Plan Facebooka dotyczący sprawdzania faktów przez społeczność jest pogmatwany i nie zadziała

Kategoria: Dolina Krzemowa Opublikowany 18 grudnia Facebook Facebook





Plan: Facebook ogłosił w ramach pilotażowego programu w Stanach Zjednoczonych w nadchodzących miesiącach zatrudni podwykonawców w niepełnym wymiarze godzin, aby przyśpieszyć etaty w celu sprawdzenia faktów. Chodzi o to, że pozwoli to istniejącym weryfikatorom faktów na Facebooku szybciej znaleźć i obalić fałszywe twierdzenia.

Jak to ma działać: System uczenia maszynowego Facebooka wykrywa potencjalne dezinformacje za pomocą różnych sygnałów. Na przykład komentarze pod postem mogą wyrażać niedowierzanie lub udostępniana strona może mieć historię udostępniania nieprawidłowych informacji. Te posty będą oznaczane dla tej nowej grupy wykonawców (Facebook nazywa ich recenzentami społeczności), którzy przeprowadzą pewne badania, aby znaleźć inne źródła, aby wesprzeć lub obalić twierdzenie. Na przykład, jeśli post mówi o śmierci celebryty, mogą sprawdzić, czy jakiekolwiek wiarygodne źródła podały tę historię. Ich wnioski zostaną następnie udostępnione osobom weryfikującym fakty na Facebooku, aby zasygnalizować, które historie należy najpilniej przejrzeć i ocenić.

Problemy: Próba przyspieszenia procesu weryfikacji faktów ma sens, ale Facebook będzie polegał na zewnętrznych, nisko opłacanych amatorach pracujących w niepełnym wymiarze godzin, a nie na zatrudnianiu recenzentów ekspertów. Nieco zaskakująco obiecuje się wybrać pulę osób, które są reprezentatywne dla użytkowników Facebooka w USA, a nie ogółu mieszkańców USA, jakby obiektywna prawda była kwestią równowagi demograficznej.



Większy obraz: Istniejący program sprawdzania faktów Facebooka jest głęboko wadliwy. Jest w pełni zlecony stronom trzecim (gazetom, think tankom i innym organizacjom akredytowanym do wykonywania tego rodzaju pracy) i pełen sprzeczności. Istnieje tylko w niektórych krajach, w których działa Facebook i często opiera się tylko na jednej organizacji, co oznacza, że ​​firma nie ma w ogóle programu sprawdzania faktów, jeśli ta grupa się wycofa ( jak miało to miejsce w Holandii w zeszłym miesiącu).

Bez uprzedzeń tutaj: Facebook uważa, że ​​umożliwienie stronom trzecim sprawdzania faktów w jego imieniu pozwala umyć ręce od wszelkich roszczeń dotyczących stronniczości, ale firma nadal wybiera i wybiera zasady, których przestrzegają. Na przykład Facebook robi wyjątek dla reklam politycznych, co samo w sobie jest oceną redakcyjną. Facebook się do tego nie przyzna, bo wtedy byłby otwarty na twierdzi, że jest wydawcą , a tym samym ponosi odpowiedzialność za treści zamieszczane na platformie. Nowa polityka raczej nie zadowoli tych, którzy twierdzą, że firma robi zbyt mało, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się dezinformacji.

Zapisz się tutaj, aby otrzymywać nasz codzienny biuletyn Pobieranie, aby otrzymać najświeższe informacje ze świata wschodzących technologii, które musisz przeczytać.