska grupa technologii elektronicznych, ma oddział nadzoru o nazwie Hikvision, który: zapewnia Ujgurskie narzędzia analityczne i narzędzia do rozpoznawania twarzy dla rządu chińskiego. Został dodany do amerykańskiej czarnej listy handlowej w 2019 roku.
Eksperci amerykańscy twierdzą jednak, że powiązania między wydarzeniem a chińskim wywiadem są jasne.
Myślę, że jest to nie tylko miejsce, w którym Chiny mogą uzyskać dni zerowe, ale także duże miejsce rekrutacji, mówi Scott Henderson, analityk w zespole cyberszpiegowskim w FireEye, dużej firmie zajmującej się bezpieczeństwem z siedzibą w Kalifornii.
Powiązania Tianfu z inwigilacją Ujgurów i ludobójstwem pokazują, że uzyskanie wczesnego dostępu do błędów może być potężną bronią. W rzeczywistości nieostrożny szał hakerski, który chińskie grupy rozpoczęły przeciwko Microsoft Exchange na początku 2021 r., wykazuje pewne uderzające podobieństwa.
W takim przypadku tajwański badacz odkrył luki w zabezpieczeniach i przekazał je firmie Microsoft, która następnie prywatnie udostępnił je partnerom ds. bezpieczeństwa. Ale zanim poprawka mogła zostać wydana, chińskie grupy hakerskie zaczęły wykorzystywać tę lukę na całym świecie. Microsoft, który został zmuszony do wysłania poprawki dwa tygodnie wcześniej niż planowano, bada możliwość wycieku błędu.
Błędy te są niezwykle cenne, nie tylko pod względem finansowym, ale także pod względem możliwości stworzenia otwartego okna dla szpiegostwa i ucisku.
Badacz Google Ian Beer powiedziałem tyle w oryginalnym raporcie szczegółowo opisującym łańcuch exploitów. Nie będę wdawał się w dyskusję na temat tego, czy te exploity kosztowały 1 milion, 2 miliony czy 20 milionów dolarów, napisał. Zamiast tego zasugeruję, że wszystkie te metki wydają się niskie, jeśli chodzi o możliwość ukierunkowania i monitorowania prywatnych działań całych populacji w czasie rzeczywistym.