211service.com
Uber opłacił hakerom, aby ukryć masowe naruszenie danych
Getty
W ciągu ostatnich kilku lat Uber popełnił wiele błędów. Ale najnowszy jest z pewnością jednym z najbardziej szkodliwych. Bloomberg ujawnił że firma przez ponad rok ukrywała ogromne wycieki danych, które ujawniły poufne dane milionów kierowców i klientów. Włamanie, które miało miejsce w październiku 2016 r., zostało podobno ukryte przez szefa ochrony Ubera, Joe Sullivana i innych. Sullivan i jeden z jego zastępców zostali usunięci przez firmę. Travis Kalanick, współzałożyciel firmy i były dyrektor generalny, został poinformowany o włamaniu niedługo po tym, jak do niego doszło.
W informacja prasowa opublikowany wkrótce po ukazaniu się historii Bloomberga, obecny dyrektor generalny Ubera, Dara Khosrowshahi, powiedział, że hakerzy byli w stanie pobrać pliki zawierające znaczną ilość informacji, w tym nazwiska i numery praw jazdy około 600 000 kierowców w Stanach Zjednoczonych, a także dane osobowe takie jak nazwiska, adresy e-mail i numery telefonów komórkowych 57 milionów użytkowników Ubera na całym świecie. Firma twierdzi, że zewnętrzni eksperci kryminalistyczni, do których wezwano, aby przeanalizować naruszenie, nie zauważyli żadnych wskazówek, że pobrano numery kart kredytowych, dane konta bankowego i numery ubezpieczenia społecznego. Ale nie powiedział, że takie szczegóły nie zostały naruszone.
Podobnie jak w przypadku poprzednich mega-hacków, więcej szczegółów pojawi się w nadchodzących dniach i tygodniach. Ale już teraz pojawiają się naglące pytania, które wymagają szybkich odpowiedzi. Kto dokładnie z personelu Ubera wiedział o włamaniu po jego wystąpieniu i ile osób aktywnie uczestniczyło w ukrywaniu, co wiązało się z zapłaceniem hakerom 100 000 USD za usunięcie danych i ukrycie włamania? Czy komuś z zarządu Ubera powiedziano wówczas o włamaniu? Jeśli nie, dlaczego nie? I dlaczego Uber nie poinformował szybko regulatorów o włamaniu?
Powiązana historia
Powiązana historia Niewielka, ale rosnąca liczba firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem wprowadza programy gwarancyjne, które mogą służyć jako zabezpieczenie przed kosztami potencjalnego naruszenia bezpieczeństwa danych.Raport Bloomberga mówi, że kiedy doszło do naruszenia, Uber rozmawiał już z amerykańskimi organami nadzoru na temat odrębnych naruszeń prywatności i właśnie rozstrzygnął sprawę z Federalną Komisją Handlu dotyczącą niewłaściwego obchodzenia się z danymi konsumentów. W zeszłym miesiącu poinformował również, że zarząd firmy wszczął dochodzenie w sprawie działań zespołu bezpieczeństwa Sullivana. To zewnętrzna firma prawnicza prowadząca te starania odkryła włamanie i zatuszowanie.
Naruszenie rodzi poważne pytania dotyczące stanu praktyk bezpieczeństwa Ubera. Według Bloomberga intruzi byli w stanie znaleźć dane logowania od inżynierów Ubera na Github, powszechnie używanym repozytorium kodu. Dało im to dostęp do serwera Amazon cloud computing zawierającego dane. To zaskakujące naruszenie podstaw bezpieczeństwa. Zadziwiające jest również to, że tak duże ilości poufnych danych osobowych były najwyraźniej przechowywane w usługach stron trzecich bez zaszyfrowania.
Uber stara się teraz ograniczyć szkody dla swojej reputacji. Firma zatrudniła byłego doradcę generalnego NSA, aby pomógł jej przemyśleć swoje praktyki bezpieczeństwa, a także zatrzymała Mandiant, firmę zajmującą się cyberbezpieczeństwem, która poradziła sobie z konsekwencjami wielu głośnych naruszeń. Khosrowshahi dopiero niedawno dowiedział się o wyłomie. Nic z tego nie powinno było się wydarzyć, powiedział w komunikacie, i nie będę tego usprawiedliwiał. To dobrze, ponieważ zachowanie i praktyki, które doprowadziły do tego fiaska, są niewybaczalne.