Jesteś w ciąży podczas pandemii? Dobrze jest mieć dobre Wi-Fi.

Wideokobieta w ciąży dzwoni do lekarza

Getty





Gdy Covid-19 przejął Stany Zjednoczone, dostawcy usług medycznych szukali wszelkich możliwych sposobów na zatrzymanie ludzi w domu i poza szpitalem bez uszczerbku dla opieki. Dopiero teraz dochodzimy do niezamierzonych konsekwencji zmian, które mają spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa i odciążyć system medyczny.

Jednym z najważniejszych jest to, że miliony kobiet i dzieci w pośpiechu stały się poddanymi eksperyment. Hipoteza: Czy byłoby lepiej, gdyby więcej opieki prenatalnej i poporodowej odbywało się w domu?

Ciąża, w tym poród i opieka pooperacyjna, jest największym powodem wizyt w szpitalu w USA, a typowa ciąża obejmuje średnio od 12 do 14 wizyt lekarskich. Prawidłowe wizyty prenatalne mogą zapobiec zagrażającym życiu powikłaniom. Ale ograniczenie opieki osobistej jest niezbędne podczas pandemii, szczególnie dla kobiet w ciąży, które są bardziej podatne na ciężkie, a nawet śmiertelne infekcje krążące.



W rezultacie bezprecedensowa liczba kobiet zwraca się do wirtualnej opieki lub usług telezdrowia, takich jak wizyty wideo, wsparcie tekstowe i rozmowy telefoniczne.

Melissa Simon, profesor i ginekolog-położnik z Northwestern Medicine w Chicago, która najczęściej przyjmuje pacjentów korzystających z Medicaid lub bez ubezpieczenia zdrowotnego, nie trwała długo.

Ta ekspansja może być srebrną podszewką pandemii. Dostęp do opieki prenatalnej i poporodowej jest niezwykle nierówny w Stanach Zjednoczonych, a eksperci od dawna twierdzą, że telezdrowie może pomóc wypełnić luki. Według raportu Urban Institute , wielu dostawców stwierdziło, że przejście na telezdrowie skłoniło kobiety do częstszego udziału zarówno w wizytach prenatalnych, jak i poporodowych. To rozwiązanie jest oczywiście dostępne tylko dla kobiet, które mają dostęp do podłączonego urządzenia.



Covid zdecydowanie zaostrzył wszystko

Korzystanie z wirtualnej opieki, często nazywanej telezdrowiem, stale rosło w wielu dziedzinach medycyny w ciągu ostatniej dekady. Może to być tak proste, jak rozmowa telefoniczna lub wiadomość tekstowa, albo tak złożone, jak system, w którym pacjenci używają urządzeń monitorujących do wysyłania swoich parametrów życiowych do chmury.

Jednak położnictwo pozostawało w dużej mierze praktyką osobistą, dopóki obecny zbieg środków finansowych związanych z pandemią, zmiany polityki i rozwój technologiczny nie zaczął zmieniać rzeczy.

Na przykład kobiety w ciąży tradycyjnie odwiedzały lekarza w celu regularnych kontroli ciśnienia krwi, które mogą ujawnić objawy stanu przedrzucawkowego, komplikacji odpowiedzialnej za 70 000 zgonów matek i pół miliona poronień co roku na całym świecie. Obecnie niektóre firmy dostarczają mankiety do pomiaru ciśnienia krwi wyposażone w technologię zdalnego monitorowania, dzięki czemu kobiety mogą być sprawdzane w domu.



Covid zdecydowanie zaostrzył wszystko – mówi Juan Pablo Segura, prezes i współzałożyciel Babyscripts, jednej z firm świadczących takie usługi. Liczba naszych zapisów wzrosła dziesięciokrotnie.

Telezdrowie zapewnia również dodatkowe wsparcie w salach szpitalnych dla kobiet w czasie, gdy placówki medyczne ograniczyły liczbę osób, które kobiety mogą mieć przy łóżku podczas porodu, co oznacza, że ​​niektóre doule zostały wykluczone. Badania pokazują, że posiadanie niezależnej reprezentacji i pomocy podczas porodu może być różnica między życiem a śmiercią. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku czarnych, amerykańskich Indian i rdzennych kobiet z Alaski, które borykają się z niespotykanymi w innych krajach rozwiniętych wskaźnikami śmiertelności matek; nad połowie tych zgonów można zapobiec .

Tenisistka Serena Williams, która prawie umarła, gdy lekarze początkowo odrzucili jej obawy o poporodowej zatorowości płucnej, która została następnie zainwestowana w platformę telezdrowia Mahmee, która zapewnia koordynację opieki pacjentom korzystającym z usług świadczonych w różnych systemach. Zatrudnia również pielęgniarki, konsultantów laktacyjnych i inne osoby, które odpowiadają na wiadomości i oferują kobietom porady lub badania lekarskie w miarę pojawiania się problemów.



Chociaż nie został zaprojektowany z myślą o pandemii, był kołem ratunkowym dla wielu kobiet i ich zwolenników w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Ashanti Rivera , doula w Connecticut, skorzystała z usługi, aby odwiedzić kobiety praktycznie na sali porodowej. Jeśli ludzie denerwowali się wcześniej porodem, teraz jeszcze bardziej denerwują się pójściem do szpitala, mówi. Korzystaliśmy z połączeń wideo podczas porodu, aby uzyskać głębsze poczucie więzi — tak blisko bycia tam, jak tylko możesz.

Szybciej wyłapiesz poważne problemy

Jednak technologia jest wykorzystywana nie tylko w okresie poprzedzającym poród. Usługi są również wykorzystywane w celu zapewnienia wsparcia poporodowego, co jest szczególnie ważne, ponieważ pobyty w szpitalu kobiet są krótsze podczas pandemii. Nowe matki są zazwyczaj odsyłane do domu z dzieckiem w ciągu 24 godzin lub krócej, w przeciwieństwie do dwóch dni, które były typowe wcześniej.

Edukacja i wsparcie laktacyjne, jak się wyleczyć, jak odżywić swoje ciało, aby nakarmić dziecko — te rozmowy są hamowane, aby szybciej wychodzić ze szpitala, mówi Melissa Hanna, współzałożycielka i dyrektor generalna Mahmee.

Firma oferuje również domowe badania przesiewowe na depresję, która przed pandemią dotykała od 15% do 20% kobiet w ciąży lub po porodzie. Najnowsze dowody sugerują, że: aż jedna trzecia kobiet może teraz doświadczać depresji podczas lub po ciąży.

Hanna wskazuje, że ciąża pandemiczna jest już wystarczająco stresująca, ale dla czarnych kobiet zbieg izolacji, pandemia, która wywarła nieproporcjonalny wpływ na mniejszości rasowe, oraz wielomiesięczne rozrachunki z rasistowską przemocą policji stworzyły warunki wyjątkowo sprzyjające niepokojowi i depresja. Odnotowano znaczny wzrost liczby kobiet oznaczonych jako zagrożone depresją po przeprowadzeniu badań przesiewowych Mahmee, chociaż Hanna mówi, że muszą jeszcze właściwie przeanalizować te wzorce.

Wspomina incydent z jesieni, kiedy kobieta, która niedawno urodziła, wysłała wiadomość do zespołu Mahmee prosząc o pomoc, obawiając się, że jej trzytygodniowe dziecko jej nie rozpoznaje.

Według Hanny jestem teraz tylko kłębkiem nerwów, powiedziała jednej z pielęgniarek z firmy. Mam starszego czarnego syna, który przeżywa ten rozdział amerykańskiej historii i obserwuje, jak czarni są traktowani w tym kraju. Właśnie urodziłam dziecko. Po prostu nie czuję się teraz sobą. Zespół opiekuńczy zadzwonił do jej lekarza, który, jak mówi Hanna, odpowiedział: Teraz, kiedy o tym pomyślę, miała naprawdę traumatyczne przeżycie porodowe. Prawdopodobnie powinienem był ją sprawdzić. Kobieta, która kilka dni wcześniej skontaktowała się z lekarzem i nie otrzymała odpowiedzi, była w stanie dołączyć do grupy wsparcia i otrzymać poradę laktacyjną za pośrednictwem platformy.

„Aktywnie słuchając kobiet i ich potrzeb, będziesz tam szybciej, aby wyłapać naprawdę poważne problemy, zanim staną się one zagrażające życiu i niezwykle kosztowne” – mówi Hanna.

Jednak podobnie jak w przypadku każdej wirtualnej opieki, te postępy wiążą się z pewnymi zastrzeżeniami. Jednym z nich jest potrzeba odpowiedniego przeszkolenia w zakresie obsługi usług i urządzeń monitorujących.

Zanim dasz komuś mankiet do pomiaru ciśnienia krwi lub poprosisz go o zamówienie, musisz go wyszkolić, jak go używać, mówi Dawn Godbolt, dyrektor ds. Polityki w National Birth Equity Collaborative. W tej chwili chaos życia w globalnej pandemii – takie rzeczy można łatwo przeoczyć, a kobiety siedzą w domu i mówią: „Nie wiem, jak tego użyć”.

Niektóre plany Medicaid zaczęły obejmować domowe mankiety do pomiaru ciśnienia krwi i inny sprzęt do monitorowania. Jednak równość i dostęp pozostają wyzwaniem, odzwierciedlając szersze nierówności w amerykańskim systemie opieki zdrowotnej. W Stanach Zjednoczonych brakuje opieki zdrowotnej dla kobiet — 50% hrabstw nie ma ani jednego lekarza specjalizującego się w położnictwie i ginekologii. W wielu z tych samych obszarów dostęp szerokopasmowy jest również ograniczony, a poza miastami i głównymi obszarami metropolitalnymi, 60% placówek służby zdrowia nie ma dostępu do szybkiego internetu .

Oznacza to, że problemy z dostępem niekoniecznie są rozwiązywane przez rozwój telezdrowia i mogą w rzeczywistości ulec pogorszeniu.

Musimy chronić te postępy

Jedna z innych poważnych zmian wymuszonych przez pandemię ma związek z pieniędzmi. Wielu świadczeniodawców opieki zdrowotnej od lat wzywa do rozszerzenia usług telezdrowia matek, ale brak refundacji ubezpieczenia był jedną z największych barier. Kilka ustaw federalnych pozostawało w komisji w ciągu ostatnich dwóch lat, pomimo wielu ponadpartyjnych współsponsorów. Nakazy i przepisy prawne zmieniły to wszystko niemal z dnia na dzień.

Urzędnicy stanowi i federalni mają rozszerzyć zasięg telezdrowia za pośrednictwem Medicaid , za który płaci prawie połowa wszystkich urodzeń w Ameryce , podczas gdy systemy i indywidualni dostawcy zainwestowali więcej w narzędzia, które łączą ich z pacjentami poza murami kliniki.

Ustawa CARES, pakiet pomocy dla nosicieli, uchwalony w marcu, przewidywał co najmniej 400 milionów dolarów na finansowanie programów telezdrowia. Z tego 4 miliony dolarów trafiły do ​​Maternal Telehealth Access Project, grupy, której zadaniem jest przyznawanie pieniędzy dostawcom próbującym rozszerzyć wirtualną opiekę.

Wielu stypendystów poprosiło o podstawowy sprzęt do telezdrowia, w tym subskrypcje Mahmee, mówi Godbolt, która kieruje projektem Access w ramach swojej pracy w National Birth Equity Collaborative. Inne częste żądania dotyczyły hot spotów Wi-Fi, laptopów, iPadów i sprzętu do monitorowania domu. Inni wkroczyli, aby świadczyć usługi tam, gdzie nie są dostępne: w kwietniu Partnerstwo Pielęgniarek i Rodziny, organizacja, która wysyła zarejestrowane pielęgniarki na cotygodniowe wizyty z matkami po raz pierwszy w społecznościach zaniedbanych, nawiązała współpracę z Verizon, aby zapewnić ponad 2800 matek i przyszłych mam iPhone'ów i planów transmisji danych.

Płatność za telezdrowie to nowy status quo, który wielu chciałoby zachować.

Tina Smith, demokratyczna senatorka z Minnesoty, naciska na ustawodawstwo rozszerzające federalny zwrot kosztów telezdrowia. Gdy wychodzimy z natychmiastowej reakcji na pandemię, musimy chronić te postępy, mówi.

Co tracimy, gdy nie możemy się fizycznie dotknąć?

Mimo tych wszystkich postępów nadal istnieją powszechne wyzwania, zwłaszcza dla kobiet, które nie miały odpowiedniego dostępu do opieki zdrowotnej. Pandemia tylko to utrudniła, nawet jeśli urządzenia są płatne.

Dla Simona, lekarza z Northwestern, budowanie relacji i łączenie się z kobietami na odległość było wyzwaniem. Podczas gdy niektórzy pacjenci w jej szpitalu spotykają się z lekarzami poprzez wizyty wideo, z większością kontaktuje się telefonicznie.

Czy zajście w ciążę jest teraz konieczne z medycznego punktu widzenia? Zbieg pieniędzy inwestorów, tykanie zegara biologicznego i covid-19 tworzy schizmę w branży płodności.

Mówi, że szczególnie w przypadku pacjentów, którzy są publicznie ubezpieczeni lub kolorowych ciężarnych, są już na linii podstawowej nieufności do systemu medycznego. Jest kilka prób i błędów. Jej pacjenci mogą również mieć trudności ze znalezieniem prywatności lub czuć się niekomfortowo, gdy lekarz zagląda do ich domów.

Niektóre kobiety mogą również obawiać się, że nie otrzymają wysokiej jakości opieki bez osobistych wizyt, mówi Maria Chionchio, która zarządza oddziałem Rhode Island Partnerstwa Pielęgniarka-Rodzina.

Niektóre mamy nie rozumieją. Po prostu czują, że „To jest lekarz – muszę wejść” – mówi. Ale dla kobiet w ciąży o niższym ryzyku bezpieczniej jest zostać w domu i odbyć wizytę telemedyczną.

Kilka głównych systemów opieki zdrowotnej wykazało, że – przynajmniej w przypadku kobiet z ciążami niskiego ryzyka – zmiana niektórych wizyt na telezdrowie i monitorowanie własnego ciśnienia krwi, masy ciała i bicia serca płodu skutkowało mniejszym stresem prenatalnym bez zmiany wyników.

Mimo to istnieją kompromisy. Decydowanie o tym, które wizyty uczynić wirtualnymi, a które zatrzymać osobiście, było kontrowersyjnym tematem. Kobiety są bardziej prawdopodobne, że wystąpią komplikacje zagrażające życiu na przykład później w ciąży. Ale przed 20 tygodniem nie będą wiedzieć, że ich rozwijające się dzieci są zdrowe, dopóki lekarze nie będą w stanie słuchać bicia serca, mówi Marielle Gross, bioetyk i położnik-ginekolog z University of Pittsburgh Medical Center.

Senator Smith ostrzega, że ​​ekscytacja związana z telezdrowiem nie może zastąpić wysiłków na rzecz rozszerzenia dostępu do opieki osobistej, nawet jeśli jest to mniej kosztowne dla dostawców.

Wyobraź sobie tę wiejską mamę koloru, która po prostu nie ma transportu ani harmonogramu pracy, który pozwoliłby jej na regularne wizyty prenatalne, mówi Smith. Może to zrobić częściowo przez telefon lub podczas wideokonferencji, ale nie może zrobić tego wszystkiego podczas wideokonferencji.

Gross zna z pierwszej ręki problemy, które nie można go naprawić za pomocą samego telezdrowia . Wiele jej pacjentek mieszka na terenach wiejskich, gdzie szpitale od dziesięcioleci zamykają oddziały położnicze. Niektóre kobiety jeżdżą godzinę lub dłużej, żeby ją zobaczyć.

Najlepsze może być podejście mieszane. Jestem bardzo optymistycznie nastawiona, że ​​hybrydowa opieka prenatalna – telezdrowie i wizyty osobiste – rozszerzy dostęp i miejmy nadzieję poprawi wyniki dla wszystkich, szczególnie dla kobiet o niskich dochodach i mniejszości, mówi Melissa Simon.

Cała podłoga to pęknięcie

Jednak pomimo tych wszystkich postępów dostęp do opieki zdrowotnej dla kobiet w ciąży pozostaje problemem na każdym poziomie. Na początku tego roku Gross odebrał telefon w sprawie kobiety, która niedawno urodziła w szpitalu, a następnie, półtorej godziny drogi dalej, pojawiła się na izbie przyjęć z pełnoobjawową psychozą poporodową. Kobieta nie miała samochodu, więc nie mogła wrócić na oddział położniczy.

Powiedziałam do jednej z położnych: „Kiedy wyszła ze szpitala, wiedzieliśmy, że potrzebuje obserwacji, wiedzieliśmy, że nie będzie w stanie iść i nie mamy programu, który zapełniłby tę lukę. Więc jak takie pacjentki są odbierane?” [Położna] po prostu na mnie spojrzała i powiedziała: „Nie mają”.

To nie spada przez szczeliny, mówi Gross. To tak, jakby cała podłoga była pęknięciem i jest tam mały chodnik, który musisz przejść, aby się opiekować.

Simon również podkreśla znaczenie poprawy zdolności kobiet do otrzymywania osobistej opieki. Ma jednak nadzieję, że niektóre zmiany w telezdrowiu zostaną. Musimy tylko znaleźć odpowiednią formułę, mówi.

Po publikacji do tej historii dodano odniesienie i link do badań Urban Institute na temat telezdrowia zwiększającego liczbę wizyt lekarskich.

Ta historia jest częścią Projektu Technologii Pandemicznej, wspieranego przez Fundację Rockefellera.

ukryć