Szef Telegramu sugeruje, że Chiny stały za cyberatakiem podczas protestów w Hongkongu

Kategoria: Przetwarzanie danych Opublikowany 13 czerwca Protestujący w Hongkongu na swoich smartfonach Protestujący w Hongkongu na swoich smartfonach





Aktywiści używają szyfrowanych aplikacji do przesyłania wiadomości, takich jak Telegram, do organizowania demonstracji.

Wiadomości: Telegram został wczoraj dotknięty atakiem typu rozproszona odmowa usługi (DDoS), który prawdopodobnie dotknął niektórych z 200 milionów użytkowników na całym świecie. Jej założyciel Paweł Durow, napisałem to na Twitterze adresy IP odpowiedzialne za atak na skalę państwową znajdowały się głównie w Chinach.

Tło: Były ogromne protesty w Hongkongu w tym tygodniu która przerodziła się wczoraj w przemoc, z co najmniej 72 osobami rannymi. Aktywiści są wściekli z powodu proponowanego prawa w Hongkongu, które pozwoliłoby po raz pierwszy na ekstradycję podejrzanych o przestępstwa do Chin kontynentalnych. Obawiają się, że Chiny coraz bardziej zacieśniają swoją kontrolę nad Hongkongiem, który jest terytorium półautonomicznym.



W jaki sposób Telegram jest używany w Hongkongu? Protestujący używają go do rozpowszechniania planów i koordynowania dystrybucji zapasów, takich jak maski, nakrycia głowy i woda. Policja w Hongkongu aresztowała wczoraj jednego z administratorów grupy Telegram.

Rola Telegrama: Zaszyfrowane wiadomości są ważnym narzędziem dla protestujących na całym świecie, ponieważ pozwalają im komunikować się z dala od wścibskich oczu władz. Nic więc dziwnego, że jest postrzegany jako zagrożenie przez rządy autorytarne. Obydwa Rosja oraz Iran wielokrotnie próbował zablokować Telegram i jest on blokowany w Chinach.

Ta historia po raz pierwszy pojawiła się w naszym codziennym biuletynie The Download. Zarejestruj się tutaj, aby otrzymać swoją dawkę najnowszych wiadomości ze świata nowych technologii, które trzeba przeczytać.