Wyczerpujący poradnik stojący za walką Trumpa z Twitterem

Zdjęcie autorstwa Charlesa Deluvio na Unsplash





Cztery lata temu pisarz Breitbart, znany z orędownictwa kampanii nękania kobiet w grach wideo, wykorzystał swój czas antenowy podczas briefingu prasowego w Białym Domu, by wysadzić Twittera. Był zły, że zgubił swoją plakietkę weryfikacyjną, ten mały niebieski haczyk, po tym, jak firma powiedziała, że ​​tak wielokrotnie naruszane zasady platformy zabraniające podżegania do nękania. Ale upierał się, że Twitter był… faktycznie karze go za coś innego.

Staje się bardzo jasne, Milo Yiannopoulos powiedział Josh Earnest , a następnie sekretarz prasowy administracji Obamy, w marcu 2016 r., że w szczególności Twitter i Facebook cenzurują i karzą konserwatywne i libertariańskie punkty widzenia. Później w tym samym roku Twitter go zbanował całkowicie po swojej roli w kampanii nękania przeciwko aktorce Leslie Jones po tym, jak zagrała w remake'u Pogromcy duchów który zamienił oryginalne męskie role główne na kobiece, doprowadzając do wściekłości mizoginów. W odpowiedzi stwierdził, że Twitter jest teraz strefą zakazaną dla konserwatystów.

Inne konserwatywne i skrajnie prawicowe postacie regularnie składały podobne skargi w ostatnich latach, przedstawiając egzekwowanie przez Twitter swojej polityki przeciwko nadużyciom i dezinformacji jako krucjatę z antykonserwatywnymi uprzedzeniami; zarzuty zostały następnie przefiltrowane do konserwatywnych i głównych artykułów prasowych. Ale problem pojawił się w tym tygodniu po tym, jak Twitter dołączył weryfikację faktów do dwóch tweetów prezydenta Trumpa, zauważając, że zawierały one mylące twierdzenia dotyczące głosowania pocztą.



Trump zaatakował ten ruch jako cenzurę i obiecał odpowiedź. Właśnie podpisał zarządzenie wykonawcze które mogą ukarać największe firmy zajmujące się mediami społecznościowymi za postrzeganą cenzurę konserwatywnych poglądów.

Ten moment wydaje się nieuniknioną eskalacją konfliktu, który od lat toczy się w największych firmach mediów społecznościowych, a zwłaszcza na Twitterze – taki, który zapowiadał wyczyn Yiannopoulosa w Białym Domu. Ponieważ platformy liczą się ze swoją rolą we wzmacnianiu dezinformacji, nadużyć i skrajnych poglądów, spory dotyczące moderowania treści, które kiedyś żyły na obrzeżach reguł Twittera, coraz częściej obejmują ludzi w samym centrum władzy głównego nurtu.

Republikanie uważają, że platformy mediów społecznościowych całkowicie uciszają głosy konserwatystów, Trump napisał w tym tygodniu na Twitterze do swoich 80 milionów obserwujących. Silnie je uregulujemy lub zlikwidujemy, zanim będziemy mogli na to pozwolić. Jego komentarze były szeroko omawiane w mediach, podobnie jak wiele jego bardziej zapalnych lub konspiracyjnych tweetów.



Kilka godzin przed ujawnieniem się wiadomości o nadchodzącym zarządzeniu wykonawczym, doradczyni Trumpa Kellyanne Conway poszedł na Fox News i zachęcał widzów do ścigania pracownika Twittera, wyjaśniając jego obsługę konta i obwiniając go za decyzję o sprawdzeniu tweetów prezydenta. Ktoś w San Francisco go obudzi i powie mu, że wkrótce zdobędzie dużo więcej obserwujących, powiedziała.

Sam Trump otagował pracownika w tweecie w czwartek, skutecznie kierując zwolenników do wypełnienia jego wzmianek obraźliwymi wiadomościami. Pracownik Twittera podobno też otrzymuje groźby śmierci .

Cykl ten rozpoczął się w przeszłości, gdy Twitter wprowadził nowe zasady mające na celu ochronę celów nadużyć, zawieszone konta skrajnej prawicy za łamanie zasad lub zintensyfikowanie wysiłków na rzecz spowolnienia rozprzestrzeniania się dezinformacji. Rozpoczyna się falami spekulacji, twierdzących, że Twitter tak naprawdę nie egzekwuje, powiedzmy, nowej polityki nadużyć, ale zamiast tego wdraża tajny program antykonserwatywny, który należy powstrzymać. Potem pojawia się pośpiech, aby znaleźć i wybrać kogoś odpowiedzialnego za jego wdrożenie. Plan sięga co najmniej Gamergate, kampanii nękania prowadzonej przez Yiannopoulos wymierzonej w kobiety zajmujące się tworzeniem gier wideo, której zwolennicy również twierdzili, że zamiast tego walczą ze spiskiem przeciwko nim ( Właściwie chodzi o etykę w dziennikarstwie gier ).



Prezydent używa własnego konta do ciągłego testowania granic Twittera, a teraz stał się katalizatorem nowego cyklu. Zaledwie w zeszłym tygodniu wykorzystał swoją platformę do wzmocnienia teorii spiskowych, sugerujących, że gospodarz MSNBC Joe Scarborough zamordował pracownika i rozpowszechniał dezinformację na temat głosowania pocztą we wcześniejszej serii tweetów, które nie podlegały etykietom sprawdzającym fakty. Podziękował kontu Cowboys za Trump, że tweetował wideo gdzie niezidentyfikowany człowiek ogłosił, że jedynym dobrym Demokratą jest martwy Demokrata. (Po wiwatach publiczności, mówca wyjaśnia, że ​​miał na myśli ten komentarz politycznie.) Wdowiec po zmarłym pracowniku w sercu teorii spiskowej Scarborough błagał Twittera o interwencję.

Firma nie podjęła żadnych działań przeciwko tym tweetom od czwartku, chociaż wskazała, że ​​pracuje nad rozszerzeniem systemu etykietowania, który był używany do oznaczania niektórych tweetów Trumpa dotyczących głosowania pocztą.

Do czasu wprowadzenia etykiet sprawdzających fakty do dwóch tweetów Trumpa we wtorek, platforma skrupulatnie unikała egzekwowania swoich zasad wobec konta Trumpa. Niektóre wyjaśnienia dotyczące luk w egzekwowaniu prawa przytaczają wartość informacyjną treści łamiących przepisy i status Trumpa jako szefa rządu.



Ale Trump, pomimo brak dowodów na poparcie roszczeń systemowe uprzedzenia w mediach społecznościowych przeciwko konserwatystom, wielokrotnie obiecywał, że podejmie tę sprawę w imieniu niektórych ze swoich bardziej prominentnych zwolenników. W 2018 roku oskarżony Google fałszowania wyników wyszukiwania wiadomości przeciwko konserwatywnym mediom, powtarzając wersję twierdzenia, że ​​zwolennicy Trumpa – w tym vlogerzy Diamond i Silk – krążyli w konserwatywnych mediach kilka dni wcześniej. Diamond and Silk (których prawdziwe imiona to Lynnette Hardaway i Rochelle Richardson) zgłoszony przez Komisję Sądownictwa Izby Reprezentantów słysząc w kwietniu, że są cenzurowani przez Facebook ze względu na ich poparcie dla Trumpa .

W 2019 roku Trump spotkał się z prezesem Twittera Jackiem Dorseyem i podobno skorzystał z okazji, aby narzekać na utratę obserwujących na Twitterze . W tym samym dniu co to spotkanie Trump napisał na Twitterze, że platforma: bardzo dyskryminujące. On później tweetował że jego administracja ściśle monitorowała skargi konserwatystów na cenzurę. Później w tym samym roku Trump odbył szczyt mediów społecznościowych z dziesiątkami jego najbardziej zagorzałych zwolenników w Internecie, którzy wystosowali zbiorowe skargi, że Google, Facebook i Twitter je cenzurują.

Żadne z tych twierdzeń nie musi być prawdziwe, aby było popularne, o czym Trump i jego zwolennicy w Internecie dobrze wiedzą. Muszą po prostu brzmieć wystarczająco kontrowersyjnie, aby przyciągnąć uwagę – lub, jeszcze lepiej, przekierować ją z czegoś innego.

ukryć