Niektóre części odległego życia są tu na stałe

Pandemia była testem warunków skrajnych dla wielu rodzajów usług zdalnych. Które zdały?





Zdalna koncepcja wszystkiego

Sierra i Lenny

24 lutego 2021

  • Dlaczego jest to ważne:

    Pandemia zapoczątkowała globalny eksperyment wirtualnego życia, który będzie kształtował nasze życie przez wiele lat.


  • Kluczowi gracze:

    • Babilon Rwanda



    • Doktor Afryka

    •Microsoft

    • Frajerowaty



    • Teladoc

    • Powiększenie

    • Zuoyebang




  • Dostępność:

    Ale już

Pandemia Covid-19 zmniejszyła nasz świat, redukując go do zera poza murami naszych domów. Ale kiedy schroniliśmy się w miejscu, świat kręcił się dalej: siedzieliśmy na spotkaniach, chodziliśmy na randki, obchodziliśmy święta i spotykaliśmy przyjaciół na drinka. Jedyna różnica? Zrobiliśmy to wszystko zza ekranu.

Niemal niewyobrażalne jest posiadanie listy 10 zmieniających świat technologii w 2021 roku bez zastanowienia się, jak wiele z naszego życia przeniosło się do sieci. Pandemia była przyspieszonym kursem tego, jak wiele możemy zrobić zdalnie, kiedy musimy. Ujawniła również, które aspekty życia cierpią najbardziej, gdy doświadczamy ich tylko w sposób wirtualny.



Kwestia postępu

Ta historia była częścią naszego wydania z marca 2021 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Chociaż zmiany zaszły wszędzie, osoby korzystające z dwóch szczególnie ważnych usług – opieki zdrowotnej i edukacji – miały ogromny wpływ na ogólne samopoczucie i jakość życia ludzi. Narzędzia internetowe, takie jak Zoom, nagle stały się dla wielu kluczową deską ratunku. Jednak najważniejsza zmiana nie dotyczyła samej technologii — telekonferencje i telemedycyna były dostępne od dawna — ale naszego zachowania.

Co zadziałało, a co nie? Co zostanie, a co nie? A czego się nauczyliśmy, co może nam pomóc lepiej przygotować się na przyszłość? Tutaj przyglądamy się rozwojowi sytuacji w Azji i Afryce, które mogą stanowić przykład dla reszty świata.

Nauka online

W szczytowym momencie w kwietniu pandemia wymusiła zamknięcie szkół w ponad 170 krajach, dotykając prawie 1,6 miliarda dzieci . W miarę jak tradycyjna edukacja stała się wirtualna na całym świecie, Azja była świadkiem równoległego trendu – wzrostu popytu na usługi takie jak te oferowane przez firmę korepetycji online z Hongkongu Snapask .

Snapask ma teraz ponad 3,5 miliona użytkowników w dziewięciu krajach azjatyckich — dwukrotnie więcej niż przed pandemią. To, co zajęło pięć lat, osiągnęliśmy w ciągu jednego roku z powodu covid, mówi Timothy Yu, który założył Snapask w 2015 roku.

Inne firmy z branży ed-tech w regionie odnotowały podobny wzrost. Byju , aplikacja edukacyjna i drugi najcenniejszy startup w Indiach, odnotował liczby użytkowników szybować o jedną trzecią , do prawie 70 milionów , kiedy zaoferował swoją aplikację za darmo po zamknięciu ogólnokrajowych szkół w marcu zeszłego roku. Gdy wiodąca chińska platforma edukacyjna online, Yuanfudao , zrobił to samo na początku 2020 roku, jego system uległ awarii pod obciążeniem: zapisało się ponad 5 milionów osób.

Prywatne korepetycje zawsze były niezwykle popularne w Chinach i innych krajach azjatyckich, takich jak Korea Południowa i Singapur , gdzie ośmiu na dziesięciu uczniów szkół podstawowych otrzymuje pomoc pozaszkolną. Pandemia podniosła rangę usług korepetycji online, które szybko stały się częścią wielu dni studenckich, podobnie jak ich zaplanowane zajęcia.

Wiele szkół po prostu nie było przygotowanych na przejście na nauczanie wirtualne, zwłaszcza na wczesnych etapach pandemii. Korepetytorzy online pomogli wypełnić luki w instrukcji i mogli bardziej skoncentrować się na indywidualnych potrzebach uczniów.

Dzieci pozostawione przez amerykańską edukację online Dla wielu uczniów, którzy nie mają dostępu do sal lekcyjnych, próby zastąpienia e-learningu jeszcze bardziej je cofną.

Yu zbudował swoją firmę wokół idei pomocy na żądanie: uczniowie mogą zrobić zdjęcie zadania domowego, z którym się borykają, przesłać je za pośrednictwem popularnego komunikatora WhatsApp o dowolnej porze dnia i otrzymać pomoc od jednego z 350 000 korepetytorów Snapask w ciągu 30 sekund.

Takie usługi są często wygodniejsze dla rodziców niż wirtualna szkoła, mówi Wei Zhang , profesor na Wschodniochińskim Normal University w Szanghaju, który studiuje dziedzinę prywatnych korepetycji. Spędziła ostatni rok badając, w jaki sposób pandemia wpłynęła na rodziców, uczniów i firmy oferujące korepetycje online w Chinach, Japonii i Danii.

Częstym zarzutem, jaki słyszała na temat wirtualnej edukacji, było to, że rodzice musieli pomagać swoim dzieciom zameldować się w klasach, naprawiać usterki techniczne, odpowiadać nauczycielom i nadzorować prace domowe. Usługi korepetycji online były znacznie prostsze.

Wiele platform korepetycji, w tym Snapask i Byju’s, ma również obszerne biblioteki filmów instruktażowych wypełnionych kolorowymi animacjami, efektami specjalnymi i dźwiękami. W przypadku dzieci sprawia to, że lekcje są bardziej zabawne i interaktywne – mówi Zhang.

Podsumowując, nierówność jest dużą przeszkodą w zwiększaniu zarówno wirtualnej edukacji, jak i korepetycji online. Na przykład tylko 56% ludzi w Indonezji ma dostęp do internetu, według statystyk z 2019 roku. A nawet w bogatszych krajach, takich jak Korea Południowa, gdzie 99,5% populacji ma dostęp do internetu, rząd musiał wkroczyć i pożyczyć komputery studentom o niskich dochodach.

Jednocześnie korepetycje online łączą uczniów w mniej rozwiniętych regionach z lepszymi instruktorami na obszarach miejskich. Prawdopodobnie dlatego niektórzy uczniowie w mniejszych chińskich miastach utknęli w tym, nawet gdy szkoły wracają do normy, mówi Zhang. Oszczędza to również rodzicom kłopotów z dowozem dzieci do i od prywatnych korepetytorów.

Chociaż prywatne korepetycje nie są wszędzie tak popularne jak w Azji, wywołany przez nosicieli wzrost korepetycji online jest przypomnieniem dla wszystkich na czas: uczniowie najlepiej uczą się, gdy nauczanie jest dostosowane do ich potrzeb i kiedy biorą aktywny udział w nauce.

Kolejną ważną lekcją do przekazania jest to, że nauczyciele powinni być zachęcani do myślenia w inny sposób i nauczania na nowe sposoby, mówi Steve Wheeler , profesor wizytujący na Uniwersytecie w Plymouth w Wielkiej Brytanii, który zajmuje się badaniem nauczania i uczenia się na odległość. Jeśli systemy szkolne są w stanie objąć to, co sprawdziło się w nauczaniu online – adoptując nowe media i odpowiednio dostosowując treści – to w ciemnej chmurze jest pozytywna podszewka, mówi.

Zdalna opieka zdrowotna

Dziesięć lat przed wybuchem pandemii Davis Musinguzi wpadł na swój wielki pomysł: system, który umożliwiłby mieszkańcom Ugandy wysyłanie SMS-ów pod bezpłatny numer i proszenie lekarza o oddzwonienie w celu konsultacji. Dla wielu ten pomysł wydawał się zuchwały. Ale Musinguzi, wówczas student medycyny w stolicy Kampali, był przekonany, że to zadziała.

Współtworzył Grupa Medical Concierge w 2012 roku, co, jak teraz przyznaje, było zdecydowanie za wcześnie. Mniej niż połowa ludzie w Ugandzie posiadali w tym czasie telefony komórkowe.

Z biegiem lat wysiłek został rozszerzony, aby włączyć wiadomości wideo i WhatsApp oraz flotę motocyklowych pracowników służby zdrowia, którzy odwiedzali domy pacjentów, aby przeprowadzać badania krwi i dostarczać leki. Grupa rozszerzyła się również na Kenię i Nigerię.

Zaszczepienie się jest trudne. Bez internetu jest jeszcze trudniej.

Przepaść cyfrowa szkodzi wielu Amerykanom właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebują łączności. Jednak zmiana może wymagać skupienia się na przystępności cenowej, a nie na dostępie.

Kiedy pandemia wybuchła w 2020 r., liczba użytkowników wzrosła 10-krotnie między marcem a listopadem. Covid-19 zmienił zasady gry, mówi Musinguzi.

Podobne skoki w korzystaniu z telezdrowia zostały zgłoszone na całym świecie. Nie ma na świecie firmy telemedycznej, którą znam, która nie odnotowałaby wzrostu popytu, a także zmiany nastawienia konsumentów do telemedycyny, mówi.

To, że zdalna opieka zdrowotna ma chwilę, nie jest zaskakujące. Zdalne konsultacje wideo i telefoniczne już rosły. Zmiany często następują powoli w opiece zdrowotnej, ale COVID-19 wzmocnił ten trend i sprawił, że stał się bardziej stromy, mówi Alex Jadad, założyciel Centrum Globalnych Innowacji w dziedzinie e-zdrowia Uniwersytetu w Toronto.

Pandemia doprowadziła szpitale na całym świecie do punktu krytycznego, a pacjenci trzymali się z daleka — czy to ze strachu, czy dlatego, że musieli. Wielu zwróciło się w stronę telemedycyny. Na przykład w USA odsetek osób z niego korzystających wzbił się w górę! z 11% w 2019 roku do 46% rok później, według McKinsey.

Uganda i inne kraje rozwijające się mają kilka lekcji do podzielenia się na temat zdalnej opieki zdrowotnej, która powstała z konieczności w regionie, w którym często brakuje lekarzy. W Afryce masz około 10% światowej populacji i 25% światowego obciążenia chorobami. A jednak mamy tylko około 3% lekarzy na świecie, mówi Musinguzi. Więc myślę, że telemedycyna idealnie pasuje do tej zagadki.

Podobnie jak zdalna nauka, zdalna opieka zdrowotna często wymaga szybkiego Internetu, który nie zawsze jest łatwo dostępny w krajach rozwijających się. Ale penetracja telefonów komórkowych wynosi obecnie ponad 80% w Rwandzie, Kenii, Nigerii i niektórych innych częściach Afryki.

Ayush Mishra, współzałożyciel Tattvan , prowadzi e-kliniki w 18 indyjskich miastach. Tattvan, co oznacza ochronę pięciu zmysłów w sanskrycie, obsługuje niezwykły model telezdrowia. Prowadzi franczyzę e-kliniki — jedno- lub dwupokojowe placówki w wioskach, wyposażone w komputery i duży ekran. Pacjenci mogą przyjść na konsultację z miejscowym lekarzem lub w razie potrzeby porozmawiać z oddalonym specjalistą.

2021

10 przełomowych technologii

W odpowiedzi na covid, Tattvan uruchomił również usługa operatora telefonii komórkowej w październiku: ratownicy medyczni z plecakami wyładowanymi sprzętem jadą na motocyklach, aby odwiedzać pacjentów w odległych wioskach.

Mishra wierzy, że ten model telemedycyny – coś pomiędzy tradycyjnymi tradycyjnymi placówkami opieki zdrowotnej a usługami lekarza w aplikacji – ostatecznie zwycięży nad tym drugim. Zaufanie jest największym czynnikiem, jeśli chodzi o telemedycynę, mówi. Siedzący tam miejscowy lekarz jest jak pieczęć zaufania.

Chociaż liczba telekonsultacji wzrosła, Mishra spodziewa się, że wzrost ten będzie tymczasowy. Mówi, że gdy sprawy zaczną się otwierać, przewiduje stopniowy spadek popytu.

Gdy wyjdziemy z naszych domów, więcej naszego życia, niż moglibyśmy się spodziewać, będzie nadal żyło online.

A telemedycyna z pewnością nie wystarczy we wszystkich przypadkach. Myślę, że wiele się nauczyliśmy o tym, gdzie telekonsultacje mogą działać i usprawniać, ale także gdzie nie mogą działać dobrze, mówi Ann Blandford , profesor interakcji człowiek-komputer w University College London.

Inni eksperci są bardziej entuzjastyczni. Zauważyliśmy, że 70% rutynowych wizyt ambulatoryjnych można obsłużyć za pośrednictwem telemedycyny oraz usług dostawczych do laboratorium i apteki ostatniej mili, mówi Musinguzi.

Dokąd idziemy stąd?

Nie ma wątpliwości, że pandemia sprawiła, że ​​wiele osób bardziej komfortowo korzysta zarówno z telezdrowia, jak i zdalnej edukacji. I to prawdopodobnie nie zniknie. Pandemia się skończy, ale nasze nawyki i preferencje ewoluowały od samego początku.

Chociaż usługi zdalne nie będą działać podczas każdej kontroli lub lekcji, w wielu przypadkach mogą ułatwić i poprawić życie ludzi. Pandemia była testem warunków skrajnych dla tych usług i okazały się one w stanie dostarczyć wiele z tego, czego potrzebowaliśmy, kiedy i gdzie tego potrzebowaliśmy. Gdy wyjdziemy z naszych domów, więcej naszego życia, niż moglibyśmy się spodziewać, będzie nadal żyło online.

To, co zrobił covid-19, to powiedzenie ludziom, że możesz teraz polegać na usługach, które znajdą cię w domu, niezależnie od tego, czy chodzi o zakupy, czy o opiekę zdrowotną, mówi Musinguzi. Myślę, że to jedyna rzecz, która pozostanie z nami po zaklęciu – skupimy nasze życie wokół naszych domów.