211service.com
Mark Zuckerberg nadal nie zajmie się główną przyczyną problemu z dezinformacją na Facebooku
Michael Reynolds-Pool/Getty Images
Podczas przesłuchania w Kongresie w sprawie dezinformacji w czwartek przedstawiciel Debbie Dingell, demokratka z Michigan, poprosiła dyrektora generalnego Facebooka, Marka Zuckerberga, o odpowiedź na roszczenie on kiedyś zrobił o własnej firmie: im bardziej prawdopodobne jest, że treści publikowane na Facebooku będą naruszać standardy społeczności firmy, tym większe zaangażowanie otrzyma.
Czy to, zapytała, nadal jest prawdziwe?
Cytowany Dingell niedawny raport śledczy autorstwa Karen Hao z MIT Technology Review na podstawie wywiadów z byłymi i obecnymi członkami zespołu AI firmy. Historia zagłębiła się w to, w jaki sposób modele sztucznej inteligencji, które napędzają algorytmy rekomendacji Facebooka, pozwalają na dalsze wprowadzanie dezinformacji i nadużyć w witrynie. Jak napisał Hao, a Dingell sparafrazował, były badacz AI Facebooka, który dołączył do niego w 2018 roku, mówi, że wraz ze swoim zespołem przeprowadzał „badanie za badaniem”, potwierdzając tę samą podstawową ideę: modele, które maksymalizują zaangażowanie, zwiększają polaryzację.
Powiązana historia
Jak Facebook uzależnił się od rozpowszechniania dezinformacji Algorytmy sztucznej inteligencji firmy dały jej nienasycony nawyk kłamstw i mowy nienawiści. Teraz człowiek, który je zbudował, nie może rozwiązać problemu.
Jak napisał Hao, studia na Uniwersytecie Nowojorskim stron partyzanckich wydawców na Facebooku stwierdziło, że ci, którzy regularnie publikują dezinformację polityczną, byli najbardziej zaangażowani w przygotowania do wyborów prezydenckich w USA w 2020 r. i zamieszek na Kapitolu.
Zuckerberg, po tym, jak powiedział, że podczas przesłuchania członkowie Kongresu podzielili się kilkoma nieścisłościami na temat zachęt Facebooka do zezwalania i wzmacniania dezinformacji i polaryzowania treści, które zostały ujawnione przez członków Kongresu:
Ludzie nie chcą widzieć dezinformacji lub treści dzielących w naszych usługach. Ludzie nie chcą oglądać przynęt na kliknięcia i tego typu rzeczy. Chociaż może być prawdą, że ludzie mogą być bardziej skłonni do klikania w nią w krótkim okresie, nie jest to dobre dla naszej firmy, naszego produktu lub naszej społeczności, aby tam było.
Jego odpowiedź jest powszechnym tematem rozmów na Facebooku i pomija fakt, że firma nie podjęła scentralizowanych, skoordynowanych wysiłków w celu zbadania i ograniczenia sposobu, w jaki jej systemy rekomendacji wzmacniają dezinformację. Uczyć się więcej, przeczytaj relacje Hao .
Komentarze Zuckerberga pojawiły się podczas przesłuchania Komisji ds. Energii i Handlu Izby Reprezentantów w sprawie dezinformacji, podczas którego członkowie Kongresu zapytali Zuckerberga, dyrektora generalnego Google Sundara Pichaia i dyrektora generalnego Twittera Jacka Dorseya o rozpowszechnianie dezinformacji o wyborach w USA w listopadzie, ataku z 6 stycznia na m.in. budynek kapitolu i szczepionki przeciw krukowicom.
Jak zwykle podczas tych przesłuchań, konserwatywni ustawodawcy pytali również prezesów o postrzegane antykonserwatywne uprzedzenia na ich platformach, co od dawna prawicowe twierdzi, że dane nie obsługują .
Obie amerykańskie partie polityczne wezwali do zreformowania sekcji 230 Communications Decency Act, aby pociągnąć firmy z Doliny Krzemowej do odpowiedzialności za treści na ich platformach i ich decyzje dotyczące ich moderowania.
W ramach przygotowanych przez siebie uwag przedłożonych przed rozprawą, Zuckerberg zaproponował zmianę do zasady, która w obecnym stanie zwalnia platformy od odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników. Kongres, powiedział Zuckerberg, powinien rozważyć uzależnienie ochrony odpowiedzialności pośredników platform za niektóre rodzaje nielegalnych treści od zdolności firm do przestrzegania najlepszych praktyk w zakresie zwalczania rozprzestrzeniania się tych treści.
Innymi słowy, firmy byłyby pociągane do odpowiedzialności za treści publikowane na ich platformach, gdyby nie stosowały się do najlepszych praktyk w zakresie moderowania treści (które teoretycznie zdefiniowałby rząd). Ale jeśli firmy przyjmą te praktyki, a szkodliwe treści nadal będą pojawiać się na ich stronach, Zuckerberg nie uważa, że platformy powinny ponosić odpowiedzialność.