211service.com
Wyjaśnienie: Co tak naprawdę oznacza oglądanie ankiet
E-maile rzekomo wysyłane od Proud Boys, skrajnie prawicowej grupy politycznej skłonnej do przemocy, w rzeczywistości pochodziły od irańskich hakerów. Nathan Howard/Getty Images
Prezydent Trump próbuje rekrutować armia obserwatorów sondaży na dzień wyborów. W ramach jego trwająca kampania dezinformacyjna jeśli chodzi o fałszerstwa wyborcze, te agresywne apele do jego zwolenników budzą obawy o zastraszanie wyborców — lub gorzej.
Tymczasem Facebook świeżo ogłoszone nowe zasady, które nie będą już zezwalać na zmilitaryzowany język do oglądania ankiet na swojej platformie. Wiceprezes Facebooka ds. polityki treści, Monika Bickert, zapytana o nagranie Donalda Trumpa Jr. wzywającego do przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa wyborczego, powiedziała dziennikarzom, że zgodnie z nową polityką, gdyby ten film został ponownie opublikowany, rzeczywiście usunęlibyśmy go. (Oryginalny film jest nadal online.)
Ale obserwacja ankiet jest legalną czynnością wykorzystywaną przez obie partie i grupy zewnętrzne do monitorowania głosowania. A każdy stan ma określone zasady dotyczące tego, co mogą, a czego nie mogą robić obserwatorzy ankiet.
Kim jest obserwator ankiet?
Zadaniem obserwatora ankiety jest upewnienie się, że każdy kandydat ma równe szanse na wygranie wyborów. W większości stanów są oni mianowani, upoważnieni i przeszkoleni oraz muszą przestrzegać bardzo szczegółowych zasad. Zazwyczaj wypatrują wszelkich nieprawidłowości lub naruszeń lokalnych kodeksów wyborczych. Jeśli zauważą problem, nie mogą interweniować bezpośrednio z wyborcami, ale muszą współpracować z urzędnikami wyborczymi.

Film Donalda Trumpa Jr. zostanie usunięty z Facebooka na nowych zasadach.
O co Trump prosi obserwatorów ankiet?
Trump twierdzi, że Demokraci próbują ukraść wybory za pomocą fałszywych głosów, zarzutów, które nie są poparte żadnymi wiarygodnymi dowodami. Wśród przerw i obelg podczas pierwszej debaty prezydenckiej w zeszłym tygodniu wielokrotnie mówił o interwencji w lokalach wyborczych: Namawiam moich zwolenników, aby weszli do urn i bardzo uważnie przyglądali się, bo tak musi się stać – powiedział.
Zgodnie z filmami instruktażowymi rozpowszechnianymi przez kampanię Trumpa, mają nadzieję w niektórych przypadkach zakwestionować prawo wyborców i głosowanie. Nawet to oznacza jednak, że republikańscy obserwatorzy sondaży nigdy nie powinni rozmawiać bezpośrednio z wyborcami. W takich przypadkach wyborcy powinni mieć możliwość oddania do głosowania tymczasowego, które będzie liczone po zweryfikowaniu ich statusu. Te same zasady dotyczą obserwatorów Demokratów.
Jak to może się nie udać?
Jak powiedział mi Charles Stewart z MIT Election Lab, działania tych grup mogą być skuteczne na dwa sposoby. Jednym z nich jest ich rzeczywista fizyczna obecność. A po drugie martwienie się o nich.
Kiedy prezydent mówi Proud Boys, organizacji białej supremacji, by stała z boku i nazywa swoich obserwatorów sondażami armią, pośrednio stwarza to zagrożenie przemocą w dniu wyborów.
Samo to postrzeganie może wystarczyć, by zastraszyć wyborców i obniżyć frekwencję wśród grup, które uważają, że zostaną na celowniku.
Wiemy, że język Trumpa ma wpływ na zachowanie jego zwolenników, mówi Nina Jankowicz, badaczka dezinformacji w Wilson Center, która działała jako międzynarodowy obserwator wyborów w Rosji i Gruzji.
Jeśli jesteś osobą czarnoskórą lub brązową słuchającą debaty i słyszysz, że Trump zachęca swoich zwolenników do oglądania i znajdujesz się w miejscu, w którym dozwolone jest otwieranie noszenia w lokalu wyborczym, zadaj sobie pytanie: Czy tego dnia przyprowadzasz ze sobą dzieci na głosowanie? Prawdopodobnie nie. Może w ogóle nie głosujesz, czy też musisz zmienić swój plan głosowania, aby zminimalizować to ryzyko? Myślę, że to bardzo prawdopodobne. Rzeczywistą groźbą słowną jest w moim umyśle zastraszanie. Jest to coś, co międzynarodowa misja zauważyłaby w swojej ocenie przedwyborczej, zmierzającej do kolejnych wyborów tutaj w Stanach Zjednoczonych.
Stewart zasugerował, że może być mniej powodów do zmartwień, ponieważ grupy takie jak Proud Boys często szczekają głośniej niż gryzą – a nie ma ich tak wielu, jak myślą ludzie.
Pomyśl o tym wiecu Proud Boys, który miał odbyć się w Bostonie kilka tygodni temu, powiedział mi. Obiecali tłum 20 000 i 200 osób pojawiło się. Zdolność tych grup do rozmieszczania się w dużej liczbie lokali wyborczych w całym kraju jest obiecująca i przeceniana.
Czy to prawdziwy problem?
Niemożność zebrania liczb nie oznacza, że nie ma zagrożenia. W 1981 roku Partia Republikańska zorganizowała Krajowa Grupa Zadaniowa ds. Bezpieczeństwa Głosowania noszenie broni, noszenie mundurów i uniemożliwianie wyborcom mniejszościowym oddawania głosów na gubernatora New Jersey w wielu miastach w całym stanie. Cały wysiłek pochłonął około 200 osób, w tym policję po służbie, a Republikanie ledwo wygrali te wybory. Później proces sądowy zakazał republikanom ponownego rozmieszczania uzbrojonych obserwatorów - ale ten zakaz wygasły w 2017 roku.
Powiązana historia
Wojna Teksasu z odrzuceniem głosów prawie wszystko źle Zrzuty głosowania wysyłane pocztą są bezpieczne, wygodne i bezpieczne. To nie powstrzymuje gubernatora Teksasu Grega Abbotta przed twierdzeniem czegoś przeciwnego.A potem istnieje możliwość, że samozwańczy obserwatorzy ankiet mogą spowodować kłopoty. Wiadomości Trumpa są sprzeczne z tym, jak faktycznie działa prawo i mogą prowadzić do wątpliwego zachowania osób, które nie wiedzą, co naprawdę robi oficjalny obserwator ankiet.
Odrzucając krytykę, zastępca krajowego sekretarza prasowego kampanii Trumpa, Thea McDonald, powiedziała mi, że wolontariusze obserwujący wybory prezydenta Trumpa zostaną przeszkoleni w celu zapewnienia, że wszystkie zasady są stosowane jednakowo, wszystkie ważne karty do głosowania są liczone, a każde łamanie zasad przez Demokratów zostanie odwołane.
Jednak analitycy Trumpa z Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oceniany zwolennicy białej supremacji jako najbardziej uporczywe i śmiertelne zagrożenie w ojczyźnie do 2021 r. i ostrzegali, że otwarte, publicznie dostępne części fizycznej infrastruktury wyborczej, takie jak lokale wyborcze, mogą być punktami zapalnymi dla potencjalnej przemocy.
Czy są zabezpieczenia?
Mimo całej narastającej retoryki prawo jest jasne, a wyborcy powinni wiedzieć, że są chronieni przed tego rodzaju działalnością, która jest już nielegalna w Stanach Zjednoczonych. Nowe Centrum Brennan raport szczegółowo opisuje, w jaki sposób zastraszanie i dyskryminacja wyborców są zakazane. Otwarte noszenie broni w lokalu wyborczym jest nielegalne w większości kraju.
Instytut Rzecznictwa i Ochrony Konstytucji Georgetown Law prowadzi i wysiłek aby uniemożliwić prywatnym milicjom działanie w pobliżu lokali wyborczych lub rejestracji wyborców.
To bardzo ważne, aby wybrani urzędnicy i organy ścigania jasno powiedzieli, że nie ma prawa wynikającego z Drugiej Poprawki do angażowania się w działalność paramilitarną.
Uważamy, że to bardzo ważne, aby wybrani urzędnicy i organy ścigania jasno powiedzieli, że nie ma prawa wynikającego z Drugiej Poprawki do angażowania się w działalność paramilitarną i jasno, że jest to niezgodne z prawem w każdym stanie, mówi Jonathan Backer z Georgetown.
Dlatego te grupy będą zniechęcone do pojawiania się i angażowania się w tego rodzaju zachowania, aby wyborcy mogli angażować się w proces obywatelski bez obawy, że te grupy się pojawią, a wybrani urzędnicy nie zrobią nic, aby temu zapobiec.
Wyborcy nie powinni obawiać się zastraszania i przemocy w dniu wyborów. Każdy, kto ma problemy, powinien poinformować pracownika ankiety, zadzwonić do organizacji bezpartyjnej Chroń głos lub w numerze alarmowym 911.
Czego możesz się spodziewać w dniu wyborów?
Wybory już trwają iw większości wszystko przebiega zgodnie z planem. Obserwatorzy ankiet są normalną częścią wyborów. Zastraszanie wyborców nie jest.
Jedną z kluczowych różnic między dniem dzisiejszym a 1981 r. jest uwaga. Urzędnicy wyborczy i pracownicy sondaży aktywnie szukają nielegalnego zastraszania w pobliżu sondaży i coraz częściej mówią, że będą zaskarżyć próby zastraszania wyborców.
Warto również pamiętać, że nawet w 2016 r. grupy zajmujące się prawami głosu szykowały się do rozwiązywania problemów bardzo podobnych do tych, których obawiano się dzisiaj. Te groźby się nie zmaterializowały. Problem jest prawdziwy, ale nie powinien powstrzymywać nikogo przed głosowaniem osobiście lub listownie. Wyborcy są chronieni przez prawo.