Filtry upiększające zmieniają sposób postrzegania siebie przez młode dziewczyny

Joanna Wong





Veronica zaczęła używać filtrów do edycji swoich zdjęć w mediach społecznościowych, gdy miała 14 lat. Pamięta, że ​​wszyscy w jej gimnazjum byli podekscytowani technologią, gdy stała się dostępna, i bawili się nią. Mówi, że to był żart. Ludzie nie starali się dobrze wyglądać, kiedy używali filtrów.

Ale jej młodsza siostra Sophia, która była wówczas piątoklasistką, nie zgadza się z tym. Zdecydowanie byłam – ja i moi przyjaciele zdecydowanie byliśmy, mówi. Dwunastoletnie dziewczyny mają dostęp do czegoś, co sprawia, że ​​nie wyglądasz na 12 lat? Na przykład to najfajniejsza rzecz na świecie. Czujesz się taka ładna.

Kiedy filtry twarzy w rozszerzonej rzeczywistości pojawiły się po raz pierwszy w mediach społecznościowych, były sztuczką. Pozwalały użytkownikom na zabawę w rodzaj wirtualnych przebieranek: na przykład zmianę twarzy na zwierzę lub nagłe zapuszczenie wąsów.



Podcast: W AI obserwatora

Komputery oceniają sposób, w jaki ludzie wyglądają, a wyniki wpływają na to, co robimy, jakie posty widzimy i jak myślimy.

Dziś jednak coraz więcej młodych ludzi – a zwłaszcza nastoletnich dziewcząt – używa filtrów, które upiększają ich wygląd i obiecują zapewnić modelowy wygląd poprzez wyostrzanie, zmniejszanie, poprawianie i ponowne kolorowanie twarzy i ciała. Veronica i Sophia są zagorzałymi użytkownikami Snapchata, Instagrama i TikTok, gdzie te filtry są popularne wśród milionów ludzi.

„Filtr upiększający zmienia pewne rzeczy w twoim wyglądzie i może naprawić pewne części ciebie”.



Dzięki przesunięciom i kliknięciom szereg filtrów twarzy umożliwia im dostosowywanie własnego wizerunku, a nawet przeglądanie różnych tożsamości z nową łatwością i elastycznością.

Veronica, teraz 19-letnia, przewija z powrotem, aby sprawdzić zdjęcia z tego czasu na swoim iPhonie. Zaczekaj, mówi, zatrzymując się na jednym. O tak ... zdecydowanie starałem się dobrze wyglądać. Pokazuje mi zdjęcie upiększonej wersji siebie. Wygląda uwodzicielsko. Jej oczy są szerokie, usta lekko rozchylone, a jej skóra wygląda na opaloną i pomalowaną aerografem. To ja, kiedy jestem 14 , mówi Weronika. Wydaje się zaniepokojona tym zdjęciem. Mimo to, jak mówi, używa filtrów prawie codziennie.

Kiedy zamierzam użyć filtra twarzy, to dlatego, że są pewne rzeczy, które chcę inaczej wyglądać – wyjaśnia. Więc jeśli nie używam makijażu lub myślę, że niekoniecznie wyglądam najlepiej, filtr upiększający zmienia pewne rzeczy w twoim wyglądzie i może naprawić pewne części ciebie.



Filtry twarzy, które stały się powszechne w mediach społecznościowych, są prawdopodobnie najbardziej rozpowszechnionym zastosowaniem rozszerzonej rzeczywistości. Naukowcy nie rozumieją jeszcze, jaki wpływ może mieć długotrwałe korzystanie z rzeczywistości rozszerzonej, ale wiedzą, że istnieje realne ryzyko – a dzięki filtrom twarzy młode dziewczyny podejmują to ryzyko. Są przedmiotem eksperymentu, który pokaże, jak technologia zmienia sposób, w jaki tworzymy naszą tożsamość, reprezentujemy siebie i odnosimy się do innych. I to wszystko dzieje się bez większego nadzoru.

Rozwój kultury selfie

Filtry upiększające to zasadniczo zautomatyzowane narzędzia do edycji zdjęć, które wykorzystują sztuczną inteligencję i widzenie komputerowe do wykrywania rysów twarzy i ich zmiany.

Używają wizji komputerowej do interpretowania tego, co widzi kamera, i dostrajają je zgodnie z zasadami ustalonymi przez twórcę filtrów. Komputer wykrywa twarz, a następnie nakłada niewidoczny szablon twarzy składający się z kilkudziesięciu kropek, tworząc rodzaj topograficznej siatki. Po zbudowaniu do siatki można dołączyć wszechświat fantastycznych grafik. Rezultatem może być wszystko, od zmiany koloru oczu po sadzenie diabelskich rogów na głowie osoby.



Poprosiłem sztuczną inteligencję, aby powiedziała mi, jaka jestem piękna

Komputery oceniają sposób, w jaki ludzie wyglądają, a wyniki wpływają na to, co robimy, jakie posty widzimy i jak myślimy.

Te filtry wideo w czasie rzeczywistym to niedawny postęp, ale filtry upiększające, szerzej, są przedłużeniem fenomenu selfie sprzed dziesięcioleci. Ruch ten jest zakorzeniony w japońskiej kulturze kawaii, która ma obsesję na punkcie (zazwyczaj dziewczęcej) słodyczy, i rozwinął się, gdy purikura – budki fotograficzne, które pozwalały klientom dekorować autoportrety – stały się podstawą japońskich salonów gier wideo w połowie lat 90. XX wieku. W maju 1999 roku japoński producent elektroniki Kyocera wypuścił pierwszy telefon komórkowy z przednim aparatem, a selfie zaczęły pojawiać się w głównym nurcie.

Powstanie MySpace i Facebooka umiędzynarodowiło selfie na początku 2000 roku, a uruchomienie Snapchata w 2011 roku zapoczątkowało iterację, którą widzimy dzisiaj. Aplikacja oferowała szybkie przesyłanie wiadomości za pomocą zdjęć, a selfie było idealnym środkiem do wizualnego komunikowania własnych reakcji, uczuć i nastrojów. W 2013 r. Oxford Dictionaries wybrał selfie jako słowo roku, a do 2015 r. Snapchat przejął ukraińską firmę Looksery i wydał funkcję Lenses, ku uciesze gimnazjalnej kliki Veroniki.

Filtry są teraz powszechne w mediach społecznościowych, chociaż przybierają różne formy. Instagram łączy filtry upiększające z innymi filtrami twarzy w rozszerzonej rzeczywistości, takimi jak te, które dodają psie uszy i język do twarzy osoby. Snapchat oferuje galerię filtrów, w których użytkownicy mogą przesuwać palcem po efektach upiększających na swoim aparacie do selfie. Tymczasem filtr upiększający TikTok jest częścią ustawienia o nazwie Ulepsz, w którym użytkownicy mogą włączyć standardowe upiększanie na dowolny temat.

I są niesamowicie popularne. Sam Facebook i Instagram twierdzą, że ponad 600 milionów ludzi skorzystało z co najmniej jednego z efektów AR związanych z produktami firmy: rzecznik powiedział, że filtry upiększające są popularną kategorią efektów, ale nie zamierzają dalej rozwijać. Dziś, według Bloomberga, prawie jedna piąta pracowników Facebooka —około 10 000 osób— pracuje nad produktami AR lub VR i Mark Zuckerberg powiedział niedawno The Information Myślę, że naprawdę sensowne jest, abyśmy głęboko zainwestowali, aby pomóc w kształtowaniu tego, co moim zdaniem będzie następną główną platformą komputerową, połączeniem rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej.

Są przedmiotem eksperymentu, który pokaże, jak technologia zmienia sposób, w jaki tworzymy naszą tożsamość, reprezentujemy siebie i odnosimy się do innych.

Snapchat może pochwalić się własnymi oszałamiającymi liczbami. Rzecznik powiedział, że 200 milionów aktywnych użytkowników codziennie bawi się soczewkami lub ogląda je każdego dnia, aby zmienić swój wygląd, wzbogacić otaczający ich świat, grać w gry i poznawać świat, dodając, że ponad 90% młodych ludzi w USA , Francja i Wielka Brytania korzystają z produktów AR firmy.

Inną miarą popularności może być liczba istniejących filtrów. Większość filtrów w różnych produktach Facebooka jest tworzona przez użytkowników zewnętrznych, a w pierwszym roku jego narzędzia były dostępne, ponad 400 000 twórców wypuścił łącznie ponad 1,2 miliona efektów. Do września 2020 r. ponad 150 kont twórców przekroczyło miliard wyświetleń.

Filtry twarzy w mediach społecznościowych mogą wydawać się mało imponujące technologicznie w porównaniu z innymi zastosowaniami AR, ale Jeremy Bailenson, dyrektor założyciel Virtual Human Interaction Lab na Uniwersytecie Stanforda, mówi, że filtry szczeniąt w czasie rzeczywistym są w rzeczywistości dość technologicznym wyczynem.

Technicznie trudno to zrobić, mówi. Ale dzięki sieciom neuronowym sztuczna inteligencja może teraz pomóc osiągnąć rodzaj przetwarzania danych wymagany do zmiany wideo w czasie rzeczywistym. A sposób, w jaki nabrała ona tempa w ostatnich latach, zaskakuje nawet tak długoletnich badaczy jak on.

„Piękna” społeczność

Wiele osób lubi filtry i soczewki — zarówno jako użytkownicy, jak i twórcy. Caroline Rocha, wizażystka i fotografka, mówi, że filtry mediów społecznościowych – a w szczególności Instagrama – zapewniły jej koło ratunkowe w kluczowym momencie. W 2018 roku znalazła się na osobistym dołku: zmarł ktoś bardzo jej bliski, a potem doznała udaru, który spowodował chwilowy paraliż nogi i trwały paraliż ręki. Sprawy stały się tak przytłaczające, że próbowała popełnić samobójstwo.

Po prostu chciałam wyjść z mojej rzeczywistości, mówi. Moja rzeczywistość była ciemna. Był głęboki. Spędzałem swoje dni w czterech ścianach. Filtry wydawały się przełomem. Dali jej szansę podróżować… eksperymentować, przymierzać makijaż, przymierzać biżuterię – mówi. Otworzyło dla mnie duże okno.

Studiowała historię sztuki w szkole, a filtry na Instagramie wydawały się głęboko ludzkim i artystycznym światem, pełnym możliwości i połączenia. Zaprzyjaźniła się z twórcami AR, których estetyka do niej przemówiła. Dzięki temu stała się influencerką na filtry, choć mówi, że nienawidzi tego terminu: wypróbowywała różne filtry i krytykowała je dla rosnącej liczby obserwujących. W końcu sama zaczęła tworzyć filtry.

Rocha związała się z twórcami takimi jak Marc Wakefield , artysta i projektant AR, który specjalizuje się w mrocznych, fantastycznych efektach. (Jednym z jego hitów jest Dziura w głowie , w której przezroczysta dziura zastępuje twarz badanej). Kiedy zaczęła tworzyć efekty AR, nie miała żadnej wiedzy technicznej i spędzała godziny, z pomocą innych, ślęcząc nad dokumentami pomocy.

Jej pierwszy filtr wirusowy nazywał się Żywy: nakładał impuls elektryczny bicia serca na twarz osoby badanej. Po chwili linia zniekształca się w serce, które otacza jedno oko, zanim na ekran oświetlają się błyski kolorowego światła. Rocha mówi, że Alive to hołd złożony jej własnej historii choroby psychicznej.

Doświadczenie Rocha nie jest niczym niezwykłym: wiele osób lubi zabawę tej technologii. Facebook opisuje efekty AR jako sposób na urozmaicenie dzielenia się każdą chwilą, podczas gdy Snapchat twierdzi, że celem Lens jest dostarczanie zabawnych i zabawnych kreatywnych efektów, które pozwolą naszej społeczności swobodnie wyrażać siebie.

Ale Rocha zmieniła zdanie. Ta artystyczna koncepcja filtrów wydaje jej się teraz idealistyczna, nie tylko dlatego, że niekoniecznie odzwierciedla sposób, w jaki większość ludzi używa filtrów. Filtry artystyczne lub zabawne mogą być popularne, ale są one przyćmione przez filtry upiększające.

Feministyczny internet byłby lepszy dla wszystkich

Życie online kobiet jest toksyczne i przepełnione nienawiścią i seksizmem. Niektórzy aktywiści twierdzą, że nadszedł czas, aby ponownie wyobrazić sobie, jak to wszystko działa.

Zarówno Facebook, jak i Snapchat wahały się, czy udostępniać jakiekolwiek dane, które usuwają filtry, które tylko poprawiają wygląd od tych, które są bardziej nowatorskie. Twórcy Facebooka dzielą własne filtry na 17 niejednoznacznych kategorii, których nazwy obejmują styl Wygląd, Selfie, Nastrój i Aparat. Wygląd znajduje się w 10 najpopularniejszych kategoriach, powiedział rzecznik Facebooka, ale odmówił dalszego rozwijania.

Rocha mówi, że widzi wiele kobiet w mediach społecznościowych, które bez przerwy używają filtrów. Nie chcą być widziani bez tych filtrów, bo myślą, że tak wyglądają – mówi. To było dla mnie trochę chore.

W rzeczywistości sama się z tym zmagała. Zawsze walczyłam z tego rodzaju fałszerstwem, mówi, ale ja odpowiadam: „Dobrze, muszę zmienić swoje zdjęcie. Muszę zwęzić nos i zrobić sobie dużą wargę, bo czuję się brzydka”. A ja na to: „Whoa, whoa, nie, nie jestem taka. Chcę czuć się piękna, nie zmieniając tych rzeczy”.

Mówi, że opętana obsesją na punkcie piękna kultura filtrów AR staje się coraz bardziej rozczarowująca: Zmieniło się, ponieważ z mojego punktu widzenia… nowe pokolenie twórców chce tylko pieniędzy i sławy.

W społeczności panuje zły nastrój, mówi. Chodzi o sławę i liczbę obserwujących i myślę, że to smutne, ponieważ tworzymy sztukę i chodzi o nasze emocje… To bardzo smutne, co się teraz dzieje.

Nie sądzę, że to tylko filtrowanie twojego rzeczywistego obrazu. Filtruje całe twoje życie.

Veronica, nastolatka, widzi te same wzorce. Jeśli ktoś przedstawia się całkowicie w jednym filtrze i umieścił tylko zdjęcia w filtrze spełniającym wszystkie standardy urody, zdobywającym obserwujących i zarabiającym na standardach urody, które mamy w tej chwili – nie wiem, czy to tak, geniusz lub jeśli to straszne, mówi.

Claire Pescott jest badaczką z Uniwersytetu Południowej Walii, która bada zachowanie nastolatków w mediach społecznościowych. W grupach fokusowych zaobserwowała różnicę płci, jeśli chodzi o filtry. Wszyscy chłopcy powiedzieli: „To naprawdę fajne. Lubię zakładać te zabawne uszy, lubię dzielić się nimi z przyjaciółmi i dobrze się bawimy – mówi. Jednak młode dziewczyny postrzegają filtry AR przede wszystkim jako narzędzie do upiększania: [Dziewczyny] wszystkie mówiły takie rzeczy, jak: „Zakładam ten filtr, ponieważ mam nieskazitelną skórę. Usuwa moje blizny i plamy”. A to były dzieci w wieku 10 i 11 lat.

Nie sądzę, że to tylko filtrowanie twojego rzeczywistego obrazu, mówi. Filtruje całe twoje życie.

A ta zmiana dopiero się zaczyna. Filtry AR w mediach społecznościowych są częścią szybko rozwijający się pakiet zautomatyzowanych cyfrowych technologii kosmetycznych . Aplikacja Facetune została pobrana ponad 60 milionów razy i istnieje po prostu do łatwej edycji wideo i zdjęć. Presety to nowe zjawisko w którym twórcy — a w szczególności osoby o ugruntowanej pozycji — tworzą i sprzedają niestandardowe filtry w Adobe Lightroom. Nawet Zoom ma funkcję poprawiania mojego wyglądu, która zapewnia gładszą skórę podczas połączeń wideo. m każdy zwiastował możliwość wzmocnienia swojego wyglądu jako niewymagającego wysiłku zbawcy podczas pandemii.

Pole zniekształcenia rzeczywistości

Podczas naszych rozmów poprosiłem Veronicę o zdefiniowanie, jak wygląda Instagram Face. Odpowiedziała szybko i pewnie: Mały nos, duże oczy, czysta skóra, duże usta.

Ta estetyka opiera się na kategoriach efektów AR zwanych deformacją i zniekształceniem twarzy. W przeciwieństwie do retuszu podobnego do Zoom, który po prostu miesza odcienie skóry lub nasyca kolor oczu, efekty zniekształceń pozwalają twórcom łatwo zmieniać kształt i rozmiar niektórych rysów twarzy, tworząc takie rzeczy, jak większa warga, uniesiona brew lub węższa szczęka, według Rocha.

Nastolatki Sophia i Veronica mówią, że wolą filtry zniekształcające. Jedna z ulubieńców Sophii sprawia, że ​​wygląda jak piosenkarka i influencerka Piwo Madison . Ma te masywne rzęsy, dzięki którym moje oczy wyglądają pięknie. Moje usta są trzykrotnie większe, a nos mniejszy, mówi. Ale jest ostrożna: nikt tak nie wygląda, chyba że jesteś Madison Beer lub kimś, kto ma naprawdę dobrą pracę nosa.

Tymczasem idealnym filtrem Veroniki jest filtr zniekształceń o nazwie Naomi Beauty na Snapchacie, którego, jak mówi, używają wszyscy jej przyjaciele. To jeden z najlepszych filtrów z dwóch powodów, mówi. Oczyszcza skórę i powiększa oczy.

Na głównych platformach społecznościowych dostępne są tysiące filtrów zniekształceń o nazwach takich jak La Belle, Natural Beauty i Boss Babe. Nawet głupkowaty Big Mouth na Snapchacie, jednym z najpopularniejszych filtrów mediów społecznościowych, jest wyposażony w efekty zniekształceń.

W październiku 2019 r. Facebook zakazał efektów zniekształceń z powodu debaty publicznej na temat potencjalnego negatywnego wpływu. Świadomość dysmorfii ciała rosła, a filtr o nazwie FixMe, który pozwalał użytkownikom zaznaczać swoje twarze, jak chirurg kosmetyczny, wywołał falę krytyki za zachęcanie do chirurgii plastycznej. Ale w sierpniu 2020 r. efekty zostały ponownie wydane z nową polityką zakazującą filtrów, która wyraźnie promowała operację. Jednak efekty zmieniające rysy twarzy są nadal dozwolone. (Pytany o decyzję rzecznik prasowy skierował mnie do Komunikat prasowy Facebooka z tamtego okresu .)

Gdy efekty zostały ponownie wydane, Rocha postanowiła zająć stanowisko i zaczęła publikować w Internecie potępienia za wstyd za ciało. Zobowiązała się, że sama przestanie używać efektów deformacji, chyba że są one wyraźnie humorystyczne lub dramatyczne, a nie upiększające, i mówi, że nie chciała być odpowiedzialna za szkodliwe skutki, jakie niektóre filtry wywierały na kobiety: niektórzy, jak mówi, zastanawiali się nad poddaniem się operacji plastycznej to sprawia, że ​​wyglądają jak ich przefiltrowane ja.

Chciałbym teraz nosić filtr”

Krista Crotty jest specjalistką ds. edukacji klinicznej w programie Emily, wiodącym ośrodku zajmującym się zaburzeniami odżywiania i zdrowiem psychicznym z siedzibą w St. Paul w Minnesocie. Większość jej pracy w ciągu ostatnich pięciu lat koncentrowała się na edukacji pacjentów o tym, jak zdrowo korzystać z mediów. Mówi, że kiedy pacjenci prezentują się inaczej online i osobiście, widzi wzrost niepokoju. Ludzie umieszczają informacje o sobie – czy to rozmiar, kształt, waga, cokolwiek – które w niczym nie przypominają tego, jak faktycznie wyglądają, mówi. Pomiędzy tym autentycznym ja a cyfrowym ja żyje wiele niepokoju, ponieważ to nie jest to, kim naprawdę jesteś. Nie wyglądasz jak zdjęcia, które zostały przefiltrowane.

Spełnianie tego standardu jest tylko pewnym potwierdzeniem, nawet jeśli chodzi tylko o zdjęcie.

Dla młodych ludzi, którzy wciąż dowiadują się, kim są, nawigacja między cyfrowym a autentycznym „ja” może być szczególnie skomplikowana i nie jest jasne, jakie będą długoterminowe konsekwencje.

Tożsamość online jest prawie jak artefakt, mówi Claire Pescott, badaczka z University of South Wales. To rodzaj wyświetlanego obrazu samego siebie.

Obserwacje dzieci Pescott doprowadziły ją do wniosku, że filtry mogą mieć na nie pozytywny wpływ. Mogą wypróbować różne osobowości, wyjaśnia. Mają tę „chwilową” tożsamość, którą mogą zmienić i mogą ewoluować wraz z różnymi grupami.

Zrzut ekranu z galerii efektów na Instagramie. Oto niektóre z najlepszych filtrów w kategorii „selfie”.

Wątpi jednak, czy wszyscy młodzi ludzie są w stanie zrozumieć, w jaki sposób filtry wpływają na ich poczucie siebie. Martwi ją też sposób, w jaki platformy mediów społecznościowych zapewniają natychmiastową weryfikację i informacje zwrotne w postaci polubień i komentarzy. Mówi, że młode dziewczyny mają szczególne trudności z odróżnieniem zdjęć filtrowanych od zwykłych.

Badania Pescotta ujawnił również, że chociaż dzieci są obecnie często uczone o zachowaniu w Internecie, otrzymują bardzo niewielką wiedzę na temat filtrów. Ich szkolenie w zakresie bezpieczeństwa było związane z jawnymi fizycznymi zagrożeniami mediów społecznościowych, a nie z emocjonalną, bardziej zniuansowaną stroną mediów społecznościowych, co moim zdaniem jest bardziej niebezpieczne.

Bailenson spodziewa się, że możemy dowiedzieć się o niektórych z tych emocjonalnych niewiadomych z ustalonych badań nad VR. W środowiskach wirtualnych zachowanie ludzi zmienia się wraz z cechami fizycznymi ich awatara, zjawisko zwane efekt Proteusa . Bailenson odkrył na przykład, że ludzie, którzy mieli wyższe awatary, częściej zachowywali się pewnie niż osoby z niższymi awatarami. Wiemy, że wizualne reprezentacje siebie, użyte w znaczący sposób podczas interakcji społecznych, zmieniają nasze postawy i zachowania – mówi.

Ale czasami te działania mogą grać na stereotypach. Znane badanie z 1988 roku odkryli, że sportowcy, którzy nosili czarne mundury, byli bardziej agresywni i brutalni podczas uprawiania sportu niż ci, którzy nosili białe mundury. A to przekłada się na świat cyfrowy: jedno ostatnie badanie pokazały, że gracze gier wideo, którzy używali awatarów płci przeciwnej, faktycznie zachowywali się w sposób stereotypowy płciowo.

Bailenson mówi, że powinniśmy spodziewać się podobnych zachowań w mediach społecznościowych, ponieważ ludzie przyjmują maski oparte na filtrowanych wersjach ich własnych twarzy, a nie całkowicie odmiennych postaciach. Moim zdaniem świat przefiltrowanego wideo — a tego jeszcze nie testowaliśmy — będzie zachowywał się bardzo podobnie do świata przefiltrowanych awatarów, mówi.

Regulacja selfie

Biorąc pod uwagę moc i wszechobecność filtrów, jest bardzo mało twardych badań na temat ich wpływu – a nawet mniej barier ochronnych wokół ich użycia.

Zapytałem Bailensona, który jest ojcem dwóch młodych dziewczynek, jak myśli o korzystaniu z filtrów AR przez jego córki. Mówi, że to naprawdę trudne, ponieważ jest sprzeczne ze wszystkim, czego nas uczono we wszystkich naszych podstawowych kreskówkach, czyli „Bądź sobą”.

Bailenson mówi również, że zabawne wykorzystanie różni się od ciągłego ulepszania siebie w czasie rzeczywistym, a zrozumienie, co te różne konteksty oznaczają dla dzieci, jest ważne.

Nawet jeśli wiemy, że to nieprawda… Wciąż mamy aspirację, by wyglądać w ten sposób.

Niewiele przepisów i ograniczeń dotyczących używania filtrów polega na tym, że firmy same się pilnują. Na przykład filtry Facebooka muszą przejść przez proces zatwierdzania, który według rzecznika wykorzystuje kombinację systemów ludzkich i zautomatyzowanych do przeglądania efektów, gdy są one przesyłane do publikacji. Są sprawdzane pod kątem pewnych problemów, takich jak mowa nienawiści lub nagość, a użytkownicy mogą również zgłaszać filtry, które następnie są sprawdzane ręcznie.

Firma twierdzi, że regularnie konsultuje się z grupami ekspertów, takimi jak National Eating Disorders Association i Fundacja JED, organizacja non-profit zajmująca się zdrowiem psychicznym.

„Wiemy, że ludzie mogą odczuwać presję, aby wyglądać w określony sposób w mediach społecznościowych, i podejmujemy kroki, aby rozwiązać ten problem na Instagramie i Facebooku” – czytamy w oświadczeniu z Instagrama. „Wiemy, że efekty mogą odgrywać pewną rolę, dlatego zakazujemy tych, które wyraźnie promują zaburzenia odżywiania lub zachęcają do potencjalnie niebezpiecznych zabiegów chirurgii plastycznej… Pracujemy nad większą liczbą produktów, które pomogą zmniejszyć presję, jaką ludzie mogą odczuwać na naszych platformach, np. ukrywać się jak hrabiowie.

Facebook i Snapchat również oznaczają przefiltrowane zdjęcia, aby pokazać, że zostały przekształcone — ale łatwo obejść te etykiety, po prostu stosując edycje poza aplikacjami lub pobierając i ponownie przesyłając przefiltrowane zdjęcie.

Etykietowanie może być ważne, ale Pescott mówi, że nie sądzi, aby radykalnie poprawiło niezdrową kulturę urody w Internecie.

Nie wiem, czy zrobiłoby to ogromną różnicę, ponieważ myślę, że to fakt, że to widzimy, chociaż wiemy, że to nie jest prawdziwe. Wciąż mamy aspiracje, by wyglądać w ten sposób, mówi. Uważa natomiast, że obrazy, na które narażone są dzieci, powinny być bardziej zróżnicowane, bardziej autentyczne i mniej filtrowane.

Jest też inny problem, zwłaszcza że większość użytkowników jest bardzo młoda: ilość danych biometrycznych, które TikTok, Snapchat i Facebook zebrały za pomocą tych filtrów. Chociaż zarówno Facebook, jak i Snapchat twierdzą, że nie używają technologii filtrowania do zbierania danych osobowych, przegląd ich polityki prywatności pokazuje, że rzeczywiście mają prawo do przechowywania danych ze zdjęć i filmów na platformach. Polityka Snapchata mówi, że snapy i czaty są usuwane z jego serwerów po otwarciu lub wygaśnięciu wiadomości, ale historie są przechowywane dłużej. Instagram przechowuje dane zdjęć i filmów tak długo, jak chce lub do momentu usunięcia konta; Instagram zbiera również dane o tym, co użytkownicy widzą przez jego kamerę.

Tymczasem firmy te nadal koncentrują się na AR. W przemówieniu wygłoszonym do inwestorów w lutym 2021 r. współzałożyciel Snapchata Evan Spiegel powiedział, że nasz aparat jest już zdolny do niezwykłych rzeczy. Ale to rzeczywistość rozszerzona napędza naszą przyszłość, a firma podwaja się w rzeczywistości rozszerzonej w 2021 roku, nazywając tę ​​technologię narzędziem.

I chociaż zarówno Facebook, jak i Snapchat twierdzą, że systemy wykrywania twarzy stojące za filtrami nie łączą się z tożsamością użytkowników, warto pamiętać, że funkcja inteligentnego oznaczania zdjęć Facebooka — która przegląda Twoje zdjęcia i próbuje zidentyfikować osoby, które mogą na nich być — było jednym z pierwszych komercyjnych zastosowań rozpoznawania twarzy na dużą skalę. A ostatnio TikTok rozliczone za 92 miliony dolarów w pozwie, w którym zarzucono, że firma nadużywa rozpoznawania twarzy do kierowania reklam. Rzecznik Snapchata powiedział: „Produkt Snap's Lens nie zbiera żadnych informacji umożliwiających identyfikację użytkownika i nie możemy ich użyć do powiązania lub identyfikacji osób”.

A w szczególności Facebook postrzega rozpoznawanie twarzy jako część swojej strategii AR. W styczniu 2021 post na blogu zatytułowany No Looking Back, Andrew Bosworth, szef Facebook Reality Labs, napisał: To dopiero początek, ale zamierzamy dać twórcom więcej do zrobienia w AR i z większymi możliwościami. Planowana premiera okularów AR jest bardzo oczekiwana i ma już dokuczałem możliwość wykorzystania rozpoznawania twarzy jako części produktu.

W świetle całego wysiłku, jaki jest włożony w poruszanie się po tym złożonym świecie, Sophia i Veronica mówią, że po prostu żałują, że nie mają lepszej wiedzy na temat filtrów upiększających. Oprócz rodziców nikt nigdy nie pomógł im zrozumieć tego wszystkiego. Nie powinnaś mieć określonego stopnia naukowego, aby dowiedzieć się, że coś może być dla ciebie niezdrowe, mówi Veronica.

ukryć