211service.com
Pandemia zmieni sposób, w jaki oglądamy sport
Clive Rose/Getty Images
Ryk na zatłoczonym stadionie jest bardziej odczuwalny niż słyszany, rodzaj brzęczenia całego ciała. Podczas gdy spiker na PA wprowadza tłum do crescendo, muzyka techno pompuje, a światła oświetlają nasze głowy, odległe postacie pojawiają się na scenie, siedzą przed klawiaturami i ekranami komputerów i zakładają słuchawki na uszy, aby się odciąć. dźwięk 10 000 ludzi intonujących swoje imiona.
Dwa lata temu pojechałem do Katowic, aby nakręcić krótki film dokumentalny o e-sporcie. Na ogromnej arenie Spodka odbywają się jedne z największych profesjonalnych wydarzeń związanych z grami na świecie, w tym mistrzostwa świata Intel Extreme Masters w strzelance FPS Counter-Strike oraz szybka gra strategiczna StarCraft. IEM 2018 był jak dotąd największy, z pulą nagród o wartości miliona dolarów i około 100 000 fanów, którzy pojawili się, aby kibicować swoim ulubionym drużynom.
W tym roku te drużyny grały w ciszy. 23 lutego, kiedy w całej Europie pojawiły się przypadki covid-19, katowicki samorząd wyciągnął wtyczkę na pół dnia przed rozpoczęciem imprezy. Gracze mogli rywalizować, ale bez widowni na żywo. To, że jest pusty, było absolutnie bolesne, mówi Michał Blicharz, wiceprezes pro gaming w ESL, największej na świecie organizacji e-sportowej, która organizuje imprezy w Spodku.
IEM 2020 był jednym z pierwszych dużych wydarzeń sportowych, w które uderzył Covid-19. Od tego czasu odwołano setki innych. Dla najlepszych sportowców w Premier League, NFL, NBA, NHL i nie tylko oznaczało to przesiadywanie przez większość sezonu w domu. Ale jeśli Twój dom ma połączenie z internetem, nadal możesz grać Gry wideo .

Mistrzostwa e-sportowe Intel Extreme Masters przyciągają tłumy na żywo.
WILL DOUGLAS NIEBIE?W ciągu ostatnich trzech miesięcy doszło do największego w historii skrzyżowania sportu głównego nurtu z e-sportem. Drużyny i promotorzy wypełniają swoje nagle puste harmonogramy wersjami swoich sportów w grach wideo, uszczęśliwiając zarówno fanów, jak i sponsorów. Nadawcy, tacy jak Sky Sports, Fox Sports i ESPN, pokazali wiele godzin relacji e-sportowych, w tym gwiazdy piłki nożnej i piłki nożnej grające w piłkę nożną i symulatory piłki nożnej Madden i FIFA. Formuła 1 rozegrała cały sezon Grand Prix, korzystając ze swojej oficjalnie licencjonowanej gry wideo. A w Australii drużyny NRL szły łeb w łeb w Fortnite, a nie w rugby. Nagle wśród zgiełku konkurencyjnej rozrywki byliśmy jedynymi – mówi Blicharz.
Ale skoro sporty głównego nurtu, takie jak piłka nożna Premier League, wróciły teraz do telewizji, co dalej z e-sportami? Czy ten czas w centrum uwagi wystarczył, aby się przebić? Możliwe, ale nie w swojej zwykłej formie. Jeśli e-sport ma przyszłość w czasie największej oglądalności, może to być taka, z której czerpie tyle samo Sławny Mistrz Kuchni jak w grach hard-core.
Powrót do podstaw
Kiedy wprowadzono blokady, e-sporty szybciej się przystosowały niż ich kuzyni z głównego nurtu. Pomimo zamieszania, organizowanie wirtualnego wydarzenia było bardziej krokiem wstecz niż całkowitym przeprojektowaniem, jak miałoby to miejsce w przypadku większości sportów głównego nurtu. Gry wideo, takie jak Counter-Strike, stały się wypełniaczami stadionów dopiero w ostatniej dekadzie. Wcześniej wszystkie mecze e-sportowe odbywały się w Internecie – a rundy kwalifikacyjne do turniejów często nadal się odbywają. Cofnięcie się o 10 lat nie było tak wielkim szokiem – nadal byliśmy w stanie operować – mówi Blicharz.
W przypadku prawdziwych drużyn sportowych dostosowanie nie było takie łatwe — chociaż niektóre były lepiej przygotowane niż inne. Kilka zespołów od jakiegoś czasu zajmuje się e-sportem. Dallas Cowboys mają na przykład duże centrum e-sportowe. W Europie Premier League organizuje sezon meczów FIFA obok głównych meczów. Podobną ligę e-sportową prowadzi Związek Piłki Nożnej w Australii.
Ale to sporty motorowe były najlepiej przygotowane i najszybciej reagowały. FIA (Fédération Internationale de l'Automobile lub Międzynarodowa Federacja Samochodowa), która jest międzynarodowym organem zarządzającym wieloma sportami motorowymi, od wyścigów drag do Formuły 1, od kilku lat inwestuje w e-sport: Formuła 1 prowadzi mistrzostwa jego oficjalnie licencjonowana gra wideo od 2017 roku.
To wcześniejsze doświadczenie oznaczało, że po uruchomieniu wydarzeń na żywo Formuła 1, Formuła E, IndyCar i NASCAR szybko zatkały dziury w wersjach gier wideo.

Formuła 1 Esports Series trwa od 2017 roku.
GFINITY
Wirtualne Grand Prix 2020 zostało zorganizowane od podstaw w pięć dni, mówi Paul Kent, szef e-sportu i gier konkurencyjnych w Gfinity, brytyjskiej firmie, która organizuje wydarzenia e-sportowe i współpracowała z Formułą 1 podczas tegorocznych wyścigów. W imprezie zorganizowanej jako charytatywna, gwiazdy i gwiazdy innych dyscyplin sportowych zostały zaproszone do ścigania się u boku kierowców z e-sportowych i głównego nurtu Formuły 1.
Pierwszym wyzwaniem było wysłanie kilkunastu dużych platform symulacyjnych do uczestników w całej Europie, akurat w momencie zamykania węzłów transportowych. Zamiast kontrolerów gier wideo, e-sport Formuły 1 korzysta z symulatorów wielkości kokpitu. Zostały one wysłane w skrzyniach lotniczych zawierających podwozie, siedzenie, kierownicę, pedały nożne – nie wspominając o potężnym komputerze i dużym ekranie.
Ale jeszcze trudniej było znaleźć dobre kamery internetowe, których uczestnicy mogliby użyć, aby dać widzom widok z siedzenia pasażera na akcję w domu. Musieliśmy przeszukać każdy budynek w całym Londynie, żeby dostać kamerę internetową, żeby Liam Payne z One Direction mógł się ścigać, mówi Kent.
W innych przypadkach mistrzostwa rozpoczynano z mniejszą przezornością. Bez istniejącej licencjonowanej gry wideo, elektryczna odgałęzienie Formuły 1, Formuła E, rozpoczęła ośmiotygodniowy wirtualny sezon z tylko dwoma torami, które były ponownie używane przez pierwsze pięć tygodni, w mokrych warunkach, a następnie na sucho. Nie do końca zdawali sobie sprawę, jak wielkim zadaniem było pozyskać ich więcej, mówi Hazel Southwell, dziennikarka sportów motorowych i fanka e-sportu.
Duża zaleta
W dzisiejszych czasach sporty motorowe mają jednak jedną oczywistą, dużą przewagę nad innymi sportami. Weźmy na przykład piłkę nożną: granie cyfrowym Messim w FIFA to nic innego jak granie Messim, mówi Kent. Bramki na prawdziwym stadionie to coś więcej niż ruch joystickiem i naciśnięcie przycisku. Z drugiej strony symulatory wyścigów są hiperrealistycznymi kopiami rzeczywistości.
W symulatorach wyścigów tory są zazwyczaj skanowane za pomocą laserów. Deweloperzy analizują każde uderzenie i krzywiznę z dokładnością do milimetra, mówi Kent. Gracze z platformami symulacyjnymi kontrolują swoje pojazdy za pomocą kół i pedałów. Szybko pokonują zakręty i unikają innych samochodów; zarządzają paliwem i oponami. Nie masz takich samych sił G, ale dla publiczności to, co robią konkurenci, jest bardzo podobne, mówi Southwell.
W rzeczywistości symulatory wyścigów są tak dobre, że zespoły Formuły 1 wykorzystują symulacje do testowania projektów pojazdów. Kilku graczy ukończyło nawet grę wideo, aby śledzić. Zespół Formuły 1 McLaren prowadzi coroczny turniej gier wideo o nazwie World’s Fastest Gamer, w którym zwycięzca ma szansę pracować nad zespołem symulacyjnym McLarena, dopracowując swoje samochody.

Kierowcy używają platform symulacyjnych do rywalizacji w wirtualnych wyścigach i dostrajania samochodów.
GFINITYGT Academy, konkurs reality-TV prowadzony przez Nissana i Sony, w którym gracze ścigali się ze sobą w grze PlayStation Gran Turismo, również wyprodukował garstkę prawdziwych kierowców wyścigowych. Jeden z najbardziej znanych zwycięzców, brytyjski kierowca Jann Mardenborough, który pokonał 90 000 innych osób, aby wygrać zawody w 2011 roku, nadal ściga się dla Nissana w japońskiej serii Super GT.
Mimo to, gdy prawdziwe wyścigi zostały zamknięte w marcu, kilku kierowców Formuły 1 musiało zostać nakłonionych do gry. Sportowcy są konkurencyjni, niezależnie od sportu, a niektórzy obawiali się, że nie będą w stanie jeździć wystarczająco szybko w grze. Jednak pod koniec sezonu George Russell, kierowca Formuły 1 dla Williamsa, był o sekundę, by być jednym z najlepszych kierowców e-sportowych na świecie. Dzięki tak realistycznym symulatorom, umiejętności prowadzenia pojazdu w prawdziwym świecie mogą również pomóc Ci wygrać wirtualne wyścigi.
Wśród różnych wydarzeń e-sportowych, które zespoły łączyły ze sobą podczas blokady, wydarzenia Formuły 1 były główną atrakcją. Ale nadal były kiepskim substytutem prawdziwej konkurencji.
Co więcej, domowe połączenia internetowe często nie wystarczały. Miałeś kierowców w miejscach tak odległych, jak Brazylia i Nowa Zelandia, więc opóźnienia przeszły przez dach, mówi Southwell. Zanim zobaczyli, że zgasły światła startowe, wszyscy inni już się rozbili. Southwell musiał przestać oglądać.
Ale organizatorzy szybko się nauczyli. W miniony weekend fani wyścigów mieli okazję wziąć udział w 24-godzinnym, wirtualnym wyścigu Le Mans, w którym każdy zespół musiał wziąć udział w mieszance e-sportowców Formuły 1 i kierowców Formuły 1. Zespoły miały również czas na wspólne treningi, co sprawiło, że wydarzenie było naprawdę ekscytujące, mówi Southwell. To był taki sukces, że już w przyszłym roku są plany ponownego zorganizowania wirtualnego Le Mans, niezależnie od tego, czy jesteśmy w zamknięciu, czy nie.
Ale czy szerszy boom e-sportowy będzie trwał? Blicharz uważa, że te mecze nie stanowią zagrożenia dla Premier League czy NBA. Jeśli przez ostatnie 30 lat oglądałeś Liverpool lub Arsenal w każdy weekend, nie zamierzasz nagle przestać, gdy Premier League zostanie wznowiona, mówi. Ale prawdopodobnie przyspieszyło to społeczną akceptację o dekadę.
Kent zgadza się: mówi, że mieliśmy uwięzioną publiczność. Gdybyś zapytał rodziców w styczniu, czy spędziliby niedzielną noc oglądając gry wideo ze swoimi dziećmi, prawdopodobnie powiedzieliby nie. Ale nie mając nic innego w ofercie, wielu ma.
Popularna rozrywka
Jednak to, co oglądają, nie jest do końca e-sportem, który możesz dostać na arenie Spodka lub na stronie Twitch do strumieniowego przesyłania gier. I to jest celowe. Jeśli trzymasz czysty, hard-core e-sport przed ludźmi, nie angażujesz się w szerszą publiczność, mówi Kent. W tym celu dostosowujemy produkt, aby stał się popularną rozrywką.
Gfinity mówi, że rekordowe 30 milionów ludzi oglądało wyścigi Formuły 1 podczas blokady. Dzięki temu sukcesowi Gfinity wprowadza nowy rodzaj wydarzeń: po części sport, po części e-sport, a po części celebrity reality show. To jeden z powodów, dla których pęd do kamery internetowej w ostatniej chwili przed wirtualnym Grand Prix był niezbędny. Złagodzenie zasad i złagodzenie kultury rywalizacji zarówno w sporcie, jak i e-sporcie pozwoli Ci czerpać więcej radości, mówi Kent.
Nawet Blicharz uważa, że e-sport powinien nieco się rozjaśnić. Kiedy poprosiłem go o najważniejsze wydarzenie z ostatnich kilku miesięcy, nie wybrał pamiętnej wygranej ani nie wskazał na rosnącą liczbę widzów. Opowiedział mi o tym, jak komentator w studiu został przyłapany na czołganiu się z powrotem na swoje miejsce, próbując uniknąć kamery, ubrany w jasnożółte Crocs.
Ta głupota wprowadza intymność, którą stracił e-sport, mówi. Kiedy ESL walczyło we wczesnych tygodniach blokady, zamiast dużego stadionu lub zgrabnego studia, transmitowali grę Counter-Strike z perspektywy pierwszej osoby ze swojego biura w Kolonii w Niemczech. Zmuszeni do uskrzydlenia, znaleźli nową autentyczność. Byliśmy tak skupieni na tak pięknym, perfekcyjnie wykonanym programie, że zapomnieliśmy o poczuciu humoru – mówi Blicharz. Nasza publiczność docenia głupie rzeczy.
Zazwyczaj konwencjonalne sporty i e-sporty mają ze sobą bardzo niewiele wspólnego. Ale kiedy stadiony zostały zamknięte, te dwa światy zaczęły się nakładać na siebie w niespotykany dotąd sposób. Kiedy ponownie się oddalają, każdy zabiera coś z tego doświadczenia. E-sport znalazł bardziej głupkowaty, bardziej rodzinny format rozrywki. Tymczasem tradycyjny świat sportu nauczył się organizowania wirtualnych wydarzeń i odkrył, że tania technologia, taka jak kamery internetowe, może zapewnić dodatkową intymność.
Krótkotrwały crossover między dwoma światami już zaczyna się rozbierać. Southwell mówi, że Twitch donosi, że odwiedzający fani sportu, aby oglądać e-sporty, zaczynają przechodzić w stan uśpienia. Czy to ma znaczenie? Pod wieloma względami e-sport ma się dobrze, z lub bez głównego nurtu. To jest przemysł warty miliardy dolarów w końcu sam w sobie.
A jednak prawdziwe drużyny sportowe, promotorzy i nadawcy zawsze szukają nowych sposobów na przyciągnięcie fanów i sponsorów. Jeśli nie nauczyli się niczego z crossovera z ostatnich trzech miesięcy, jest to zmarnowana okazja, mówi Southwell: Byłoby głupio, gdyby ludzie po prostu wrócili do prawdziwego świata i zostawili za sobą wszystkie te porzucone konta na Twitchu, jak dziwny stadion-widmo siedzący w internecie.