Wyjaśnienie: Co polityczne bazy danych wiedzą o tobie?

Głosowałem naklejki

Getty





Obywatele amerykańscy są zalewani politycznymi wiadomościami – w sieciach społecznościowych, w swoich kanałach informacyjnych, za pośrednictwem poczty elektronicznej, SMS-ów i rozmów telefonicznych. To nie przypadek, że ludzie są bombardowani: grupy polityczne preferują multimodalną strategię kontaktu z wyborcami, w której korzystają z wielu platform i wielu prób przekonania obywateli do zaangażowania się w ich sprawę lub kandydata. Po reklamie następuje e-mail, po którym następuje wiadomość tekstowa — wszystko to ma na celu wzmocnienie przekazu.

Strategie te są stosowane zarówno w kampaniach politycznych, komitetach działań politycznych, grupach rzeczniczych, jak i organizacjach non-profit. Te różne grupy podlegają bardzo różnym zasadom i przepisom, ale wszystkie opierają się na przechwytywaniu i pożeraniu danych o milionach ludzi w Ameryce.

Kto znajduje się w tych zbiorach danych?

Prawie wszyscy. Większość kampanii uzyskuje informacje o wyborcach od kilku dostawców danych, zarówno bezpartyjnych, jak i partyzanckich. Firmy te starają się dostarczać dane dotyczące wszystkich dorosłych Amerykanów, niezależnie od tego, czy są zarejestrowanymi wyborcami. Jest mało prawdopodobne, aby pojedynczy sprzedawca posiadał obszerne akta wszystkich uprawnionych do głosowania w USA, ale Pew Research Center, które opublikowało raport na temat komercyjne pliki wyborców w 2018 r. stwierdzono, że ponad 90% osób z własnej próby dorosłych z USA można znaleźć w co najmniej jednym rejestrze.



Jakie dane są zbierane i skąd pochodzą?

Głównym źródłem danych wyborców są publiczne rejestry głosowań, które zawierają nazwiska wyborców, adres i przynależność partyjną. Ale dane wyborców są bardzo niejednolite i zdecentralizowane: każdy stan posiada własną bazę danych i często mają one różne atrybuty. Dlatego sprzedawcy uzupełniają go innymi źródłami, takimi jak książki telefoniczne i dane kredytowe.

Trudno jest uzyskać pełny obraz wszystkiego, co jest wprowadzane do baz danych sprzedawców: przepis, z którego korzysta każdy z nich, jest zwykle uważany za tajemnicę handlową. Badanie Pew wyjaśniło, że rejestry są połączeniem danych administracyjnych ze stanów dotyczących rejestracji i głosowania, modelowanych danych dotyczących partyzantki, zaangażowania politycznego i wsparcia politycznego zapewnianego przez dostawców; oraz dane demograficzne, finansowe i dotyczące stylu życia zebrane z wielu różnych źródeł.

Dostawcy danych próbują dopasować i uzgodnić te różne zestawy danych, aby stworzyć jeden kompleksowy rekord dla każdej osoby w USA na podstawie kluczowych identyfikatorów, takich jak imię i nazwisko, adres, płeć i data urodzenia.



L2 jest jednym z największych firmy handlujące tymi informacjami i twierdzi, że ma ponad 600 atrybutów danych pobranych z danych spisowych, wiadomości e-mail ze źródeł komercyjnych, zbiorów danych dawców i innych. Eksperci twierdzą, że większość dostawców udostępnia setki punktów danych o każdym wyborcy.

Jak dokładne są te bazy danych wyborców?

To temat do dyskusji. Niektóre punkty danych są bardzo dokładne, ale inne są tak naprawdę tylko przewidywaniami lub domysłami. Na przykład impreza i rasa są często wywnioskowane na podstawie czyjegoś nazwiska i lokalizacji. Zakłada się, że ktoś o nazwisku Ryan jest biały, podczas gdy ktoś w silnie republikańskiej dzielnicy jest wyborcą republikańskim.

Dokładność poszczególnych atrybutów jest bardzo zróżnicowana: Pew stwierdził, że rasa była trafna w 79% przypadków, wykształcenie w 51%, a religia w 52%. Tymczasem dochód gospodarstwa domowego był dokładny tylko w 37% przypadków. Istniało również wymierne stronniczość, z wyższymi wskaźnikami błędów dla młodszych, wysoce mobilnych, niezarejestrowanych i latynoskich wyborców.



Aplikacja Trump 2020 to narzędzie do monitorowania wyborców o niezwykłej mocy Obie kampanie prezydenckie wykorzystują aplikacje do przechwytywania danych, ale Trump prosi o zebranie Twojej tożsamości, lokalizacji i kontroli nad funkcją Bluetooth w telefonie.

Eitan Hersh, profesor Tufts, który zeznawał przed Kongresem po skandalu z Cambridge Analytica w 2016 roku, uważa, że ​​dane – zwłaszcza modelowane atrybuty – są niedokładne na tyle, że utrudniają ich przydatność w kampaniach. W swoim zeznaniu zauważył, że badane przez niego modele błędnie zakładały rasę danej osoby w 25% przypadków. A rasa jest znacznie łatwiejsza do przewidzenia niż kwestia swingu.

W jaki sposób grupy polityczne wykorzystują te dane?

Kampanie i inne grupy polityczne kupują dane od dostawców, ale często łączą informacje i dołączają do nich dodatkowe zestawy danych. Kampanie będą również tworzyć same zestawy danych na podstawie testów w mediach społecznościowych i danych reklamowych, chociaż nie jest jasne, jak powszechna jest ta praktyka.

Często wykorzystują to wszystko, aby spróbować zidentyfikować dorosłych, którzy zareagują na konkretny problem. Na przykład kampania może opracować model wyszukiwania wyborców, którzy popierają przepisy dotyczące zmian klimatycznych. Model może wykorzystać te zestawy danych, aby wypluć listę wyborców uszeregowanych w skali od 1 do 100, przy czym 100 to ci, którzy najprawdopodobniej zdecydowanie popierają daną sprawę. Kampania mogłaby następnie zdecydować się na wysłanie wiadomości do wyborców z wynikiem wyższym niż 70, aby zachęcić do mobilizacji.



Chociaż jest dyskusyjne, czy ukierunkowana reklama zmienia sposób głosowania, okazała się niezwykle przydatna w zbieraniu innych informacji kontaktowych, takich jak adresy e-mail, oraz w zbieraniu pieniędzy.

Jaką rolę odgrywają media społecznościowe?

Twoje informacje z mediów społecznościowych — takie jak publiczne posty na Facebooku, które Ci się podobają lub używane przez Ciebie hashtagi na Twitterze — mogą być łączone z innymi danymi na wielu różnych etapach. Niektórzy dostawcy integrują dane z mediów społecznościowych w swoim głównym zbiorze danych, zwłaszcza w przypadku osób, których profil pasuje do ich imienia i nazwiska. Te informacje mogą pomóc w tworzeniu lepszych modeli predykcyjnych.

Niesławne, Cambridge Analytica grała na Facebooku, pozyskując informacje o 270 000 użytkowników z aplikacji innej firmy i ciągnęła sieci znajomych tych użytkowników, aż uzyskała zestaw danych obejmujący 87 milionów osób, z których większość nie wyraziła zgody i nie była tego świadoma. wydarzenie. Twierdził, że uruchomił modele na tych danych, aby wygenerować spersonalizowane i przewidywalne zdjęcia polityczne użytkowników.

Ale skuteczność takich technik jest przedmiotem dyskusji.

Badanie przeprowadzone przez psychologa Michała Kosińskiego z 2013 r., na którym Cambridge Analytica oparło wiele swoich metod, wykazało, że dane ze 150 polubień na Facebooku wystarczą, aby algorytm znał Twoje wrażliwe cechy osobiste lepiej niż członek rodziny. Jednak firma Cambridge Analytica nie była w stanie przedstawić żadnych dowodów na to, że udało jej się stworzyć te algorytmy ani na to, że ktokolwiek z jego celowania przekonał kogokolwiek. Niezwykle trudno jest przypisać jakikolwiek głos do konkretnej reklamy, artykułu lub tweeta.

Jednym z najważniejszych zastosowań informacji z mediów społecznościowych jest udoskonalanie i ukierunkowanie wiadomości. Testy A/B stały się tak precyzyjne, że kampanie mogą ciągle ulepszać daną reklamę, aż stanie się ona nadmiernie specyficzna dla użytkownika.

Jakie są rodzaje reklam kierowanych?

Reklamy kierowane to wiadomości kierowane do osób na podstawie ich potwierdzonych lub podejrzewanych tożsamości politycznych. Wiele z nich skupia się na perswazji, mobilizacji wyborców lub zbieraniu funduszy, a niektóre grupy stosują znacznie bardziej wyrafinowane podejścia niż inne.

Metody kierowania obejmują e-mail, telefon i SMS-y, ale większość reklam odbywa się online – na Facebooku, Google i Instagramie. Reklamy polityczne zbanowane na Twitterze w listopadzie tego roku, chociaż grupy non-profit 501c(3) nadal będą mogły korzystać z kierowania na platformie. Aby dotrzeć do wyborcy, grupy będą używać określonych filtrów, aby dotrzeć dokładnie do kogo chcą — na przykład do kobiet na kampusach uniwersyteckich w Michigan. Na Facebooku, a być może również na innych platformach społecznościowych, kampanie mogą być skierowane bezpośrednio do poszczególnych osób, przesyłając listę kont — być może tylko niewielką liczbę osób, jeśli reklamodawca chce prowadzić bardzo konkretne spersonalizowane wiadomości.

Jakie są zasady dotyczące sposobu wykorzystania danych?

Różne grupy podlegają różnym zasadom. 501c(3) grupy, takie jak Punkt zwrotny w USA albo Fundacja Przypływy nie może przekazywać żadnych komunikatów wyborczych ani kandydackich. Są one również zwolnione z przepisów dotyczących ujawniania darczyńców. Z drugiej strony kampanie polityczne podlegają przepisom dotyczącym finansowania kampanii i nadzorowi Federalnej Komisji Wyborczej.

Ale chociaż reklamy sponsorowane przez kampanię muszą być identyfikowane jako takie, w Internecie często nie jest jasne, kto dokładnie stara się przyciągnąć twoją uwagę i wsparcie. Dezinformacja i manipulacja są mylone z oficjalnymi komunikatami kampanii, podczas gdy kampanie mogą omijać odpowiedzialność, dystansując się od bardziej kontrowersyjnych grup z równoległymi komunikatami.

Dlaczego ma to znaczenie w wyborach 2020?

Dane z sondaży sugerują, że prawdopodobnie te wybory zostaną rozstrzygnięte na przedmieściach. W 2016 r. to podmiejskie hrabstwa dały Trumpowi przewagę wyborczą, mimo że przegrywał w głosowaniu powszechnym. A wyborcy z przedmieść korzystają z Facebooka… bardzo. Kampanie i grupy poparcia mogą wykorzystywać rosnącą moc przetwarzania danych, aby rozmawiać bezpośrednio z tymi wyborcami. Dotychczas, Donald Trump wydał dwa razy więcej na reklamy na Facebooku niż Joe Biden .

ukryć