Klimatolodzy są przerażeni drugą kadencją Trumpa

Gavin Newsom spotyka się z Donaldem Trumpem

AP Photo/Andrew Harnik





Daniel Schrag spędził większość swojego życia na pracy nad zmianami klimatycznymi. Na początku swojej kariery studiował starożytne okresy ocieplenia planety, służył jako doradca klimatyczny prezydenta Baracka Obamy, a obecnie jest dyrektorem Harvard's Center for the Environment.

Ale kiedy wyobraża sobie możliwości ponownego wyboru prezydenta Donalda Trumpa, zmiany klimatyczne nie są dla niego problemem.

Od razu martwię się o instytucje demokratyczne – mówi. Martwię się głęboką i głęboką korupcją na wszystkich szczeblach, w tym w Departamencie Sprawiedliwości.



Dobra wiadomość jest taka, że ​​cztery lata później lub kiedy to się skończy, wciąż jest wiele rzeczy, które możesz zrobić dla klimatu, mówi Schrag. Ale to nieprawda, jeśli zdziesiątkowaliśmy podstawowe instytucje demokracji.

Wielokrotnie słyszałem podobne odpowiedzi, gdy pytałem naukowców zajmujących się klimatem i ekspertów politycznych o to, co oznaczałaby reelekcja Trumpa. Po latach obserwowania, jak administracja rozpracowuje politykę klimatyczną, obalić rządy prawa sądów stosowych, upolitycznić pandemię, podkopać proces wyborczy i wspomnienie o trzeciej i czwartej kadencji, ludzie, o których pytałem, są przerażeni tym, co może zrobić prezydent, jeśli pozostanie na stanowisku przez kolejne cztery lata lub dłużej.

Ken Caldeira, klimatolog z Carnegie Institution, powiedział: Cóż, przede wszystkim pojawia się pytanie: „Czy Stany Zjednoczone staną się dyktatorskim, totalitarnym reżimem?”



Danny Cullenward, wykładowca na wydziale prawa Stanforda, odpowiedział: W tej historii nie ma żadnego punktu widzenia na politykę klimatyczną. Stany Zjednoczone są zatem państwem upadłym.

Rzeczywiście, dzisiejsze gorące debaty akademickie wśród ekspertów ds. klimatu dotyczące najskuteczniejszego połączenia polityk i technologii USA mogą wkrótce wydawać się osobliwe i nie na temat.

Nowe polityki są praktycznie wykluczone. Stare prawdopodobnie są skazane na zagładę. A sama zmiana klimatu będzie tylko nabierać tempa w miarę upływu czasu na uniknięcie niezwykle niebezpiecznych poziomów ocieplenia.



Jeśli nie zostanie wybrany, nie przestanę martwić się zmianami klimatycznymi; Jane Long, były zastępca dyrektora w Lawrence Livermore National Lab, nadal będzie strasznie trudny do rozwiązania. Ale jeśli zostanie wybrany, rasa ludzka nie jest odporna na wyginięcie. Możesz podjąć wiele naprawdę złych decyzji i zniszczyć całe życie.

Mimo to poprosiłem ekspertów, aby wyszli poza swoje obawy i poglądy polityczne i opowiedzieli konkretnie o tym, co druga kadencja Trumpa może oznaczać dla zmian klimatycznych. Pojawiło się kilka wyraźnych tematów.

Cofanie przepisów

Cztery kolejne lata pozwoliłyby Białemu Domowi na zablokowanie wielu działań środowiskowych, które już uchwalił lub realizuje, które obejmują prawie każde główne narzędzie federalne dostępne do ograniczania emisji klimatycznych.



ten bardzo długa lista polityki, które administracja próbowała osłabić lub odwrócić, obejmują przepisy wymagające od firm zajmujących się ropą, gazem i składowaniem odpadów zapobiegania wyciekom metanu, który jest bardzo silnym gazem cieplarnianym; ograniczenia dotyczące wodorofluorowęglowodorów, gazów cieplarnianych stosowanych w chłodnictwie i klimatyzacji; federalne normy emisji pojazdów; oraz zdolność stanów takich jak Kalifornia do ustanawiania własnych surowszych zasad.

Wszystkie te wysiłki stoją w obliczu wyzwań prawnych, ale reelekcja Trumpa dałaby administracji więcej czasu na toczenie tych bitew, zrewidowanie argumentów prawnych i strategii oraz ułożenie sądów na swoją korzyść, mówi Leah Stokes, ekspert ds. Polityki środowiskowej z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa. Barbarze.

To także kolejne cztery lata, aby wymuszenie lub kaganie naukowców w agencjach federalnych oraz zastąpić ich pro-przemysłową kadrą .

Śmierć sędzi Sądu Najwyższego Ruth Bader Ginsburg pod koniec zeszłego tygodnia zapewnia, że ​​prezydent będzie w stanie przesunąć sąd dalej w prawo. Wygląda na to, że republikańscy senatorowie przygotowują się do zastąpienia Ginsburga kandydatem Trumpa przed wyborami i mają na to głosy.

Więc nawet jeśli wygra Biden, Demokraci zapewnią sobie większość w obu izbach Kongresu i uda im się uchwalić gruntowne przepisy klimatyczne, takie prawodawstwo jest teraz bardziej narażone na to, że nie przejdzie kontroli Sądu Najwyższego.

Tymczasem, jeśli Trump wygra, późniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego lub sądów federalnych mogą scementować dowolną liczbę polityk regulacyjnych Białego Domu i ustanowić precedensy w prawie ochrony środowiska, które mogą trwać przez dziesięciolecia.

Będzie to miało bardzo realny wpływ na postęp klimatyczny. Same zmiany regulacyjne, o których mowa powyżej, wysłałyby do 2035 r. do atmosfery równowartość kolejnych 1,8 miliarda ton dwutlenku węgla. niedawna analiza Grupy Rodowej . To więcej niż roczne emisje z paliw kopalnych z Rosji.

Śmierć Ginsburga była naprawdę wstrząsająca dla przebiegu wydarzeń przez następne dziesięciolecia, mówi Ann Weeks, dyrektor prawny w Clean Air Task Force.

Koniec regulacji

Administracja już zatelegrafowała, dokąd zmierza, atakując nie tylko konkretne zasady, ale także same podstawy przepisów dotyczących ochrony środowiska. Agencja Ochrony Środowiska (EPA) obecnie przepisuje zasady rachunkowości regulacyjnej w sposób, który podważa zdolność rządu do uzasadniania ograniczeń przemysłu w służbie dobra publicznego.

Administrator EPA Andrew Wheeler ogłosił plany aby wypaczyć matematykę kosztów i korzyści wykonaną na każdej proponowanej regulacji, zasadniczo ignorując pośrednie korzyści dla zdrowia publicznego warte dziesiątki miliardów dolarów. Korzystając z nowych wyników, argumentował już za wycofaniem przepisów dotyczących emisji rtęci z elektrowni węglowych. Rtęć jest neurotoksyną, która zanieczyszcza drogi wodne i zatruwa owoce morza.

Oddzielnie EPA finalizuje regułę wymagałoby to jakiejkolwiek analizy regulacyjnej, aby wykluczyć badania naukowe, w których nie są dostępne surowe dane. Jest to próba zignorowania nauki z udziałem ludzi, w której osobiste dane medyczne nie mogą być udostępniane lub takie ujawnienia wymagałyby kosztownych wysiłków redakcyjnych. Skuteczne ignorowanie wymagałoby od polityki publicznej przełomowe studia wyraźnie pokazując niszczycielskie skutki zdrowotne i przedwczesne zgony związane z zanieczyszczeniem powietrza.

W obu przypadkach administracja Trumpa próbuje zmniejszyć lub wyeliminować stronę korzyści z księgi w obliczeniach regulacyjnych w sposób, który można wykorzystać do uzasadnienia rozwikłania wszelkiego rodzaju istniejących zabezpieczeń powietrza, wody, gatunków lub klimatu.

Jeśli nie możesz przeprowadzić analizy kosztów i korzyści, to jak uzasadnić jakąkolwiek regulację środowiskową? Tygodnie mówi. To wszystko jest bardzo podstępne.

Międzynarodowy postęp

Stany Zjednoczone bezpośrednio przyczyniają się do około 14% całkowitych światowych emisji z paliw kopalnych. Ale wybory mogą mieć znacznie szerszy wpływ na to, co świat robi lub czego nie robi również w odniesieniu do zmian klimatycznych.

atut ogłoszone plany wycofania się z paryskiego porozumienia klimatycznego w pierwszych miesiącach jego kadencji jako prezydenta i będzie mógł to oficjalnie zrobić na początku listopada. Jeśli zostanie ponownie wybrany, to, co mogło być usprawiedliwione jako aberracja w polityce amerykańskiej, będzie zamiast tego wyglądać dla reszty świata jak trwała utrata jakiegokolwiek przywództwa USA w tej sprawie.

Pod rządami Trumpa jeden z najbogatszych krajów świata skutecznie twierdzi, że jesteś frajerem, jeśli spowolnisz wzrost gospodarczy ze względu na globalne obawy.

To wyśle ​​sygnał do reszty świata, że ​​„Słuchaj, każdy naród jest dla siebie, więc wybierzmy najtańszą trajektorię rozwoju i pieprzmy wszystkich innych” – mówi Caldeira.

Rzeczywiście, przywódcy Brazylii i Australii otwarcie odrzucają teraz wezwania do bardziej agresywnych wysiłków na rzecz klimatu, Indie wydają się zacieśniać uścisk węgla znowu, a nastroje ultranacjonalistyczne rosną w głównych częściach globu. Jednak inne regiony, zwłaszcza Unia Europejska i Chiny, intensyfikują wysiłki na rzecz ograniczenia emisji lub zwiększenia krajowej produkcji czystej energii, dostrzegając możliwości geopolityczne i rynkowe, które tracą Stany Zjednoczone. W tym tygodniu na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Chinach ogłosił przyrzeczenie stać się neutralnym pod względem emisji dwutlenku węgla do 2060 roku.

Dzikie karty

Nadal może istnieć kilka ograniczeń w zdolności prezydenta do powstrzymania całego postępu klimatycznego w USA.

Jeśli Trump zostanie ponownie wybrany, ale Demokraci przejmą kontrolę nad Senatem i utrzymają Izbę, może to ograniczyć zdolność administracji do przeforsowania nominacji sądowych i ustaw. Mogłoby też wywołać nowe śledztwa, a nawet odnowić możliwość postawienia prezydenta w stan oskarżenia i usunięcia go z urzędu.

Ponadto Kalifornia, Nowy Jork, Waszyngton i inne stany mogą nadal przodować w dziedzinie klimatu, zapewniając regionalne rynki i stanowiska testowe dla przepisów i technologii obniżających emisje.

Dojrzewanie rynku czystych technologii oznacza, że ​​koszty odnawialnych źródeł energii, baterii i pojazdów elektrycznych będą nadal spadać, a popyt będzie rósł. Niezależnie od przepisów, coraz więcej firm podejmuje coraz większe kroki w celu zmniejszenia swojego korporacyjnego śladu węglowego i zarządzania zagrożeniami klimatycznymi dla swoich firm. Nawet firmy naftowe i gazowe stoją w obliczu rosnącej presji rynkowej i społecznej biorąc pod uwagę słabnący popyt, spadające ceny i większe trudności z pozyskaniem kapitału na projekty.

Ale jeśli to wszystko brzmi jak słabe i desperackie powody, by czuć się trochę optymistą, to dlatego, że tak jest. Stany Zjednoczone są na krawędzi katastrofy. Od kryzysów z własnej winy, z których naród i klimat mogą nigdy nie wyzdrowieć, dzieli go jeden krok.

ukryć