211service.com
Dlaczego utrzymanie zakazu Trumpa na Facebooku nie przerwie cyklu
AP Photo/John Raoux
W nocy, zanim Rada Nadzorcza Facebooka postanowiła podtrzymać decyzję firmy o zakazie korzystania z jego platform, były prezydent Donald Trump ogłosił – za pośrednictwem ekskluzywnego serwisu Fox News – że stworzył stronę internetową. Nazwany From the Desk of Donald Trump, wyglądał jak portal społecznościowy, ale w rzeczywistości był tylko źródłem jego wypowiedzi. Każde oświadczenie miało przycisk „Lubię to” oraz przyciski do udostępniania linków do tego posta na Facebooku i Twitterze, gdzie Trump pozostaje na stałe zbanowany.
Zrobiono to w oczekiwaniu na środowe ogłoszenie rady nadzorczej, że tak się stało podtrzymywanie zakazu Facebooka dla Trumpa .
Wielu oczekiwało na decyzję równie pilnie, jak na orzeczenie Sądu Najwyższego. A jednak rada – która charakteryzuje się niezależnością, ale została stworzona przez Facebooka i przez niego finansowana – po prostu polega na słowie Facebooka, że będzie przestrzegać jego decyzji (tymczasem jego zalecenia nie są wiążące). Decyzja też nie była tak ostateczna, jak niektórzy się spodziewali. Podtrzymując początkowy zakaz, zarząd zasadniczo stwierdził, że Facebook musi sam zdecydować, co zrobić z kontem Trumpa w dłuższej perspektywie, zamiast przekazywać je komuś innemu.
Powiązana historia
Facebook nie był słuszny, aby nałożyć nieokreśloną i niestandardową karę zawieszenia na czas nieokreślony, czytamy w decyzji . Facebook musi sam przeanalizować sprawę, napisała rada, oraz określić i uzasadnić proporcjonalną odpowiedź, zgodną z zasadami obowiązującymi innych użytkowników jego platformy. Zarząd wyznaczył termin za sześć miesięcy od teraz, kiedy to bez wątpienia będziemy mieli kolejny cykl informacyjny o obecności Trumpa w mediach społecznościowych.
Przez lata Trump znajdował się w centrum pętli uwagi, która była zarówno niezwykle konsekwentna, jak i bezsensowna; głowa państwa używała swojego osobistego konta na Twitterze do wzmacniania ekstremistycznych treści, manipulowania uwagą publiczną, retweetowania głupich memów, promowania niebezpiecznych teorii spiskowych i bezpośredniego kontaktu z obserwującymi, którzy w końcu byli gotowi szturmować Kapitol próbować obalić wybory, które fałszywie uważali za skradzione.
Przez lata firmy takie jak Facebook i Twitter powstrzymywały się od ingerowania w posty Trumpa w mediach społecznościowych, twierdząc, że ich wartość informacyjna powinna zapewnić mu ochronę, nawet jeśli złamał zasady platformy dotyczące nadużyć lub dezinformacji. Zaczęło się to zmieniać podczas pandemii pandemii, gdy Trump wykorzystywał swoją platformę do wielokrotnego rozpowszechniania dezinformacji zarówno na temat głosowania, jak i wirusa. Latem Twitter zaczął dołączać weryfikację faktów do łamiących zasady tweetów Trumpa, co tak rozwścieczyło prezydenta, że zagroził zniesieniem Sekcji 230, zasady, która chroni wiele firm internetowych przed odpowiedzialnością za to, co użytkownicy robią w ich usługach.
Ale nawet jeśli Trump na zawsze pozostanie poza głównymi platformami mediów społecznościowych, cykl został ustalony. Trump będzie nadal wydawać oświadczenia, które będą udostępniane przez jego zwolenników i prezentowane w mediach, niezależnie od tego, czy jest w mediach społecznościowych, czy nie. A cykl uwagi skupionej wokół niego przez tak długi czas będzie trwał bez niego, podobnie jak podstawowe struktury, które umożliwiają wpływową obecność Trumpa w mediach społecznościowych.
To „najgorszy scenariusz dla Facebooka, który złożył to w całość”.
Joan Donovan, Harvard Shorenstein Center on Media, Politics and Public Policy
Wykluczenie Trumpa z Facebooka na stałe zatrzymałoby go na uboczu tych sieci. Ale skupienie tak dużej uwagi na samych decyzjach platformy jest bardzo błędne, mówi Whitney Phillips, adiunkt na Syracuse University, który bada umiejętność korzystania z mediów i dezinformację. Sukces Trumpa w mediach społecznościowych pochodzi częściowo z platform, ale częściowo z ekonomicznych, politycznych i społecznych nurtów”, które zachęciły Trumpa i będą nadal promować kolejne Trumpa.
Relacje Trumpa są wyczerpujące, ponieważ odwracają uwagę od głębszych spraw, z którymi mieliśmy do czynienia wczoraj, mówi Phillips. Decyzja rady nadzorczej została wywołana jako główne referendum na temat sposobu, w jaki Facebook równoważy wolność słowa i bezpieczeństwo; zamiast tego był to brak decyzji, który niewiele zmienia, dlaczego trafiliśmy tutaj w pierwszej kolejności.
Samo utworzenie zarządu było zasadniczo medialną kampanią op-PR, przekonuje Joan Donovan, dyrektor ds. badań w Centrum Shorensteina ds. Mediów, Polityki i Polityki Publicznej w Harvard Kennedy School. Podejście zarządu oznacza, że Facebookowi powierzono zadanie samodzielnego decydowania o tym, jak zastosować własne zasady, co w gruncie rzeczy jest najgorszym scenariuszem dla Facebooka, który to poskładał, mówi. Mieli jedną pracę.
Jeśli chodzi o Facebooka, musisz pamiętać, że Facebook to nie tylko miejsce, w którym ludzie publikują wiadomości, mówi Donovan. Skutecznie daje możliwość posiadania własnej stacji telewizyjnej wraz z siecią powiązanych stron i kont, które mogą szybko dostarczać treści do milionów odbiorców. Facebook jest narzędziem organizacyjnym i siecią transmisji w jednym, a jego moc jest rutynowo wykorzystywana na dobre i na złe.
Konserwatywne treści bardzo dobrze sobie radzą na Facebooku, pomimo wieloletnich twierdzeń wielu prawicowych osobistości, że ich głosy są tam niesprawiedliwie tłumione (samo twierdzenie o cenzurze generuje ogromną ilość wirusowych prawicowych treści, ilekroć się pojawia). Według Crowdtangle, najskuteczniejszy post na Facebooku na dzień przed wydaniem orzeczenia pochodził od Bena Shapiro, prawicowego komentatora, który promował artykuł Daily Wire o buncie miasta przeciwko krytycznej teorii rasowej. Shapiro miał trzy z 10 najlepszych postów dnia.
Trump jest zablokowany na stałe z Twittera za podżeganie do tłumu prawicowych ekstremistów, którzy 6 stycznia szturmowali budynek Kapitolu w jego imieniu. YouTube powiedział w marcu że przywróci jego kanał, gdy zmniejszy się ryzyko przemocy.
Tymczasem za pół roku nadejdzie kolejny dzień, kiedy Facebook wyda decyzję w sprawie konta Trumpa i znowu będziemy o tym rozmawiać.
Naprawdę trudno jest ciągle pojawiać się, myśleć, analizować i być rozważnym, kiedy wydaje się, że strzelasz tym światłem do czarnej dziury, mówi Phillips. Ludzie muszą być uważni, a to wszystko ma ogromne znaczenie. Jeśli wyczerpiesz ludzi do stopnia wypalenia, przyniesie to korzyści Facebookowi.