Ten nowy oddział ekspertów internetowych spróbuje zaprowadzić porządek w globalnym konflikcie cybernetycznym

Pan. technika





Ponieważ ingerencja w zagraniczne wybory i ataki na infrastrukturę cywilną przesuwają granice tego, co państwo może ujść na sucho w cyberprzestrzeni, nowo utworzony zespół prawników, naukowców, kadry kierowniczej i urzędników rządowych stara się opracować kilka prostych zasad ruchu drogowego, starając się aby narastająca fala cyberataków nie doprowadziła do otwartej wojny.

ten Globalna Komisja ds. Stabilności w Cyberprzestrzeni , jak to się nazywa, stara się odnieść sukces tam, gdzie potknęła się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Organ ONZ, któremu powierzono określenie, w jaki sposób obowiązujące prawo międzynarodowe powinno mieć zastosowanie w cyberprzestrzeni, debatował nad tą kwestią, ale na początku tego roku znalazł się w sytuacji patowej, co skłoniło do wezwania do działania poza organem międzynarodowym.

Potrzeba ustanowienia takich wytycznych jest pilna. Rządy na całym świecie prześcigają się w tworzeniu i używaniu narzędzi cyfrowych do wszystkiego, od rozpowszechniania propagandy po przeprowadzanie ataków, które przypominają konwencjonalne działania wojenne. Jak pokazują wydarzenia, takie jak mieszanie się wyborów w USA i Europie oraz niedawne ataki na ukraińską sieć energetyczną, międzynarodowy konflikt cybernetyczny coraz bardziej przenosi się na świat fizyczny. Ale cyberprzestrzeń to nie dżungla, powiedziała przewodnicząca nowej komisji Marina Kaljurand na konferencji poświęconej bezpieczeństwu komputerowemu Black Hat w Las Vegas w zeszłym miesiącu. Obowiązuje prawo międzynarodowe; pytanie dzisiaj brzmi w jaki sposób zastosowanie ma prawo międzynarodowe.



Komisja może jedynie formułować zalecenia polityczne, ale Kaljurand, który był wcześniej ministrem spraw zagranicznych Estonii, powiedział, że fakt, że w grupie oprócz rządu są przedstawiciele sektora prywatnego i środowiska akademickiego, jest zaletą w porównaniu z ogólnorządową ONZ, ponieważ Internet cechuje się tak złożonym wachlarzem interesariuszy. Największymi sponsorami komisji są rządy Holandii i Singapuru oraz Microsoft, który jest czołowym korporacyjnym głosem w dyskusji na temat tego, co powinno stanowić odpowiedzialne zachowanie podmiotów państwowych w cyberprzestrzeni (patrz Czy potrzebujemy cyfrowej konwencji genewskiej? ).

Powiązana historia Microsoft wzywa do zawarcia międzynarodowego traktatu zapobiegającego wplątywaniu się firm i obywateli w cyberataki państw narodowych.

Ponieważ cyberbezpieczeństwo stało się tak kluczowe dla bezpieczeństwa globalnego, powiedział Kaljurand, konieczne jest, aby społeczność międzynarodowa osiągnęła porozumienie w sprawie tego, co stanowi niedopuszczalne zachowanie. Im więcej stref niejednoznacznych, tym więcej możliwości nieporozumień i prowokacji.

Nie chodzi o to, że rządy nie próbowały znaleźć wspólnej płaszczyzny. W rzeczywistości próba ONZ, zwana Grupa Ekspertów Rządowych , początkowo poczyniły postępy w kierunku opracowania pewnych niewiążących zasad, w tym zakazu atakowania nawzajem swojej krytycznej infrastruktury cywilnej w czasie pokoju. Jednak w tym roku GGE nie osiągnęła konsensusu i nie przedstawiła raportu na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. W oświadczeniu po spotkaniu Michele Markoff, przedstawiciel GGE z USA i zastępca koordynatora ds. cybernetyki w Departamencie Stanu, wyraził rozczarowanie że niektórzy uczestnicy wydawali się chcieć cofnąć postęp.



To był poważny cios dla tego procesu, ale dyskusja musi być kontynuowana, a nowa komisja będzie forum, powiedział Kaljurand, który również reprezentował Estonię na spotkaniach GGE. Powiedziała, że ​​dopóki istnieją szare strefy w stosowaniu prawa międzynarodowego, nadal będziemy widzieć, jak państwa starają się unikać tak wielu złych zachowań, jak tylko mogą, nawet jeśli takie czyny niosą ze sobą ryzyko przekształcenia się w globalny konflikt.

ukryć